25 czerwca prezydent Wołodymyr Zełenski ogłosił decyzję o zatwierdzeniu dla Służby Bezpieczeństwa Ukrainy przeprowadzenia 40-dniowej „operacji oddziaływania” na państwo-agresora. Cel został sformułowany niezwykle jasno: „skłonić Rosję do zakończenia wojny”. Szczegóły planu nie zostały oczywiście ujawnione, ale już kolejne tygodnie pokazały, że chodziło o systematyczną serię dalekosiężnych uderzeń na różne cele w głębi Rosji oraz na tymczasowo okupowanych terytoriach.
Dzisiaj, 21 lipca, mija 26. dzień z 40 – czyli upłynęła już ponad połowa wyznaczonego czasu. Najwyższy czas przyjrzeć się, jakie cele zostały trafione w tym okresie, jaka jest rzeczywista cena tej presji i czego można się spodziewać w przyszłości. Więcej szczegółów – w artykule UA.News
Chronologia największych ataków na Rosję (25 czerwca – 21 lipca)
W ciągu tych niecałych czterech tygodni zasięg ataków objął dziesiątki lokalizacji: od strefy przygranicznej po przedmieścia Moskwy, od Kraju Stawropolskiego po tymczasowo okupowany Krym i inne. Spróbujmy ustalić kluczowe wydarzenia z tego okresu.
Operacja rozpoczęła się od potężnych uderzeń na tymczasowo okupowany Krym. W nocy z 2 na 3 lipca Służba Bezpieczeństwa Ukrainy (SBU) zaatakowała lotniska wojskowe „Gwardijskie” i „Saki”. Na lotnisku „Gwardijskie” drony trafiły dwa hangary, w których przechowywano bezzałogowe statki powietrzne (BPL) oraz sprzęt lotniczy. Według informacji ze źródeł, w wyniku ataku zniszczono siedem samolotów, które były wykorzystywane przez wojska rosyjskie do wykonywania zadań bojowych. Tej samej nocy na okupowanym Krymie płonęło pięć podstacji elektroenergetycznych.
W nocy z 3 na 4 lipca rosyjski Biełgorod znalazł się pod ostrzałem rakietowym. Po serii wybuchów w mieście doszło do poważnych zakłóceń w dostawach energii elektrycznej i wody. Atak rakietowy uszkodził elektrociepłownię w Michurinsku — kluczowy obiekt systemu energetycznego miasta. Biełgorod częściowo pogrążył się w ciemnościach.
W nocy z 4 na 5 lipca Siły Obronne ponownie przeprowadziły atak na lotnisko „Gwardijskie” na Krymie. Tego samego dnia, 5 lipca, uderzono w magazyny paliw i smarów. Zniszczono również magazyn amunicji w Mizhhiria. Ponadto bezzałogowe statki powietrzne zaatakowały obiekty energetyczne na półwyspie, w wyniku czego mieszkańcy Krymu zostali pozbawieni prądu.
W nocy z 5 na 6 lipca drony zaatakowały szereg obiektów w Rosji i na okupowanym Krymie. Odnotowano pożary na rafinerii w Jarosławiu – zresztą nie po raz pierwszy w ostatnich miesiącach. W Omsku (ponad 2500 (!) km od Ukrainy) Siły Zbrojne Ukrainy zaatakowały największą rafinerię ropy naftowej w Rosji. Na Krymie w nocy zaatakowano szereg obiektów energetycznych — cały półwysep pogrążył się w ciemnościach, w Kerczu ponownie uderzono w port, płonęła podstacja elektryczna.
7 lipca – nowa seria ataków na Biełgorod. Rosyjskie miasto ponownie znalazło się pod ostrzałem rakietowym; tym razem zaatakowano lokalną elektrociepłownię, a po wybuchu wybuchł pożar. Tego samego dnia drony zaatakowały obwód moskiewski: słychać było wybuchy, unosił się dym.

W nocy z 8 na 9 lipca Siły Obronne Ukrainy przeprowadziły ataki na 45 obiektów na Krymie i na południu okupowanych terytoriów. Wśród trafionych celów znalazło się 12 obiektów energetycznych. Tego samego dnia w Rosji płonęły bazy paliwowe w obwodzie stawropolskim i w Twerze.
W nocy z 9 na 10 lipca odnotowano kolejny atak na rosyjską rafinerię — tym razem uderzeniu uległa rafineria w Ilsku w obwodzie krasnodarskim. Również w nocy z 9 na 10 lipca Moskwa została zaatakowana przez drony. 12 lipca na Krymie ponownie rozległy się potężne wybuchy: miejscowi skarżyli się na działanie obrony przeciwlotniczej, a w Sewastopolu zaczęły się przerwy w dostawach energii elektrycznej.
W nocy z 10 na 13 lipca ukraińskie drony zaatakowały kilka rosyjskich regionów. Nad Moskwą rosyjskie siły obrony przeciwlotniczej zestrzeliły 35 bezzałogowych statków powietrznych. Tego samego dnia w Rosji wybuchła kolejna baza paliwowa. Baza paliwowa w Stawropolu ponownie stała się celem ataku — po nim wybuchł pożar.
W nocy z 13 na 14 lipca doszło do wybuchu w magazynie amunicji w tymczasowo okupowanym Doniecku, po czym rozpoczęła się długotrwała detonacja pocisków. Według doniesień magazyn został całkowicie zniszczony. Wieczorem 13 lipca w Doniecku rozległy się wybuchy, wybuchł pożar na składzie amunicji armii rosyjskiej, odnotowano wtórną detonację. Również w nocy z 13 na 14 lipca Siły Obronne uderzyły na dwie rafinerie, obszar przeładunku statków, tankowce, statki do przewozu ładunków suchych oraz inne obiekty wojskowe przeciwnika. W nocy z 15 na 16 lipca ukraińskie siły zbrojne zaatakowały szereg ważnych obiektów wroga, w tym sześć tankowców, holowników itp.
W nocy z 17 na 18 lipca drony zaatakowały kilka regionów Rosji, w tym obwód moskiewski. W wyniku ataku w Noginsku zapaliła się baza paliwowa. Atak dotknął bazę paliwową „Noginskaja”: zakład służy do przechowywania, przeładunku i wysyłki jasnych produktów naftowych, w szczególności benzyny, oleju napędowego i nafty. Na terenie obiektu znajduje się 24 zbiorniki o łącznej pojemności 11,5 tys. metrów sześciennych. Stanowi on ważny węzeł logistyczny dla firm paliwowych regionu moskiewskiego.
Ponadto w obwodzie moskiewskim w wyniku ataków dronów zapalił się duży kompleks logistyczny platformy handlowej Wildberries, położony w Elektrostali — jeden z największych obiektów tej firmy w regionie. Według informacji burmistrza Moskwy, siły obrony powietrznej rzekomo zestrzeliły 55 dronów podczas ich lotu w kierunku stolicy, a jednocześnie w różnych częściach obwodu odnotowano pożary i zniszczenia.
W nocy z 18 na 19 lipca drony bojowe zaatakowały trzy bazy paliwowe w mieście Michajłowsk w Kraju Stawropolskim w Rosji. Po uderzeniach na obiektach wybuchły rozległe pożary. Miejscowi mieszkańcy informowali o działaniach obrony przeciwlotniczej i odgłosach dronów, po czym rozległy się potężne wybuchy. Nad strefą przemysłową widoczny był rozległy pożar. Był to już trzeci atak na te bazy paliwowe w ciągu ostatnich tygodni.
Tej samej nocy ukraińskie Siły Systemów Bezzałogowych poinformowały o zniszczeniu 13 obiektów energetycznych na terytoriach okupowanych oraz czterech statków. Od początku lipca Siły Systemów Bezzałogowych zniszczyły 83 węzły energetyczne na tyłach wojsk RF — na okupowanych terytoriach Krymu oraz w głębi operacyjnej. Ministerstwo Obrony Federacji Rosyjskiej poinformowało, że w nocy z 18 na 19 lipca rosyjska obrona przeciwlotnicza przechwyciła i zniszczyła 140 ukraińskich dronów nad różnymi regionami.
W nocy z niedzieli na poniedziałek, 20 lipca, obwód moskiewski w Federacji Rosyjskiej doświadczył kolejnego masowego ataku ukraińskich dronów. Jak poinformował burmistrz Moskwy Siergiej Sobianin, od godziny 20:30 wieczorem do 5 rano w kierunku regionu moskiewskiego leciało ponad 400 dronów. 85 dronów zostało zniszczonych podczas podejścia do Moskwy. Ponownie celem ataku stało się centrum logistyczne Wildberries — tym razem w Koleadino, niedaleko Podolska. Doniesiono również o pożarze w kompleksie logistycznym „Южные Врата” w pobliżu Domodiedowa. Ponadto po ataku dronów wybuchł pożar na bazie paliwowej w Podolsku.
W nocy z 20 na 21 lipca w wielu regionach Rosji ogłoszono alarm powietrzny z powodu zagrożenia rakietowego. W Biełgorodzie i Lipiecku rozległy się potężne wybuchy, wiadomo o trafieniach. W Biełgorodzie po serii wybuchów częściowo zabrakło wody. Rakiety mogły trafić w obiekty infrastruktury energetycznej w mieście. Władze rosyjskie potwierdziły atak. Zwraca się uwagę, że w Lipiecku również mógł zostać trafiony obiekt infrastruktury energetycznej. W rejonie lokalnej elektrociepłowni odnotowano pożar. Naoczni świadkowie twierdzą, że w Wołgogradzie po ogłoszeniu zagrożenia rakietowego również słychać było wybuchy.

Czego można się spodziewać w ciągu najbliższych 14 dni
Formalnie do końca 40-dniowego terminu pozostały jeszcze dwa tygodnie. Biorąc pod uwagę dynamikę ostatnich tygodni, najbardziej prawdopodobnym scenariuszem wydaje się dalsza intensyfikacja ataków w głębi Rosji. Liczba jednocześnie wykorzystywanych dronów rośnie (z 55 w nocy z 18 na 19 lipca do 400 w nocy z 19 na 20 lipca), co świadczy o zwiększaniu potencjału i udoskonalaniu taktyki.
Celami mogą stać się wszelkie obiekty mające znaczenie dla gospodarki wojennej i logistyki Federacji Rosyjskiej: rafinerie ropy naftowej, bazy paliwowe, magazyny paliwa, węzłowe stacje kolejowe, a także duże kompleksy magazynowe, podobne do tych, które już zostały trafione. Szczególną uwagę poświęci się prawdopodobnie infrastrukturze energetycznej — jak widzieliśmy, ataki na elektrociepłownie w Biełgorodzie i Lipiecku spowodowały już poważne zakłócenia w dostawach energii elektrycznej i wody. Należy również spodziewać się kontynuacji ataków na lotniska wojskowe.
Nie mniej istotna jest presja na centra logistyczne. Ataki na magazyny Wildberries w Elektrostali, Kotowsku i Koleadino, a także na kompleks logistyczny „Yuzhnye Vrata” wyrządziły znaczne szkody nie tylko gospodarce wojskowej, ale i cywilnej Rosji. Zniszczenie magazynów platform handlowych to cios dla rynku konsumenckiego, który Rosjanie odczuwają bezpośrednio. Wróg zdecydowanie nie powinien się rozluźniać: operacja trwa i, sądząc po wszystkim, wkracza na ostatnią prostą.
Jednak pomimo całej intensywności tych uderzeń i ich znacznego rozgłosu medialnego (pożar w magazynie Wildberries był widoczny nawet z kosmosu), należy trzeźwo oceniać ich potencjał. Sama w sobie ta 40-dniowa operacja oczywiście w żaden sposób nie jest w stanie zmusić Rosji do pokoju. Stanowi ona narzędzie nacisku, ale nie oznacza zakończenia wojny. Niestety, w odpowiedzi obserwujemy jedynie eskalację: nasilenie uderzeń Ukrainy na terytorium Federacji Rosyjskiej towarzyszy nie mniej brutalnym, masowym atakom Rosji na ukraińskie miasta. W nocy z 18 na 19 lipca agresor zadał rekordowy, kombinowany cios na Kijów: 41 rakiet balistycznych i 125 bezzałogowych statków powietrznych. A co najstraszniejsze i najbardziej beznadziejne: w tym konflikcie cierpią przede wszystkim nie kombatanci, lecz cywile – zarówno na Ukrainie, jak i w Rosji.
Najlepszym, co można zrobić dla perspektywy pokoju, jest wznowienie pełnoprawnego procesu negocjacyjnego i osiągnięcie porozumień w sprawie zawieszenia broni. Jednak dzisiaj, niestety, takiego rozwiązania nie widać na horyzoncie. Strony pozostają zakładnikami własnej wojowniczej retoryki, maksymalistycznych celów i wzajemnych ataków, po każdym z których nieuchronnie następuje „odwet” – i tak w nieskończoność. Dlatego w najbliższym czasie należy spodziewać się kontynuacji działań wojennych z siły bezwładu, i to po obu stronach.

Tymczasem w ciągu 26 dni „operacji wpływu” Ukraina zadała ciosy:
- co najmniej 5 baz paliwowych (Noginsk, Podolsk, trzy bazy paliwowe w obwodzie stawropolskim)
- 3 centra logistyczne Wildberries (Elektrostal, Kotowsk, Koleadino)
- Kompleksie logistycznym „Yuzhnye Vrata” pod Domodiedowem
- Co najmniej 3 rafinerie (w Jarosławiu, Omsku i Ilsku)
- Obiektach energetycznych (elektrociepłownie w Biełgorodzie, Lipiecku, podstacje elektryczne na Krymie)
- Lotniskach wojskowych („Gwardijskie”, „Saki”, „Majkop”)
- Magazynach amunicji (Donieczk, Jenakijewo, Mizhhiria)
- Ponad 100 węzłów energetycznych i podstacji na terytoriach okupowanych
Ta lista obejmuje jedynie to, co udało się potwierdzić na podstawie źródeł otwartych. Rzeczywisty zakres operacji jest prawdopodobnie znacznie szerszy. Jednak nawet to wystarczy, by zrozumieć: 40-dniowa „operacja oddziaływania” to nic innego jak kompleks dalekosiężnych uderzeń wymierzonych w Federację Rosyjską. I choć ataki te nie mają żadnego związku z rzeczywistym zbliżaniem się pokoju, nie można nie docenić ich skali, systematyczności, skuteczności i dotkliwości dla wroga.
Czytaj nas na Telegram i Sends