Ukraińskie ataki na porty Ust-Ługa i Primorsk zablokowały niemal połowę eksportu rosyjskiej ropy. W związku z tym firmy ostrzegają przed możliwym wystąpieniem siły wyższej (force majeure). Przywrócenie pełnej pracy portów może potrwać tygodnie — pisze Reuters.
Po uderzeniach ukraińskich dronów w porty Ust-Ługa i Primorsk prawie 40% mocy eksportowych rosyjskiej ropy pozostaje niewykorzystanych. Informuje o tym Reuters, powołując się na anonimowe źródła w branży naftowej.
Według rozmówców agencji w porcie Ust-Ługa załadunek ropy został wstrzymany już 25 marca, a jego wznowienie może nastąpić dopiero w połowie kwietnia. Port w Primorsku również ucierpiał w wyniku ataków, jednak 26 marca częściowo wznowiono tam załadunek ropy i paliw. „Rosyjskie firmy już ostrzegły odbiorców o ryzyku wystąpienia siły wyższej z powodu zakłóceń w pracy portów” — podaje jedno ze źródeł Reutersa.
Analitycy i dziennikarze podkreślają, że ataki ukraińskich dronów znacząco wpłynęły na rosyjski eksport, zatrzymując istotną część dostaw ropy na światowe rynki. Wyraźnie ogranicza to możliwości Rosji do generowania dochodów ze sprzedaży ropy w najbliższych tygodniach.
Ponadto rosyjski port naftowy płonie już drugi dzień z rzędu.
Przypomnijmy, że drony ponownie zaatakowały rosyjskie porty Ust-Ługa i Primorsk.
Po uderzeniu dronów w Ust-Łudze uszkodzone zostały tankowce, zbiorniki oraz nabrzeża.