W Australii Koalicja proponuje uproszczenie norm budowlanych dla mieszkań
W Australii opozycyjna Koalicja proponuje znaczne uproszczenie Krajowego Kodeksu Budowlanego, aby przyspieszyć budowę mieszkań. Lider opozycji Angus Taylor wezwał do usunięcia barier biurokratycznych i stwierdził, że nie wszyscy Australijczycy muszą mieszkać w „woke palaces”, jak podaje ABC News Australia.
Minister mieszkalnictwa w gabinecie cieni Andrew Bragg proponuje stworzenie obowiązkowego standardu budowlanego liczącego 80–90 stron, wzorowanego na doświadczeniach Nowej Zelandii. Obecny Krajowy Kodeks Budowlany liczy 2200 stron. Według raportu okresowego senackiej komisji ds. produktywności, której przewodniczy Bragg, obowiązkowy rdzeń standardu powinien obejmować integralność konstrukcyjną, bezpieczeństwo pożarowe, hydroizolację i ochronę przed wilgocią, oświetlenie, warunki sanitarne oraz bezpieczne zaopatrzenie w wodę.
Efektywność energetyczna i dostępność
Zgodnie z koncepcją Bragga dodatkowe wymogi dotyczące efektywności energetycznej i dostępności mogłyby być fakultatywne. Dotyczy to między innymi podwójnych szyb, izolacji, ramp, szerszych korytarzy oraz wzmocnionych ścian do mocowania poręczy. Senator podkreślał, że takie domy nie będą niskiej jakości, lecz będą solidne, bezpieczne i zdatne do zamieszkania. Porównał je do podstawowego pierwszego samochodu, a nie luksusowego Lamborghini.
Więcej aktualnych wiadomości na kanale UA.News w Telegramie Telegram.
Przedstawiciel Housing Industry Association Simon Croft powiedział, że prostszy kodeks może przyspieszyć budowę, obniżyć koszty i pomóc większej liczbie osób kupić pierwsze mieszkanie. Master Builders Australia również poparła pomysł skupienia kodeksu na kluczowych wymogach bezpieczeństwa i parametrach użytkowych, pozostawiając wybór dodatkowych opcji zależny od potrzeb i budżetu.
Zastrzeżenia krytyków
Prezes Australijskiego Instytutu Architektów David Wagner poparł uproszczenie kodeksu, ale ostrzegł przed jego radykalnym skróceniem. Jego zdaniem minimalne standardy należy wzmacniać, a nie osłabiać, ponieważ efektywność energetyczna może decydować o tym, czy osoba o niskich dochodach będzie mogła opłacić ogrzewanie zimą.
Cassandra Goldie z Australijskiej Rady Służb Społecznych stwierdziła, że fakultatywne standardy efektywności energetycznej mogą oznaczać wyższe rachunki za energię elektryczną przez dziesięciolecia, a niewystarczająca dostępność mieszkań będzie stwarzać ryzyko dla osób starszych i osób z niepełnosprawnościami. Starszy współpracownik Grattan Institute Matthew Bowes zauważył, że brak wymogów dotyczących efektywności energetycznej i dostępności może wpłynąć na wartość odsprzedaży nieruchomości. Jednocześnie, jak powiedział, dla cen mieszkań najważniejsza jest równowaga popytu i podaży, a istotne bariery regulacyjne powstają na poziomie stanów i władz lokalnych z powodu ograniczeń gęstej zabudowy miejskiej.
Czytaj nas na Telegram i Sends