Polska po raz drugi w ciągu tygodnia poderwała myśliwce w związku z rosyjskim samolotem rozpoznawczym nad Morzem Bałtyckim. Tym razem chodzi o maszynę Ił-20, która ponownie znalazła się w pobliżu polskiej przestrzeni powietrznej. O incydencie poinformował wicepremier i minister obrony Polski Władysław Kosiniak-Kamysz.
Według jego słów wieczorem 9 kwietnia para polskich myśliwców F-16 dokonała przechwycenia rosyjskiego samolotu rozpoznawczego. To już drugi taki przypadek w ostatnich dniach. „Wieczorem para naszych samolotów F-16 przeprowadziła kolejne w tym tygodniu przechwycenie rosyjskiego samolotu rozpoznawczego Ił-20” — napisał.
Minister obrony określił takie loty jako prowokacje ze strony Rosji. Jego zdaniem w ten sposób strona rosyjska sprawdza działanie systemu obrony powietrznej Polski oraz szybkość reakcji wojska. „To prowokacje mające na celu testowanie naszych systemów obrony powietrznej” — zaznaczył Kosiniak-Kamysz.
Jednocześnie podkreślił, że polskie siły zbrojne pozostają w stałej gotowości. Piloci, personel techniczny oraz systemy obrony powietrznej codziennie monitorują sytuację w przestrzeni powietrznej. „Dzięki stałej gotowości bojowej polskie niebo pozostaje bezpieczne” — dodał minister.
Strona polska zaznacza, że jest gotowa szybko reagować na wszelkie podobne incydenty i chronić swoją przestrzeń powietrzną.
Ponadto Litwa złożyła protest wobec Białorusi po kolejnym incydencie z balonami meteorologicznymi.
Z lotniska w Kiszyniówie ewakuowano ludzi z powodu zgłoszenia o podłożeniu bomby.