W Australii wciąż nie znaleziono żadnego z 14 tys. oznakowanych ciem bogong
W Australii naukowcy nie wykryli dotąd żadnej z ponad 14 tys. ciem bogong, które w lutym oznakowano w jaskiniach Góry Kościuszki, aby śledzić ich migrację. Badacze z Western Sydney University oraz organizacji Invertebrates Australia rozstawili 50 pułapek świetlnych w Górach Śnieżnych w stanie Nowa Południowa Walia, jednak nie znaleźli w nich oznakowanych owadów, informuje ABC News Australia.
Co roku miliardy ciem bogong migrują do Gór Śnieżnych, uciekając przed letnim upałem. Jesienią opuszczają chłodne jaskinie i pokonują tysiące kilometrów do wewnętrznych obszarów kraju, gdzie się rozmnażają. Trasa tego lotu wciąż pozostaje nieznana.
Brak oznaczeń może wskazywać na większą populację
Entomolożka Invertebrates Australia Eleanor Drinkwater zaznaczyła, że brak oznakowanych owadów w pułapkach może być pozytywnym sygnałem. Jak wyjaśniła, prawdopodobieństwo zobaczenia oznakowanego osobnika zależy od całkowitej liczebności populacji, więc może to oznaczać, że ciem bogong jest więcej, niż sądzili badacze. Innym możliwym wyjaśnieniem jest to, że owady wybrały inną trasę.
Więcej aktualnych wiadomości na kanale UA.News w Telegramie Telegram.
Ciem bogong oznaczano kroplami nietoksycznej farby lub na krótko usypiano dwutlenkiem węgla. Następnie do ich skrzydeł przyczepiano małe papierowe znaczniki za pomocą kleju do sztucznych rzęs.
W badaniu wykorzystane zostaną obserwacje online
Liczebność ciem bogong w południowo-wschodniej Australii gwałtownie spadła w ostatnich latach. W 2017 roku populacja zmniejszyła się o 99,5% z powodu suszy i zmian klimatu, a w 2021 roku gatunek wpisano na listę zagrożonych wyginięciem.
Jednocześnie w ciągu ostatnich 12 miesięcy na platformie nauki obywatelskiej iNaturalist zarejestrowano ponad 2700 obserwacji nieoznakowanych ciem bogong, podczas gdy w poprzednim roku było ich nieco ponad 1000. Badacze wykorzystają te dane do stworzenia map cieplnych pojawiania się ciem w alpejskim krajobrazie i porównają je z warunkami pogodowymi. Zdjęcia z iNaturalist zostaną również wykorzystane do szkolenia modelu sztucznej inteligencji, który będzie wykrywał owady na nagraniach z górskich kamer. W przyszłym roku zespół ma nadzieję zwiększyć liczbę pułapek świetlnych do 150.
Czytaj nas na Telegram i Sends