$ 43.88 € 50.29 zł 11.72
+10° Kijów +8° Warszawa +21° Waszyngton
13 dni do historycznego głosowania: czy Orbán straci władzę na Węgrzech?

13 dni do historycznego głosowania: czy Orbán straci władzę na Węgrzech?

30 marca 2026 11:00

Dziś, gdy do wyborów parlamentarnych na Węgry pozostało mniej niż dwa tygodnie, napięcie polityczne w kraju osiągnęło szczyt. Już 12 kwietnia 16-letnie rządy premiera Viktor Orbán mogą dobiec końca — albo otrzymać nowy mandat polityczny. Nigdy w tym czasie urzędujący węgierski przywódca nie mierzył się z tak poważnym wyzwaniem: opozycja w postaci partii „Tisa” i jej lidera Péter Magyar depcze po piętach rządzącej partii „Fidesz” — a według niektórych sondaży nawet wyraźnie ją wyprzedza.

Jednak wybory te mają znaczenie daleko poza granicami Węgier. Uważnie obserwuje się je zarówno w Bruksela, jak i w Kijów.

Dla Ukraina stały się one wręcz prawdziwym frontem politycznym. Wizerunek prezydenta Wołodymyr Zełenski, umieszczony na billboardach w całym kraju, w towarzystwie haseł o wojnie, pokoju i „ukraińskim zagrożeniu”, to nie tylko element kampanii. To odzwierciedlenie tego, jak głęboko kwestia ukraińska jest ważna dla węgierskiego społeczeństwa oraz jak desperacko Orbán wykorzystuje obraz zewnętrznego wroga w próbie utrzymania władzy. Polityczno-dyplomatyczny konflikt między Kijowem a Budapesztem, który w ostatnich miesiącach ponownie się zaostrzył, również ma bezpośredni związek z datą wyborów — 12 kwietnia.

Co mówią socjologowie przed wyborczym wyścigiem? Dlaczego ulice Węgier są pełne ukraińskiej symboliki i wizerunków Zełenskiego? Co czeka relacje Ukrainy i Węgier po wyborach? Tymi pytaniami zajął się komentator polityczny UA.News Mykyta Traczuk.

Układ sił wyborczych przed wyborami na Węgrzech
 

Ostatnie sondaże rysują obraz, który jeszcze kilka lat temu wydawał się niemożliwy: partia Viktora Orbána ustępuje miejsca opozycji. Jednak ta przewaga nie jest stała, a największe pytania budzi dynamika ostatnich tygodni.

Zgodnie z danymi ośrodka 21 Research Centre z 11 marca, wśród wyborców zdecydowanych opozycyjna partia „Tisa” prowadzi z wynikiem 53%, podczas gdy „Fidesz” popiera 39%. Różnica 14% jest znacząca, choć nieco zmniejszyła się w porównaniu ze styczniem (16%). Według prognoz pozwoliłoby to „Tisie” zdobyć około 115 miejsc w 199-osobowym parlamencie, pozostawiając „Fideszowi” jedynie 78 mandatów.

Jednak wyniki innych ośrodków badawczych pokazują zmienność, co tylko zwiększa napięcie. Zavecz Research w badaniu przeprowadzonym na przełomie lutego i marca odnotował przewagę „Tisy” na poziomie 12% (50% wobec 38%). Z kolei Publicus Institute podaje nieco inne dane: 47% dla „Tisy” i 39% dla „Fideszu”.

Istotną cechą tych wyborów pozostaje wysoki odsetek niezdecydowanych wyborców. Według Zavecz około 20% respondentów wciąż nie wie, na kogo odda głos. To bardzo dużo — rezerwa wyborcza, która na dwa tygodnie przed głosowaniem może diametralnie zmienić układ sił.

Warto także zauważyć wzrost poparcia dla skrajnie prawicowej partii „Nasza Ojczyzna”, która przekracza próg 5% i według różnych danych uzyskuje od 5% do 7% głosów. Jej obecność w parlamencie może utrudnić tworzenie koalicji, choć obie główne siły — „Tisa” i „Fidesz” — na razie wydają się wystarczająco samodzielne.

Główna niewiadoma polega na tym, czy Orbán zdoła zmobilizować swój tradycyjny elektorat w ostatnich dniach, odwołując się do obaw związanych z wojną, czy też Magyarowi uda się skonsolidować elektorat protestu oraz zwolenników proeuropejskiego kursu. Istnieją także pewne obawy dotyczące wykorzystania przez obecną władzę zasobów administracyjnych w celu osiągnięcia „pożądanego” wyniku.

Вибори в Угорщині - опозиція впевнено обходить Орбана, свідчать опитування  | РБК-Україна


Między pokojem, wojną a „złotym konwojem”: dlaczego Ukraina stała się centrum kampanii
 

Obecna kampania wyborcza na Węgry wydaje się najbardziej „ukrainocentryczną” w historii kraju. Wizerunek prezydenta Wołodymyr Zełenski patrzy dziś na Węgrów — bez przesady — z co drugiego billboardu. A 15 marca, w święto narodowe — rocznicę rewolucji 1848 roku — Budapeszt stał się areną ogromnej konfrontacji. Dwa wielotysięczne marsze (zwolenników władzy i opozycji) przypominały dwie równoległe rzeczywistości.

Viktor Orbán, przemawiając do swoich zwolenników, wybrał główny przekaz kampanii: sztucznie narzucony wybór między pokojem a wojną. „Nasi synowie nie zginą za Ukrainę, lecz będą żyć dla Węgier” — oświadczył premier, oskarżając opozycję o zamiar wciągnięcia kraju w konflikt. Narracja ta jest wzmacniana konkretnymi działaniami: Budapeszt zablokował 20. pakiet sankcji UE przeciwko Rosji, zamroził udzielenie kredytu dla Ukrainy w wysokości 90 miliardów euro oraz wywołał skandal wokół ropociągu „Przyjaźń”.


Najgłośniejszym wydarzeniem stał się incydent z zatrzymaniem ukraińskiego „złotego konwoju” — transportu inkasenckiego zawierającego 9 kg złota oraz pieniądze i kosztowności o wartości prawie 100 mln dolarów. Władze węgierskie skonfiskowały wszystkie te dobra, oskarżając stronę ukraińską o pranie pieniędzy. Ten przypadek stał się idealną ilustracją przedwyborczej retoryki Orbána: obraz skorumpowanej i „zepsutej” Ukrainy, która próbuje wciągnąć Węgry i cały świat w swoje problemy. Według sondażu instytutu Nezopont, 45% Węgrów poparło działania władz w tej sprawie.

W odpowiedzi strona ukraińska oskarżyła Węgry o „politycznie motywowane przejęcie majątku”. Napięcie osiągnęło poziom krytyczny, przeradzając się w publiczną wymianę oskarżeń na najwyższym szczeblu. W rezultacie notowania Zełenskiego na Węgrzech spadły do rekordowo niskiego poziomu: ponad 64% Węgrów ma do niego negatywny stosunek.

Co ciekawe, ta strategia ma także drugą stronę. Lider opozycji Péter Magyar, który prezentuje stanowisko proeuropejskie i jasno nazywa Rosję agresorem, zmuszony jest lawirować w swojej retoryce. Nie należy jednak uważać Magyara za „wielkiego przyjaciela Ukrainy”: jest on bardziej przychylny i wyważony wobec Kijowa niż Orbán, jednak jego partia również sprzeciwia się przyspieszonemu członkostwu Ukrainy w UE, a tym bardziej w NATO.

Я хочу, щоб Зеленський сміявся останнім''. Стаття з Угорщини про машину  ненависті від Орбана | Європейська правда


Co zmieni się po 12 kwietnia
 

Dla Ukrainy węgierskie wybory mają ogromne znaczenie. Obecny konflikt, który nasilił się w ostatnich miesiącach, to nie tylko spór dyplomatyczny. To także kluczowa kwestia funkcjonowania infrastruktury energetycznej (tranzyt ropy), możliwość uzyskania pomocy z UE (którą Viktor Orbán systematycznie blokuje), otrzymywania wsparcia bezpośrednio od Węgry (m.in. import energii elektrycznej w godzinach szczytu) oraz przyszłości rozszerzenia Unii Europejskiej.

W przypadku zwycięstwa Péter Magyar i partii „Tisa” retoryka i działania Budapesztu najprawdopodobniej ulegną radykalnej zmianie. Magyar publicznie zapowiedział zamiar „odblokowania miliardów euro zamrożonych środków UE”, co oznacza spełnienie wymogów Bruksela. Automatycznie obniży to poziom napięcia z Ukrainą, ponieważ ultimatum Orbána „pieniądze w zamian za ustępstwa Kijowa” straci sens. Ponadto zespół Magyara zapowiada włączenie do przyszłego rządu profesjonalnych menedżerów, w tym z sektora energetycznego, którzy chcą zmniejszyć zależność kraju od rosyjskich surowców energetycznych.

Jednak nawet w przypadku zwycięstwa opozycji nie należy oczekiwać natychmiastowego „ocieplenia”. Po pierwsze, znaczna część wyborców „Tisy” podziela sceptycyzm wobec szybkiego przystąpienia Ukrainy do UE. Po drugie, każdy nowy rząd — o ile w ogóle powstanie — stanie przed problemem spuścizny Orbána: większość kluczowych instytucji (Trybunał Konstytucyjny, regulatorzy mediów, prokuratura itd.) kontrolują osoby lojalne wobec obecnej władzy, a ich zmiana może wymagać większości konstytucyjnej, której „Tisa” może nie uzyskać nawet w przypadku zwycięstwa.

Jeśli natomiast ponownie zwycięży Orbán, Ukrainę czeka to samo, co od 2014 roku: dalsza eskalacja i stopniowe pogarszanie relacji. Obecny premier Węgier mówi o tym otwarcie. Jego kampania opiera się na maksymalnym zaostrzeniu konfliktu z Kijowem i Brukselą, a po wyborach najprawdopodobniej będzie kontynuował blokowanie pomocy dla Ukrainy oraz wetowanie sankcji wobec Rosji.

Угорщина. Що цікавого?

Węgry. Co dalej?
 

Podsumowując, dwa tygodnie pozostałe do 12 kwietnia będą decydujące dla politycznej przyszłości Węgier. Społeczeństwo węgierskie przystępuje do wyborów głęboko podzielone, a kwestia ukraińska staje się jednym z głównych punktów spornych.

Dla Ukrainy są to wybory przełomowe w relacjach z zachodnim sąsiadem. Jeśli Péterowi Magyarowi uda się przekonać niezdecydowanych wyborców i zwyciężyć, Kijów zyska szansę na odblokowanie pomocy europejskiej oraz poprawę komunikacji z Budapesztem. Jeśli jednak Viktor Orbán zdoła zmobilizować swój elektorat, wykorzystując retorykę strachu przed wojną i obraz „wroga” w postaci Ukrainy i UE, relacje ukraińsko-węgierskie niemal na pewno wejdą w fazę jeszcze głębszego kryzysu — choć po wyborach można się spodziewać pewnego złagodzenia ideologicznej retoryki.

W każdym przypadku 12 kwietnia pokaże, czy Węgry będą kontynuować swoją „szczególną drogę” na peryferiach UE z dryfem w stronę Moskwy, czy też podejmą próbę powrotu do europejskiego głównego nurtu. Ukraina uważnie obserwuje proces wyborczy, ponieważ jego wynik bezpośrednio wpłynie na jej zdolność do przeciwstawiania się agresji oraz na jedność całego europejskiego wsparcia.

Czytaj nas na Telegram i Sends