$ 43.58 € 50.31 zł 11.78
+6° Kijów +8° Warszawa +16° Waszyngton
Kluczowe powody wizyty Zełenskiego w Syrii: wyjaśniają eksperci

Kluczowe powody wizyty Zełenskiego w Syrii: wyjaśniają eksperci

06 kwietnia 2026 17:32

Wołodymyr Zełenski nieustannie odbywa różnorodne wizyty międzynarodowe — więcej niż wszyscy poprzedni prezydenci Ukrainy razem wzięci. Wszyscy już się do tego przyzwyczaili i kolejne odwiedziny we Francji, Wielkiej Brytanii, Kanadzie czy USA давно nie wywołują u nikogo zdziwienia. Jednak czasami głowa państwa wciąż zaskakuje Ukraińców oraz środowisko eksperckie dość nieoczekiwanym, niejednoznacznym i nieoczywistym wyborem miejsca wizyty.

W niedzielę, 5 kwietnia, ukraiński przywódca przybył do stolicy Syrii — miasta Damaszek. Przyleciał tam po wcześniejszym pobycie w Turcji, oficjalnym samolotem rządu tureckiego, razem z ministrem spraw zagranicznych tego państwa. Zełenski przeprowadził już szereg spotkań, w tym także z nowym liderem Syryjskiej Republiki, Ahmed al-Sharaa.

Przypomnijmy, że w Syrii od 2011 roku trwała ciężka i krwawa wojna domowa. Krajem przez dziesięciolecia rządził klan Asadów: najpierw Hafiz al-Asad, a następnie od 2000 roku jego syn Baszszar al-Asad. Niewydolna, zniewolona i skorumpowana bliskowschodnia dyktatura ostatecznie doprowadziła do wybuchu społecznego, prób obalenia władzy oraz wyniszczającej wojny — dosłownie wszystkich przeciwko wszystkim. Baszszar al-Asad utrzymywał się u władzy przez długie 13 lat konfliktu, nie w ostatniej kolejności dzięki wsparciu militarnemu Federacji Rosyjskiej.

Jednak wszystko zakończyło się w grudniu 2024 roku: radykalna islamistyczna organizacja „Hajat Tahrir asz-Szam” rozpoczęła ofensywę przeciwko siłom rządowym, w wyniku czego reżim Asada po prostu się rozpadł, a sam dyktator uciekł do Moskwy. Ahmed al-Sharaa został nowym przywódcą i zaczął wyprowadzać kraj z wieloletniej izolacji dyplomatycznej.

Nie należy się jednak łudzić: wojna w Syrii nie zakończyła się, a sam kraj w żadnym wypadku nie wkroczył na drogę pokoju, odbudowy i demokratyzacji. Asad był brutalnym i skorumpowanym dyktatorem, jednak jego reżim miał charakter świecki, bez oznak fundamentalizmu religijnego. Nowy przywódca państwa to natomiast były oficjalnie uznany terrorysta, jeden z liderów syryjskiego odłamu „Al-Kaidy” (to właśnie ta organizacja przeprowadziła zamachy z 11 września). Nie ukrywa on swoich islamistycznych poglądów, a zanim założył prezydencki garnitur, przez wiele lat nosił mundur dowódcy polowego bojowników. Za rządów al-Sharaa w Syrii kontynuowane są systemowe prześladowania wszelkich struktur opozycyjnych — i to na poziomie całych grup etnicznych oraz wyznań. W dosłownym sensie — masakry chrześcijan i alawitów w „niepewnych” prowincjach — od tego nowy lider rozpoczął swoje rządy.

I oto do tej osoby z oficjalną wizytą przybywa prezydent Ukrainy — państwa, które deklaruje walkę o wolność, demokrację i wartości europejskie w opozycji do dyktatury. Powiedzieć, że Ahmed al-Sharaa jest postacią bardzo niejednoznaczną i kontrowersyjną, to nic nie powiedzieć. Moralno-etyczne i aksjologiczne aspekty takiej polityki pozostawiają szerokie pole do dyskusji. Interesujące jest także to, że według wielu doniesień medialnych aktywny udział w organizacji tej podróży brał sekretarz Rady Bezpieczeństwa Narodowego i Obrony, Rustem Umierow, który niemal nie pojawiał się w przestrzeni publicznej po „Mindicz-gate”.

Dlaczego więc Zełenski przybył do Syrii i spotyka się z jej przywódcą? Jakie są interesy Kijowa w tym kraju? Czego można się spodziewać po tej wizycie? Redakcja UA.News zadała te pytania ekspertom politycznym.

Formowanie trójkąta „Ukraina–Turcja–Syria” ma sens: dyrektor Instytutu Polityki Światowej Jewhen Mahda
 

Ukraina poszukuje możliwości realizacji swojego potencjału jako współtwórcy bezpieczeństwa na Bliskim Wschodzie. Zarówno wizyta w Turcji, jak i wizyta w Syrii są w tym sensie dość konsekwentne, ponieważ Turcja jest naszym strategicznym partnerem. Co prawda „kwadryga”, czyli spotkania ministrów spraw zagranicznych i obrony Ukrainy oraz Turcji, już od dłuższego czasu się nie odbywały.

Turcja ma własny interes w tym, by być pośrednikiem między Ukrainą a Rosją, jednocześnie starając się stać swego rodzaju przewodnikiem dla państw Bliskiego Wschodu. Zarówno w Libii, jak i w Syrii Turcy mają wyraźne i silne wpływy — nie jest to żadna tajemnica. Dlatego w tym przypadku tworzenie umownego trójkąta „Ukraina–Turcja–Syria” ma sens. Trzeba jednak rozumieć, że natychmiastowe osiągnięcie wszystkiego na Wschodzie, gdzie obecne są wpływy tureckie, amerykańskie oraz państw Zatoki Perskiej, jest — delikatnie mówiąc — bardzo trudne.

To, że zajmował się tym pan Rustem Umierow, jest logiczne dla sekretarza Rady Bezpieczeństwa Narodowego i Obrony. Jest to również naturalne w przypadku krymskiego Tatara, który ma dobre kontakty w Turcji — tym bardziej że w Turcji mieszka kilka milionów Tatarów krymskich. Nie jest to jednak sytuacja, w której można oczekiwać szybkich decyzji i szybkich sukcesów. Wschód to bardzo delikatna sprawa i nie należy o tym zapominać.

Zdecydowanie powinniśmy pukać do tych drzwi — ale żeby znaleźć do nich klucz, trzeba się bardzo, bardzo postarać.

image


Wizyta Wołodymyr Zełenskiego w Syrii to próba przeciwdziałania wpływom rosyjskim: szef Centrum Badań Politycznych „Penta” Wołodymyr Fesenko
 

Fakt, że Zełenski przybył do Damaszku tureckim samolotem razem z tureckim ministrem spraw zagranicznych, wskazuje na to, że wizyta ta była wyraźnie wspierana przez stronę turecką. Co ciekawe, do sytuacji odniósł się doradca prezydenta Dmytro Łytwyn, który napisał, że była to wspólna inicjatywa strony tureckiej i ukraińskiej. Inna kwestia to moment planowania tej wizyty: czy została przygotowana wcześniej, czy decyzję podjęto już w trakcie wizyty w Turcji — na razie nie wiadomo.

Sytuacja pokazuje jednak, że interesy Ukrainy i Turcji w tym regionie są zbieżne. Ankara ma dość silny wpływ na obecny reżim syryjski i jednocześnie wzmacnia swoje oddziaływanie na Bliskim Wschodzie. Nasze interesy pokrywają się także w innych krajach, na przykład w Libii, gdzie nadal trwa wojna i gdzie funkcjonuje nawet niewielka ukraińska misja wojskowa. Turcja również udziela tam wsparcia.

Z drugiej strony są to państwa, w których obecność Rosji jest znacząca. W Syrii wciąż funkcjonują rosyjskie bazy wojskowe. Władimir Putin podejmuje duże wysiłki, aby nie tylko utrzymać, ale i odbudować swoje wpływy w Syrii. Nie leży to ani w interesie Turcji, ani — oczywiście — Ukrainy.

Trzeba rozumieć, że sprzeciwiamy się wpływom Moskwy nie tylko na froncie i nie tylko na naszym terytorium. Walczymy z agresorem także w innych regionach świata, tam gdzie jest to możliwe. Dlatego wizyta prezydenta Zełenskiego w Syrii jest próbą przeciwdziałania rosyjskim wpływom w regionie. Istnieje również zainteresowanie rozwojem współpracy w dziedzinie obronności i bezpieczeństwa.

Jest jeszcze jeden ważny aspekt: wcześniej Ukraina głównie otrzymywała pomoc, ale teraz sama może świadczyć usługi w sferze bezpieczeństwa. To staje się interesujące dla Syrii, gdzie kwestia konfrontacji militarnej pozostaje aktualna. Ponadto Damaszek jest potencjalnym odbiorcą naszej produkcji rolnej — istnieją dobre perspektywy współpracy w zakresie żywności.

Ogólnie rzecz biorąc, aktywna polityka na Bliskim Wschodzie pokazuje geopolityczną podmiotowość Ukrainy. To pozytywny sygnał. Nie zapominajmy jednak, że region ten jest bardzo złożony i pełen sprzeczności, a zainteresowanie Syrią wykazują także tacy gracze jak Stany Zjednoczone i Izrael. Dlatego działania w tym kontekście powinny być odpowiednio koordynowane.

Jeśli chodzi o Umierowa — aktywnie pracuje on na kierunku bliskowschodnim i nie jest to nic nowego. Jeszcze zanim został sekretarzem RBNiO, uczestniczył w negocjacjach, w tym z krajami Bliskiego Wschodu. Ma tam szerokie kontakty osobiste — zna wielu ludzi w Turcji, Arabii Saudyjskiej i innych państwach. To właśnie on był i pozostaje głównym komunikatorem ze strony Ukrainy w relacjach z tym regionem.

image


Po co Ukrainie Syria: dyrektor Ukraińskiego Instytutu Polityki Rusłan Bortnik
 

Bez wątpienia wizyta Wołodymyr Zełenskiego w Syrii będzie postrzegana jako działalność swoistej „tureckiej frakcji” wewnątrz ukraińskiego kierownictwa oraz jako wzmocnienie pozycji Rustem Umierowa, który odpowiada za komunikację z Turcją i szerzej — z krajami muzułmańskimi. Jednak ciekawsze jest inne pytanie: po co Ukrainie Syria?

Ukraina dążyła do nawiązania relacji z Syrią już bezpośrednio po zmianie władzy w tym kraju. Wynika to z faktu, że Kijów chce, aby Damaszek zrezygnował z rosyjskiej obecności wojskowej. Ukraina postrzega rosyjską obecność militarną w Syrii, w tym ich bazy wojskowe, jako element kontroli rosyjskiej logistyki zboża oraz innych surowców z regionu Morza Czarnego i Azowskiego — czyli tej samej logistyki, z którą Ukraina walczy. Widzieliśmy już przecież kilka ataków na rosyjskie statki na wodach neutralnych w tym regionie.

Oznacza to, że Ukraina traktuje tę kwestię jako element walki z rosyjską logistyką w regionie, z rosyjską obecnością wojskową na Bliskim Wschodzie i w Afryce, a także jako narzędzie wpływu i nacisku na Rosję. To pierwszy aspekt.

Drugi aspekt polega na tym, że Syria, wraz z Egiptem, tradycyjnie postrzegana jest przez Ukrainę jako rynek zbytu dla produktów rolnych — przede wszystkim zboża, olejów i innych towarów. Ukraina oferuje Syrii tego rodzaju dostawy w zamian za porozumienia polityczne i wojskowo-polityczne.

Po trzecie, sama rola państwa syryjskiego pozostaje niezwykle istotna. Kraj ten znajduje się w strategicznym — z punktu widzenia geopolityki — miejscu, które daje możliwość oddziaływania na cały region, od Iraku po Izrael.

Wreszcie po czwarte: na terytorium Syrii znajduje się obecnie duża liczba wyszkolonych żołnierzy. Rekrutacja do Sił Zbrojnych Ukrainy, w tym do jednostek Legionu Cudzoziemskiego — także poprzez pozyskiwanie syryjskich bojowników — może być jednym z celów ukraińskiego rządu. Tym bardziej że w Ukrainie istnieją już jednostki składające się w dużej mierze z muzułmanów — przypomnijmy chociażby znane oddziały czeczeńskie czy krymskotatarskie.

Dlatego można uznać, że wszystkie te motywacje odgrywają swoją rolę. Dla Ukrainy Syria jest miejscem wzmacniania własnych wpływów geopolitycznych, a także kolejnym potencjalnym punktem nacisku na Rosję.

image


Zełenski nie bez powodu pojechał do Syrii: dyrektor służby „Barometr Socjologiczny” Wiktor Nebożenko
 

Kiedy obecny prezydent Syrii — który, swoją drogą, przebywał w amerykańskim więzieniu w Iraku i był uznawany za terrorystę — po tym, jak został przyjęty przez króla Wielkiej Brytanii, zaczął być uznawany za partnera do rozmów dla wszystkich. Przyjmował go także Donald Trump, spotykali się z nim Europejczycy itd. Tak więc spotkanie z prezydentem Syrii być może nie podnosi notowań Wołodymyr Zełenskiego, ale też im nie szkodzi. Nie ma tu żadnego dyplomatycznego faux pas ani błędu.

A teraz najważniejsze. Kilka lat temu, kiedy formacje zbrojne dowodzone przez przyszłego prezydenta obaliły reżim Asada, doszły do władzy i przejęły rosyjskie bazy, jedną z najpoważniejszych sztuczek wojskowych było pojawienie się dużej liczby dronów — zwłaszcza na głównych drogach — na co armia Asada była całkowicie nieprzygotowana. To właśnie pomogło oddziałom przyszłej armii syryjskiej zdobyć Damaszek. To pozwala zrozumieć, skąd to wszystko się wzięło.

image


W tamtym czasie tylko jedno państwo na świecie miało trzyletnie doświadczenie w użyciu bezzałogowych statków powietrznych w działaniach bojowych i było zainteresowane tym, by sprzymierzony z Moskwą Asad utracił władzę. Była to Ukraina. Wnioski można wyciągnąć samemu.

Dlatego uważam, że Zełenski nie pojechał tam bez powodu. Spotyka się z przywódcą, który rozumie znaczenie ukraińskiego doświadczenia w dziedzinie technologii obronnych oraz perspektywy takiej współpracy.

Czytaj nas na Telegram i Sends