„Technika wkroczyła w erę cyfrową”: inżynier Taras Wegerynski o przyszłości diagnostyki i naprawy maszyn ciężkich
W 2025 roku światowy rynek ciężkiego sprzętu budowlanego znacznie się powiększył: jego wartość osiągnęła poziom 215 mld dolarów, a do 2030 roku prognozuje się, że wyniesie ona prawie 300 mld dolarów dzięki przyspieszonej modernizacji infrastruktury i cyfryzacji branży. W kontekście tego globalnego trendu zmienia się również zawód inżyniera — z klasycznego mechanika szybko ewoluuje on w kierunku zaawansowanej technologicznie roli inżynieryjno-analitycznej.
O tych zmianach rozmawialiśmy z Tarasem Wegerynskim — inżynierem z 15-letnim doświadczeniem, laureatem licznych branżowych nagród. Taras Wegerynski – inżynier mechanik oraz ekspert w dziedzinie hydrauliki i pneumatyki, specjalizujący się w diagnostyce technicznej, modernizacji i renowacji ciężkiego sprzętu budowlanego. Członek rady redakcyjnej czasopisma „Inżynieria i Technologie”. Zwycięzca ABExpo w kategorii „Engineer of the Year” (2025), a także Senior Member w IEEE. IEEE (Institute of Electrical and Electronics Engineers) to największa na świecie międzynarodowa organizacja zawodowa zrzeszająca inżynierów i badaczy.
W 2025 roku Taras Wegerynski przedstawił własną metodę naukową renowacji ramy przesuwnej i obrotowej tylnego wysięgnika koparko-ładowarek JCB, CAT, Volvo, Terex, Deere, New Holland oraz ich odpowiedników — obecnie dokument ten jest aktywnie wykorzystywany w kręgach inżynierskich.
Cyfrowy przełom: jak zmieniły się metody diagnostyki
Jeszcze 10–15 lat temu diagnostyka maszyn specjalistycznych opierała się głównie na „intuicji” mechanika. Dzisiaj wszystko wygląda inaczej.
„Mechanik już dawno stał się specjalistą IT. Wszystkie moduły sterujące są połączone magistralą CAN, a dane są dostępne w czasie rzeczywistym. Można z wyprzedzeniem przewidzieć awarię, ocenić jej krytyczność i podjąć decyzję — czy zatrzymać maszynę, czy może ona pracować do przybycia inżyniera” — wyjaśnia Taras.
Jak twierdzi, systemy elektroniczne przyniosły nie tylko wygodę, ale i nowe problemy — liczba przypadkowych awarii rzeczywiście wzrosła. Jednocześnie właśnie to stało się bodźcem do rozwoju diagnostyki zdalnej: inżynier jeszcze przed wyjazdem wie, co go czeka, jakie narzędzia zabrać i które podzespoły prawdopodobnie będą wymagały interwencji.
Ekstremalne warunki jako norma pracy
Kariera Tarasa Wegerinskiego to dziesiątki projektów realizowanych w warunkach, które trudno nazwać komfortowymi: od zimnych regionów po rozgrzane do czerwoności kamieniołomy.
„Inżynier w ekstremalnych warunkach to osoba, która rozumie technikę głębiej niż przeciętnie. Ważne jest, aby odróżnić krytyczną awarię od dopuszczalnego odchylenia i podejmować decyzje pod presją. Kiedy pracujesz na odległym obiekcie, błędy kosztują więcej” – mówi.
Nie mniej ważna jest umiejętność pracy bez zasobów: w pobliżu nie ma magazynów, nie ma też standardowych rozwiązań.
„Czasami trzeba wymyślać rozwiązania na miejscu. Ale rozwiązanie inżynieryjne musi być nie tylko „działające”, ale i bezpieczne. Odpowiadasz zarówno za maszynę, jak i za ludzi wokół niej”.
Dlaczego nietypowe awarie są normą
Współczesna technika specjalistyczna pracuje w takich warunkach, że większości awarii nie da się w pełni opisać w podręczniku. Na tym polega kluczowa trudność tego zawodu.
„Awarie rzadko się powtarzają. Zwłaszcza w układach elektrycznych: przewody mogą się przetrzeć za każdym razem w innym miejscu. Nie szukasz gotowego algorytmu, tylko analizujesz, dlaczego system zaczął zachowywać się inaczej” – wyjaśnia inżynier.
Jego doświadczenie w pracy z układami hydraulicznymi pokazuje: im więcej przypadków widzi inżynier, tym szybciej znajduje prawdziwą przyczynę problemu, nawet jeśli na pierwszy rzut oka objawy wskazują na coś zupełnie innego.
To podejście stało się podstawą jego metody naukowej dotyczącej renowacji ramy tylnego ramienia koparko-ładowarek — dokumentu, z którego korzystają obecnie niezależne serwisy i inżynierowie-diagnostycy.
Przyszłość branży: inżynier jako analityk danych
Według Tarasa Wegerynskiego inżynier najbliższych lat to nie tylko osoba z kluczami i laptopem. To specjalista, który pracuje z dużymi zbiorami danych, prognozuje zużycie i podejmuje decyzje w oparciu o model zachowania maszyny.
„Technika stała się cyfrowa. Nowi inżynierowie będą w coraz większym stopniu zajmować się analityką, a same maszyny będą nam podpowiadać, co dzieje się w ich wnętrzu. Jednak najważniejsze pozostanie niezmienne: dogłębne zrozumienie zasad działania sprzętu pozostaje kluczową umiejętnością” – podsumowuje Taras.
Czytaj nas na Telegram i Sends