Trump nie sprzeciwiał się brytyjskim sankcjom wobec izraelskich osiedli — Jerusalem Post
Administracja prezydenta USA Donalda Trumpa nie sprzeciwiała się decyzji Wielkiej Brytanii o wprowadzeniu sankcji wobec izraelskich osiedli na Zachodnim Brzegu Jordanu. Poinformował o tym Jerusalem Post, powołując się na Axios, amerykańskich urzędników i zachodnich dyplomatów.
Rozmowa Trumpa z brytyjskim premierem
Według Axios przed ogłoszeniem sankcji Trump odbył rozmowę telefoniczną z premierem Wielkiej Brytanii Andym Burnhamem. Rozmówcy publikacji oświadczyli, że prezydent USA nie zgłosił zastrzeżeń wobec planowanych ograniczeń i nie prosił brytyjskiego premiera o zmianę kursu.
Źródła poinformowały również, że amerykańscy urzędnicy wyrażali wobec swoich brytyjskich odpowiedników zaniepokojenie działaniami Izraela w regionie oraz polityką rządu premiera Binjamina Netanjahu.
Więcej aktualnych wiadomości na kanale UA.News w Telegramie Telegram.
Oświadczenia Huckabee i Rubio
Biały Dom zdystansował się od wypowiedzi ambasadora USA w Izraelu Mike’a Huckabee, wygłoszonych po ogłoszeniu sankcji. Jak przekazał Axios nienazwany urzędnik, komentarze dyplomaty nie zostały uzgodnione ani z Białym Domem, ani z Departamentem Stanu USA.
W wywiadzie dla BBC Huckabee nazwał działania Wielkiej Brytanii „irracjonalnymi” i oświadczył, że nie rozumie ich celu. Wspomniał również o izraelskich lekach farmaceutycznych stosowanych w Zjednoczonym Królestwie. Według przytoczonych w publikacji danych brytyjskiej Narodowej Służby Zdrowia około jeden na siedem takich leków jest produkowany w Izraelu.
Sekretarz stanu USA Marco Rubio oświadczył, że Waszyngton nie pójdzie w ślady brytyjskiej decyzji dotyczącej nowych środków związanych z osiedlami na Zachodnim Brzegu Jordanu. Dodał, że Stany Zjednoczone nie chcą destabilizacji sytuacji na tym obszarze.
Czytaj nas na Telegram i Sends