Japonia uratowała marynarzy z KRLD po wypadku statku — The Japan Times
Japońska straż przybrzeżna znalazła trzech marynarzy z KRLD po zatonięciu ich statku u zachodnich wybrzeży prefektury Shimane. Jeszcze jedna osoba zaginęła na morzu. Jak informuje The Japan Times, przypadek ten jest rzadki, ponieważ władze Korei Północnej zwróciły się o pomoc międzynarodową w ratowaniu swojego personelu morskiego.
Operacja poszukiwawcza w pobliżu Wysp Oki
Statek KRLD zatonął w czwartek rano około 104 kilometrów na południowy zachód od wyspy Nishinoshima w archipelagu Oki. W chwili wypadku był holowany przez większy statek towarowy.
Północnokoreańskie centrum koordynacji akcji ratunkowej przekazało sygnały alarmowe do Korei Południowej, Japonii i rosji. W odpowiedzi japońska straż przybrzeżna oraz straż przybrzeżna Korei Południowej skierowały siły poszukiwawczo-ratunkowe.
Według strony południowokoreańskiej japońska straż przybrzeżna znalazła trzech marynarzy o godzinie 12:18. Jeden z nich nie reagował i nie wykazywał oznak życia. Japońska straż przybrzeżna potwierdziła przeprowadzenie operacji, jednak nie ujawniła dodatkowych informacji o uratowanych ani dalszych działaniach.
Więcej aktualnych wiadomości na kanale UA.News w Telegramie Telegram.
Kwestia repatriacji
Japonia i Korea Północna nie utrzymują stosunków dyplomatycznych, dlatego powrót marynarzy może wymagać odrębnego mechanizmu koordynacji. Przed podjęciem decyzji japońskie władze muszą ustalić tożsamość uratowanych, potwierdzić ich obywatelstwo, ocenić stan zdrowia i wyjaśnić, czy chcą wrócić do KRLD.
Autor analizy zaznacza, że jednym z możliwych kanałów komunikacji mogą być ambasady obu krajów w Pekinie. Wśród możliwych sposobów przekazania marynarzy wymienia transport do Chin, przekazanie na morzu większemu statkowi towarowemu lub wykorzystanie kontaktów z północnokoreańską delegacją przebywającą w prefekturze Aichi na Igrzyskach Azjatyckich.
W 2025 roku sześciu rybaków z KRLD, uratowanych w dwóch odrębnych incydentach w pobliżu Korei Południowej, przez długi czas oczekiwało na repatriację. Do ich powrotu drogą morską wykorzystano wówczas kanały komunikacji Dowództwa ONZ z północnokoreańskimi wojskowymi.
Czytaj nas na Telegram i Sends