Na Madagaskarze podróżnik wyruszył na poszukiwanie rzadkiego dzikiego pieprzu — TimesLIVE
Na północy Madagaskaru podróżnik odbył motocyklową wyprawę na wschodnie wybrzeże w poszukiwaniu rzadkiego dzikiego pieprzu voatsiperifery. Poszukiwania rozpoczęły się po prośbie jego paryskiego neurologa, by przywiózł tę przyprawę, którą trudno uprawiać i zbierać. O podróży informuje TimesLIVE.
Dziki pieprz voatsiperifery
Voatsiperifery rośnie dziko jako liana, która potrzebuje oparcia w wysokich drzewach. Jego malgaska nazwa składa się ze słów „voa” — owoc — oraz „tsiperifery”, które wiąże się z tradycyjnym wykorzystywaniem rośliny do gojenia ran. Według zwolenników tej przyprawy ma ona złożony aromat i może być używana nie tylko w daniach głównych, lecz także w sałatkach owocowych i ciastach czekoladowych.
Za najlepsze warunki dla tej rośliny uznaje się wschodnie wybrzeże wyspy, gdzie łączą się odpowiednia gleba, wysoka wilgotność i wysokie drzewa. Pieprz zbiera się ręcznie na wysokości do 20 metrów, co czyni tę pracę niebezpieczną. W Europie kilogram voatsiperifery może kosztować do 200 euro.
175 kilometrów trudnymi drogami
Podróżnik wyruszył motocyklem trasą o długości 175 kilometrów z zachodu na wschód w północnej części wyspy. Ta nieutwardzona droga po opadach staje się nieprzejezdna, a w porze suchej jest powszechnie uznawana za odpowiednią jedynie dla pojazdów terenowych. Na trasie były wyschnięte błotniste podłoże, łupkowe kamienie, głęboki pył i wyboje.
Więcej aktualnych wiadomości na kanale UA.News w Telegramie Telegram.
Podczas podróży omal nie spadł z wąskiego mostu, gdy kolec z krzaka zahaczył o rękaw jego kurtki i odciągnął przednie koło na bok. W ciągu pierwszych czterech godzin drogi podróżnik spotkał tylko jeden pojazd — ciężarówkę wykorzystywaną jako taksówka. Zatrzymywał się także z powodu stad zebu z długimi, ostrymi rogami.
Spotkanie w górskiej wiosce
Po kilku nocach w Vohémar podróżnik pojechał do nauczyciela, który mieszkał około 30 kilometrów dalej na wzgórzach. Do wyprawy dołączyło czworo członków miejscowej rodziny. Droga wzdłuż rzeki była pokryta czerwonym błotem i wypełnionymi wodą koleinami; motocykl z dwiema pasażerkami dwukrotnie się przewrócił, ale upadki były łagodne.
W wiosce dyrektor szkoły podstawowej z dwiema salami lekcyjnymi pokazał pieprz rosnący na różnych drzewach. Nazwał go pieprzem Rambo, jednak według podróżnika nie był to voatsiperifery. Ostatecznie na lokalnym targu podróżnik kupił zwykły dziki pieprz i czerwony pieprz w ziarnach, aby przywieźć je lekarzowi.
Czytaj nas na Telegram i Sends