Certyfikowana freelancerka: kim jest Liubow Wieliczko i dlaczego pojawia się w mediach
„Co motywuje Pana do regularnego rozpowszechniania treści przeciwnych mobilizacji?” — Zamiast „Dzień dobry” pojawiła się niedawno wiadomość wysłana do działacza społecznego i analityka Władysława Smirnowa przez użytkowniczkę o pseudonimie „Wieliczko”. Kobieta nie przedstawiła się, nie podała nazwy redakcji, którą reprezentuje, ani nie określiła tematu przyszłej publikacji.
Freelancerka działająca we własnym imieniu
Na swoich stronach w mediach społecznościowych Liubow Wieliczko kreuje wizerunek bezkompromisowej dziennikarki — w opisie jej profilu zaznaczono, że „rozbija głośne skandale na cząsteczki”. Liubow pozycjonuje się jako wszechstronna dziennikarka śledcza, której materiały regularnie pojawiają się na stronach serwisów Texty.org.ua, Mind.ua, „Dzerkalo tyzhnia” i innych.
Jednak żadna z redakcji, w których publikuje swoje materiały, nie potwierdza oficjalnie, że jest ona zatrudniona na etacie.
Wszystkie platformy medialne, z którymi współpracuje Wieliczko, przedstawiają ją wyłącznie jako autorkę spoza etatu lub freelancerkę zaangażowaną w poszczególne projekty grantowe. Taki format pozwala redakcjom korzystać z kontrowersyjnych tematów, ale jednocześnie zwalnia je z bezpośredniej odpowiedzialności prawnej i etycznej za stosowane metody pracy, gromadzenie danych osobowych oraz konsekwencje prawne jej „śledztw”.
W związku z tym w sferze publicznej i procesowej Wieliczko działa jako osoba prywatna posiadająca legitymację dziennikarską, która samodzielnie wybiera obiekty swoich ataków. Tak właśnie stało się w przypadku Władysława Smirnowa. Ekspert, który regularnie publikuje analizy dotyczące decyzji rządowych i projektów ustaw w dziedzinie opieki zdrowotnej i polityki społecznej, zwrócił uwagę na sformułowanie: pytanie od razu zawierało twierdzący wniosek o winie rozmówcy.
Konflikt szybko wykroczył poza ramy prywatnej korespondencji. Smirnow opublikował zrzuty ekranu z rozmowy, oskarżając autorkę zapytania, Liubow Wieliczko, o stosowanie metod manipulacyjnych oraz próbę sztucznego powiązania jego działalności publicystycznej z przepisami karnymi dotyczącymi utrudniania działalności Sił Zbrojnych Ukrainy.
W odpowiedzi dziennikarka, przy wsparciu organizacji pozarządowej „Kobiety w mediach”, opublikowała raport, w którym oskarżyła Smirnowa i innych komentujących o presję uwarunkowaną płcią, seksizm i mizoginię.
Nawiasem mówiąc, na początku marca 2026 roku sądy rejonowe Pecherski i Solomjanski w Kijowie zobowiązały organy ścigania do wszczęcia postępowania przygotowawczego w sprawie działań Lubow Velichko:
- Postanowienie z dnia 26.02.2026 r. (sprawa nr 757/9968/26-k) — w sprawie Biura Prokuratora Generalnego;
- Postanowienie z dnia 2 marca 2026 r. (sprawa nr 757/9967/26-k) — w sprawie Prokuratury Miejskiej w Kijowie;
- Postanowienie z dnia 2 marca 2026 r. (sprawa nr 757/9966/26-k) – w sprawie Oddziału Terytorialnego Biura Śledczego w Kijowie.
Informacje o zdarzeniach należy wprowadzić do Jednolitego Rejestru Postępowań Przedprocesowych (ERDR).

Metoda presupozycji i „zanieczyszczania powiązaniami”
Analizując ten incydent na swoim vlogu, Władysław Smirnow zauważył, że zetknął się z wypracowaną techniką, która nie ma nic wspólnego ze standardami dziennikarskimi:
„Osoba pisze, nie przedstawiając się ani nie wyjaśniając, czym się zajmuje. A pierwsze pytanie brzmi dosłownie: »Co motywuje Pana do tak regularnego rozpowszechniania treści antymobilizacyjnych?«. Jednak dziennikarz nie powinien od razu wychodzić z założenia. To stawianie osoby w sytuacji, w której musi się bronić, uzasadniając coś, czego nie zrobiła. To tak, jakbym zapytał ją, dlaczego nienawidzi mężczyzn, i zażądał wyjaśnień. To czysta manipulacja”.
Po oficjalnym zapytaniu Smirnowa skierowanym do redakcji magazynu „Teksty” okazało się, że Wieliczko nie jest etatową współpracowniczką serwisu, lecz wykonuje pracę jako freelancerka w ramach projektu poświęconego badaniu kampanii informacyjnych.
Według Smirnowa, w swoich publikacjach Wieliczko zastosowała technikę „obwiniania przez skojarzenia” (Association Guilt), czyli umieściła jego nazwisko w jednym rzędzie z toksycznymi blogerami lub tymi, którzy wyjechali za granicę, z którymi analityk nigdy nie miał kontaktu:
„Ma to na celu automatyczne przeniesienie na mnie już ukształtowanego negatywnego wizerunku innych osób. Nie prowadzę blogów, zajmuję się pracą analityczno-publicystyczną. Ale kiedy potrzebują rezultatu, sięgają po krytykę władz, umieszczają ją w ramach »antymobilizacji« i tworzą listy na potrzeby sprawozdawczości”.
Taśmowa produkcja skandali i „tarcza płciowa”
Sytuacja ze Smirnowem nie jest pierwszym publicznym konfliktem z udziałem Liubow Wieliczko. W ostatnich latach jej materiały regularnie stawały się przedmiotem postępowań sądowych i publicznych zaprzeczeń.
W 2020 roku, podczas relacjonowania operacji specjalnej dotyczącej „Wagnerowców”, Wieliczko ujawniła informację, że szef Biura Prezydenta Andrij Jermak rzekomo otrzymał 40 mln dolarów od Rosji za pomoc w przekazaniu Władimira Cemacha. W Biurze Prezydenta oświadczenie to oficjalnie uznano za fałszywe. Później okazało się, że jednym ze źródeł jej materiałów był rosyjski korespondent wojskowy Aleksander Kots.
Seria jej publikacji na temat rynku hazardu i kasyn internetowych doprowadziła do pozwów o ochronę reputacji biznesowej wniesionych przez instytucje finansowe, w szczególności IBOX Bank i „Alta Capital”, które oskarżyły ją o manipulowanie danymi.
Władysław Smirnow zauważa, że we wszystkich tych przypadkach można dostrzec ten sam schemat reakcji:
„Wszędzie dochodziło do skandali, a ona wszędzie składała na policji zgłoszenia dotyczące nacisków lub nękania. Najpierw prowokowała obiekt badań, uzyskiwała odpowiedź, przekręcała ją na agresję, przypisywała seksizm lub mizoginię, a następnie – rejestrowała to w bazach danych organizacji praw człowieka. Ma to na celu sprawienie, by wyszukiwarka Google po wpisaniu nazwiska wyświetlała negatywne informacje o »prześladowaniu dziennikarzy«”.
Zdaniem analityka wykorzystanie platformy organizacji pozarządowej „Kobiety w mediach” w tym przypadku stało się próbą przeniesienia uwagi z błędów zawodowych na tematykę praw człowieka:
„Nie mając argumentów w płaszczyźnie prawnej, organizacja postanowiła schronić się za »tarczą płciową«. W raporcie organizacji wykorzystano obraźliwe komentarze osób postronnych pod moim postem i sztucznie przypisano je mnie. Jednocześnie w ostatnim akapicie redaktorzy sami przyznali: krytyka podejścia dziennikarskiego bez komponentu płciowego stanowi dyskusję zawodową».
Selektywność śledztw
Na szczególną uwagę zasługuje wybiórczość tematów, którymi zajmuje się Wieliczko. Będąc współpracowniczką portalu biznesowego Mind.ua, opublikowała serię materiałów krytykujących organy ścigania. Jednocześnie dziennikarka uparcie pomijała postępowania karne dotyczące byłego szefa przedsiębiorstwa państwowego „Spetstekhnoeksport” Pawła Barbuła. Organy śledcze prowadzą dochodzenia w sprawach nr 52017000000000889 i nr 52025000000000404, które dotyczą możliwego wyprowadzenia ponad 80 mln hrywien środków państwowych za pośrednictwem spółki „SPEC PROM MECHANIZACJA” oraz 3,78 mln euro za pośrednictwem czeskiej firmy „Vakur s.r.o.”. Na stronie internetowej nie opublikowano żadnego śledztwa dotyczącego działalności Barbuła ani nadużyć w „Spectechnoexport”.
Sprawy sądowe rodziny
Jednocześnie problemy natury prawnej pojawiają się również w samej rodzinie Liuby Wieliczko. Mąż dziennikarki, Oleg Riabow, figuruje w rejestrze Browarskiego Ośrodka Rekrutacji Wojskowej i posiada odroczenie od mobilizacji. Na jakiej podstawie? Nie wiadomo. Zgodnie z danymi Jednolitego Państwowego Rejestru Orzeczeń Sądowych w latach 2023–2026 wielokrotnie sporządzano wobec niego protokoły administracyjne.
W szczególności chodzi o prowadzenie pojazdów w stanie nietrzeźwości (art. 130 Kodeksu wykroczeń), naruszenie przepisów ruchu drogowego, które doprowadziło do wypadku drogowego (art. 124 Kodeksu wykroczeń), oraz niewypełnianie obowiązków rodzicielskich (art. 184 Kodeksu wykroczeń). Obecnie w Sądzie Miejsko-Rejonowym w Browarach w obwodzie kijowskim wyznaczono termin rozpatrzenia kolejnej sprawy na podstawie art. 130 Kodeksu wykroczeń dotyczącej prowadzenia pojazdu w stanie nietrzeźwości.

Sama Vełyczko w 2026 roku również została pociągnięta do odpowiedzialności administracyjnej za naruszenie przepisów ruchu drogowego podczas prowadzenia samochodu BMW X3 należącego do osoby trzeciej.
Konsekwencje prawne
Śledczy z Państwowego Biura Śledczego (DBR), Biura Prokuratora Generalnego oraz prokuratury miejskiej powinni już wkrótce dokonać oceny prawnej działań Liubow Vełyczko w zakresie gromadzenia danych osobowych, metod przeprowadzania ankiet wśród obywateli oraz zgodności jej działalności z prawem Ukrainy. Istnieje jednak pewien niuans. Podczas każdej rozprawy sądowej pozwana Liubow Wieliczko będzie milczeć podczas składania wyjaśnień, powołując się na art. 63 Konstytucji Ukrainy, a mianowicie korzystając z prawa do niezeznawania przeciwko sobie.
Czytaj nas na Telegram i Sends