Badacze twierdzą, że Chiny miały dawne kontakty z Nową Zelandią — South China Morning Post
W Nowej Zelandii badacze wysunęli hipotezy dotyczące możliwych dawnych kontaktów wysp z Chinami, które są sprzeczne z powszechnie przyjętą wersją o zasiedleniu przez przodków Maorysów w XIII wieku. Jak informuje South China Morning Post, badaczka Wang zasugerowała, że chińska obecność mogła trwać od 190 roku p.n.e. do około 1600 roku.
Podczas konferencji Commonwealth of World Chinatowns w Penangu w Malezji Wang zasugerowała również, że admirał dynastii Ming Zheng He mógł zginąć w pobliżu Nowej Zelandii podczas swojej siódmej ekspedycji morskiej. Według jej wersji eskadra po rejsie do Ameryki mogła wrócić przez Przylądek Horn i dotrzeć do Nowej Zelandii, a statki mogły zostać zniszczone w wyniku upadku meteorytu na Morzu Tasmana około 1435 lub 1436 roku.
Twierdzenia o wrakach statków
Wang powołała się na badania nieżyjącego już niezależnego brytyjskiego geodety T. K. Bella. Według niej podczas badań magnetycznych w 2003, 2006 i 2017 roku odkrył on 78 wraków statków. Twierdziła, że 24 obiekty o długości ponad 100 metrów i szerokości około 40 metrów mogą być dużymi chińskimi jednostkami, w szczególności ze względu na rzekomo charakterystyczne kotwice o dwóch ramionach.
Jako możliwe świadectwa chińskiej obecności Wang wskazała również ufortyfikowane stanowisko w Governors Bay na Wyspie Południowej, kanały, miejsca wytopu metalu, konstrukcje barakowe oraz kamienne rzeźby. Uważa ona, że kamień na Wyspie Północnej z przedstawieniem słonia i linearnym napisem może mieć chińskie pochodzenie.
Więcej aktualnych wiadomości na kanale UA.News w Telegramie Telegram.
Sceptycyzm specjalistów
Prezes Seven Seas Institute of Chinese Calligraphy Li Yueling oświadczył, że pochodzenie rzeźby słonia pozostaje nieustalone. Według niego w okresie, do którego Wang odnosi znalezisko, pismo chińskie było już rozwinięte, a symbol na kamieniu nie odpowiada wczesnym chińskim znakom oznaczającym słonia.
Li nie zdołał również z przekonaniem powiązać z pismem chińskim znaku przypominającego znak „góra” na kamieniu z klifów Moeraki. Zauważył, że technika rzeźbienia nie wykazuje cech typowych dla chińskich inskrypcji kamiennych z odpowiedniego okresu. Czołowi historycy i grupy Maorysów sceptycznie podchodzą do teorii o przedkolonialnych chińskich kontaktach.
Robert Jones, dyrektor przyszłego Muzeum Anomalnych Starożytności Nowej Zelandii, wezwał do dalszych badań artefaktów, w tym kamiennego ptaka Korotangi, tamilskiego dzwonu i wyrobów porcelanowych znalezionych w Northland. Przyznał, że ani on, ani jego zespół nie mają kwalifikacji akademickich.
Czytaj nas na Telegram i Sends