Ekspertka EIA apeluje, by nie przekształcać traktatu o plastiku w umowę ramową
Ekspertka prawna i polityczna Environmental Investigation Agency (EIA) Amy Youngman wezwała państwa popierające ambitny traktat przeciw zanieczyszczeniu plastikiem do odrzucenia podejścia podobnego do paryskiego porozumienia klimatycznego. Jej zdaniem projekt, który będzie omawiany we wrześniu w Bangkoku, może pozostawić kluczowe decyzje na przyszłość zamiast wprowadzić wspólne wiążące zasady.
Youngman pisze o tym w komentarzu dla Climate Home News. Autorka uważa, że dokument Aid to Negotiations przygotowany przez przewodniczącego negocjacji coraz bardziej przypomina konwencję ramową: przewiduje ogólne zobowiązania, działania ustalane na poziomie krajowym oraz sprawozdawczość, a rozwiązanie najtrudniejszych kwestii proponuje odłożyć na później.
Negocjacje w sprawie globalnego traktatu
W marcu 2022 roku rządy przyjęły w drodze konsensusu rezolucję Zgromadzenia ONZ ds. Środowiska 5/14, która zapoczątkowała negocjacje w sprawie prawnie wiążącego instrumentu międzynarodowego mającego zakończyć zanieczyszczenie plastikiem. Według Youngman podczas negocjacji w Paryżu w 2023 roku, a następnie w Ottawie, Busanie i Genewie w latach 2024–2025 niewielka grupa państw sprzeciwiała się wiążącym zasadom.
Więcej aktualnych wiadomości na kanale UA.News w Telegramie Telegram.
Autorka zauważa również, że przewodniczący negocjacji wykluczył obserwatorów z pomieszczeń, w których decyduje się los traktatu. W jej ocenie nowy dokument ma stanowić podstawę nieformalnego spotkania w Bangkoku i faktycznie odtwarza tekst odrzucony w Genewie.
Spór o wiążące normy
Zdaniem Youngman globalny problem wymaga globalnych zasad, ponieważ produkcja plastiku zależy od międzynarodowych rynków ropy, gazu i produktów chemicznych, a towary oraz odpady przemieszczają się między państwami. Za kluczowe uznała kwestie skali produkcji plastiku, stosowania toksycznych substancji chemicznych, zakazów produktów jednorazowego użytku oraz procedury podejmowania przyszłych decyzji.
Youngman wskazuje, że z nowego tekstu usunięto bezpośrednią wzmiankę o „produkcji i konsumpcji”, a zapisy dotyczące sprawozdawczości zapożyczają sformułowania z porozumienia paryskiego. Jej zdaniem model, w którym nieograniczony wzrost produkcji próbuje się kompensować gospodarowaniem odpadami, nie jest w stanie rozwiązać problemu. Autorka wezwała państwa, by nie zgadzały się na dokument, który byłby łatwiejszy do przyjęcia, lecz nie zawierałby wystarczających mechanizmów walki z zanieczyszczeniem plastikiem.
Czytaj nas na Telegram i Sends