Łukaszenko wysyła na granicę z Ukrainą 500 pasożytów
Około 500 białoruskich pracowników rolnych, których pracę władze kraju uznały za nieuczciwą, wysłano na dwumiesięczne zgrupowanie wojskowe. Odbędzie się ono na granicy z Ukrainą. Takie polecenie wydał samozwańczy prezydent Białorusi Aleksander Łukaszenko.
Informację tę podała białoruska stacja telewizyjna STV.
W lipcu administracja Łukaszenki oświadczyła, że do dyspozycji Ministerstwa Obrony będą kierowani „niedbali pracownicy, którzy popełnili wykroczenia, leniwcy, pijaków, leniwców i próżniaków”, aby zaprowadzić „żelazną dyscyplinę” podczas żniw.
Specjaliści i operatorzy maszyn rolniczych podlegający obowiązkowi wojskowemu są kierowani do jednostek sił specjalnych, gdzie przechodzą szkolenie strzeleckie, taktyczne, inżynieryjne i medyczne. Po zakończeniu szkolenia uczestnicy zgromadzenia mają zostać wysłani na granicę z Ukrainą w celu wykonania zadań szkoleniowo-bojowych.
Działania te odbywają się we wszystkich regionach kraju. Po tygodniowym szkoleniu tacy obywatele mogą opanować obsługę granatnika i karabinu maszynowego, a następnie zostać oddani do dyspozycji sił operacji specjalnych.
„Wszyscy, którzy nie potrafią pracować, – do wojska i na południową granicę. Do lasu. Tam nasi chłopcy, siły operacji specjalnych, na mój rozkaz są rozlokowani wzdłuż granicy z Ukrainą” – powiedział Łukaszenko.
Przypomnijmy, że samozwańczy prezydent Białorusi Aleksander Łukaszenko oświadczył 15 sierpnia, że Białorusini są „Rosjanami z certyfikatem jakości”.
Łukaszenko oświadczył, że białoruscy żołnierze nie będą brać udziału w wojnie przeciwko Ukrainie.
Sekretarz generalny NATO Mark Rutte stwierdził, że nie należy być naiwnym co do roli Białorusi w wojnie Rosji przeciwko Ukrainie. Według niego Mińsk znajduje się pod silnym wpływem Moskwy, a większość decyzji białoruskich władz jest w rzeczywistości dyktowana przez Kreml.
Czytaj nas na Telegram i Sends