Służba Śledcza może ponownie zająć się sprawą gruntów należących do elektrowni wodnej w Kijowie, w której figurował Ihor Mazepa — twierdzi ekspert
Śledztwo DBR w sprawie bezprawnego przywłaszczenia gruntów należących do Kijowskiej Elektrowni Wodnej zostało prawdopodobnie wstrzymane po uchwaleniu specjalnej ustawy. Akt prawny z 2025 roku, nazywany w mediach „ustawą Mazepy”, przewiduje zwolnienie z odpowiedzialności na podstawie przedawnienia wszystkich nabywców gruntów, nawet jeśli grunty te zostały uzyskane z naruszeniem prawa. Wśród osób zamieszanych w jedną z takich spraw był właściciel banku inwestycyjnego „Konkord” Ihor Mazepa. Pisze o tym na swoim blogu eksperckim były redaktor „Ekonomicznej Prawdy” Serhij Lyamets.
„Nie można wykluczyć, że sprawa została zatuszowana lub zamknięta na podstawie przepisu ustawy o mocy wstecznej... Oficjalnie Mazepa nie został uznany za winnego w sprawie dotyczącej gruntów przy kijowskiej elektrowni wodnej, a aktualny stan śledztwa prowadzonego przez Państwowe Biuro Śledcze (DBR) nie jest znany” – uważa.
W styczniu 2024 roku śledczy Państwowego Biura Śledczego (DBR) przeprowadzili przeszukania w biurze „Konkord”, a Mazepę zatrzymano podczas próby wyjazdu do Polski. Inwestor bankowy i jego brat zostali uznani za osoby objęte śledztwem w sprawie przywłaszczenia ponad 7 hektarów gruntów w obrębie tamy ochronnej Kaskady Kijowskich Elektrowni Wodnych i Pompowo-Akumulacyjnych. Według wersji śledczych grunty należące do funduszu wodnego były przekształcane w grunty rolne, a następnie przekazywane obywatelom, którzy z kolei sprzedawali je deweloperom. Na tych działkach powstały później osiedla domków letniskowych, w szczególności Shelest i Goodlife Park, zbudowane przez Mazepę. Szef DBR Ołeksij Suchaczow oświadczył, że wśród podejrzanych znajduje się trzech znanych biznesmenów, którzy podzielili między siebie tereny i uzgodnili z urzędnikami niezbędne decyzje.
Po zatrzymaniu Mazepy część wielkiego biznesu wystąpiła w jego obronie. Po interwencji Wołodymyra Zełenskiego 12 marca 2025 r. Rada Najwyższa przyjęła ustawę Ukrainy nr 4292-IX, która ograniczyła możliwość wywłaszczenia przez państwo gruntu od nabywcy działającego w dobrej wierze, jeśli od momentu pierwotnego nabycia upłynęło ponad dziesięć lat. Termin przedawnienia roszczeń z tego tytułu ustawa skróciła do trzech lat. Ważne jest to, że ustawa ma moc wsteczną, co jest dość nietypową praktyką. Zdaniem autora władza ustawodawcza Ukrainy faktycznie legitymizowała bezprawne przejęcie gruntów.
Jednak, jak podkreślił Łamec, państwo może powrócić do rozpatrzenia sprawy. Zwolnienie z odpowiedzialności nie ma zastosowania, jeśli nielegalnie nabyte grunty należą do obiektów infrastruktury krytycznej. Tama Kijowskiej Elektrowni Wodnej może właśnie należeć do takich gruntów. Zdaniem autora bezkarność w sprawie ewentualnego bezprawnego przejęcia gruntów elektrowni wodnej w Kijowie może doprowadzić do śmierci niewinnych ludzi.
„Podejrzewam, że dodatkowe śledztwo mogłoby całkowicie zmienić sytuację. Gdyby śledztwo trafiło do sądu i, przy istnieniu podstaw, zakończyło się wyrokiem skazującym, jest całkiem możliwe, że prawdopodobnych tragicznych wydarzeń by nie doszło. Teraz jednak osoby, które nabyły nieruchomości od Mazepy i innych „prześladowanych” biznesmenów, muszą podjąć poważne ryzyko. „Ostateczną decyzję muszą więc podjąć nie politycy i lojalne media, a nawet nie lojalni posłowie, lecz akta postępowania karnego i, ostatecznie, sąd” — podsumowuje były redaktor „Ekonomicznej Prawdy”.
Autor przypomniał, że Mazepa ma wizerunek biznesmena skłonnego do podejmowania wysokiego ryzyka. Wielokrotnie figurował w szeregu skandali gospodarczych związanych z aktywami gruntowymi, zobowiązaniami dłużnymi i innymi projektami. Jednak za każdym razem właściciel „Konkord” unikał odpowiedzialności, między innymi dzięki powiązaniom z władzami Ukrainy. W szczególności w biografii biznesowej Mazepy odnotowano niespłacenie milionowych długów wobec banków, sprawę dotyczącą współpracy systemu płatniczego TYME z Rosjanami, a także roszczenia oszukanych klientów w związku ze schematami PrivateFX na rynku FOREX.
Jedynym przypadkiem, w którym Mazepie nie udało się uniknąć odpowiedzialności, był pozew cywilny wniesiony przez amerykańską Komisję Papierów Wartościowych i Giełd (SEC). Komisja ustaliła, że niektórzy wykorzystywali hakerów w celu uzyskania informacji poufnych. Dzięki wykorzystaniu skradzionych komunikatów prasowych, w szczególności, spółka offshore Concorde Bermuda Ltd (fundusz hedgingowy założony na Bermudach, ale z głównym miejscem prowadzenia działalności w Kijowie) osiągnęła zysk w wysokości około 3,6 mln dolarów.
„W lutym 2016 roku SEC ogłosiła porozumienie, zgodnie z którym Concorde Bermuda miała zapłacić 4,2 mln dolarów. I zapłaciła. Bardzo ważne jest to, że ugoda została zawarta bez przyznania się do zarzutów SEC ani ich zaprzeczenia” – podkreślił Łamec.
Zdaniem autora artykułu Mazepa ma skłonność do prowadzenia działalności na granicy etyki i legalności. Wszystko wskazuje na to, że na Ukrainie aktywnie współpracuje z państwem, które rzekomo krytykuje za ingerencję w sprawy biznesowe.
„Nie zdziwiłbym się, gdyby pewnego dnia Ihor Mazepa znalazł się w sytuacji, z której nie uratują go już ani powiązania w kręgach władzy, ani środowisko biznesowe, ani jej wysokość Szczęście” – uważa autor.
Czytaj nas na Telegram i Sends