Azja zmienia trasy energetyczne z powodu kryzysu w Cieśninie Ormuz — Fortune
Kraje Azji i eksporterzy energii zmieniają trasy dostaw ropy i gazu w związku z kryzysem w Cieśninie Ormuz, przez którą przed wojną przechodziła około jedna piąta światowego handlu ropą. Ponad 80% tych ładunków trafiało do krajów azjatyckich, przede wszystkim Chin, Indii, Japonii i Korei Południowej, podaje Fortune.
Po amerykańskich uderzeniach na Iran Teheran zagroził atakami na statki przepływające przez cieśninę między Iranem a Omanem. Obawy przed niedoborami zmusiły kraje Azji do wprowadzania ograniczeń eksportowych, obniżania ceł importowych i racjonowania zużycia paliw. Iran ogłosił także nowe porozumienie dotyczące podziału dochodów z drogi wodnej, podczas gdy przedstawiciel wojska oskarżył Stany Zjednoczone o utrudnianie tego procesu.
Alternatywy dla ropy
Importerzy energii zaczęli szukać alternatywnych dostawców. Przed wojną Bliski Wschód zapewniał 90% importu ropy naftowej do Japonii i około 11% jej importu skroplonego gazu ziemnego. Japońska firma Inpex utworzyła spółkę joint venture, aby rozszerzyć inwestycje w LNG na Terytorium Północnym Australii.
Więcej aktualnych wiadomości na kanale UA.News w Telegramie Telegram.
Eksporterzy inwestują w alternatywną infrastrukturę: porty na zachodnim wybrzeżu Arabii Saudyjskiej i w Zatoce Omańskiej, a także rurociągi, w tym saudyjski rurociąg Wschód–Zachód. Według szacunku przytoczonego przez Fortune, po realizacji takich projektów przez Cieśninę Ormuz może przechodzić około 10% światowych wolumenów ropy, wobec 20% przed wojną.
Zapasy ograniczyły niedobory
Najbardziej wrażliwym towarem w przypadku długotrwałej blokady cieśniny może stać się LNG: ropę można transportować rurociągami do portów po zachodniej stronie Półwyspu Arabskiego, podczas gdy dla skroplonego gazu nie ma alternatywnych tras. Katar próbuje utrzymać eksport dzięki kontaktom dyplomatycznym, poszukiwaniu nowych nabywców i pojedynczym możliwościom tranzytu ładunków. Kraj przygotował również przyspieszony plan przywrócenia produkcji po otwarciu cieśniny.
W pierwszych miesiącach konfliktu nie doszło do katastrofalnego niedoboru energii dzięki zapasom i zwiększeniu wydobycia. W marcu Międzynarodowa Agencja Energetyczna skoordynowała uwolnienie 400 mln baryłek z rezerw awaryjnych — największe w swojej historii. Ceny ropy wzrosły do 126 dolarów za baryłkę, ale nie osiągnęły 150–200 dolarów, jak obawiali się niektórzy analitycy. Stany Zjednoczone, Arabia Saudyjska i ZEA zwiększyły wydobycie i moce, a Chiny wykorzystały własne znaczne rezerwy.
Czytaj nas na Telegram i Sends