USA i Izrael na granicy rozłamu z powodu uderzeń na irańską infrastrukturę naftową
Specjalny wysłannik prezydenta USA Steve Witkoff oraz doradca Jared Kushner niespodziewanie odwołali swoją wizytę w Izraelu, która miała odbyć się we wtorek, 10 marca.
Informuje o tym The Jerusalem Post.
Według izraelskich dziennikarzy przyczyną tego kroku było gwałtowne niezadowolenie Białego Domu z powodu skali ostatnich ataków Sił Obronnych Izraela (IDF) na irańskie obiekty naftowe. W Waszyngtonie stwierdzono, że byli „zaskoczeni” siłą uderzeń przeprowadzonych 7 marca, które znacznie przekroczyły wcześniej uzgodnione ramy kampanii wojskowej i doprowadziły do wzrostu światowych cen ropy powyżej 100 dolarów za baryłkę.
Odwołanie wizyty kluczowych wysłanników Donalda Trumpa świadczy o poważnych rozbieżnościach między sojusznikami w kwestii dalszej strategii wojny przeciwko Iranowi, która trwa już drugi tydzień.
Strona amerykańska obawia się, że całkowite zniszczenie sektora energetycznego Teheranu może doprowadzić do niekontrolowanej eskalacji oraz globalnego kryzysu gospodarczego, podczas gdy Izrael nalega na likwidację wszystkich zasobów powiązanych z wojskowo-przemysłowym kompleksem irańskiego reżimu.
W czasie gdy Rosja próbuje wykorzystać to napięcie do wzmocnienia własnej pozycji na rynku energetycznym, USA i Izrael są zmuszone do ponownego przemyślenia koordynacji działań, aby uniknąć otwartego konfliktu wewnątrz koalicji.
Przypomnijmy, że po raz pierwszy od początku wojny na Bliskim Wschodzie izraelskie samoloty uderzyły w infrastrukturę energetyczną Islamskiej Republiki.
Prezydent Zjednoczonych Emiratów Arabskich Mohammed bin Zayed Al Nahyan po raz pierwszy od początku konfrontacji z Iranem publicznie skomentował działania zbrojne w swoim kraju.
Prezydent Iranu Masud Pezeszkian oświadczył, że Iran podjął decyzję, aby nie przeprowadzać uderzeń na państwa sąsiednie i nie wystrzeliwać rakiet bez prowokacji z ich terytorium.
Czytaj nas na Telegram i Sends