$ 43.9 € 51.59 zł 12.13
+11° Kijów +20° Warszawa +13° Waszyngton
Konflikt między Ukrainą a Izraelem w sprawie zboża: co się dzieje między tymi krajami

Konflikt między Ukrainą a Izraelem w sprawie zboża: co się dzieje między tymi krajami

01 maja 2026 16:13

Stosunki międzypaństwowe to złożony i wielowymiarowy proces, który nie zawsze przebiega w sposób liniowy i nie zawsze zmienia się wyłącznie na lepsze. Czasami sytuacje konfliktowe, nieporozumienia i zaostrzenia dyplomatyczne zdarzają się nawet między dość bliskimi krajami, które tradycyjnie od dawna współpracowały w sposób konstruktywny. Wygląda na to, że właśnie to miało miejsce niedawno między Ukrainą a Izraelem.

Kilka dni temu Kijów i Tel Awiw znalazły się w stanie publicznego konfliktu dyplomatycznego. Wszystko z powodu ukraińskiego zboża. Problem polega na tym, że według danych Ukrainy produkty były wywożone z terytoriów tymczasowo okupowanych przez Rosję i rozładowywane w Izraelu, w porcie w Hajfie. Strona ukraińska wyraziła protest kanałami niepublicznymi, jednak nie przyniosło to żadnego skutku. Następnie spór przeniósł się na płaszczyznę publiczną. 

Na chwilę obecną wydaje się, że konflikt powoli wygasa. Izrael nie przyjął kolejnego statku z rzekomym zbożem z terytoriów tymczasowo okupowanych przez Rosję, który opuścił już jego wody terytorialne. Jednocześnie strona izraelska twierdzi, że Kijów nadal nie przedstawił odpowiednich dowodów na to, że zboże pochodziło właśnie z terytoriów zajętych przez Federację Rosyjską. Oznacza to, że w rzeczywistości problem nadal istnieje i nie został ostatecznie rozwiązany.

Co w ogóle dzieje się między tymi dwoma państwami? Dlaczego tak się stało? Co należy zrobić, aby takie sytuacje się nie powtarzały? Analityk polityczny UA.News Mykyta Trachuk wraz z ekspertami zgłębiał tę kwestię. 

„Wojna zbożowa” Ukrainy i Izraela 

 

Według doniesień mediów, tylko w bieżącym roku w Izraelu rzekomo rozładowano już cztery partie ukraińskiego zboża, nielegalnie wywiezionego z terytoriów tymczasowo okupowanych. Na dzień 27 kwietnia do portu w Hajfie przybył kolejny statek – PANORMITIS, pomimo protestów Ukrainy. 

Ukraińscy dyplomaci w komentarzach dla mediów oświadczyli wówczas, że śledzą takie statki i nie pozostawią tej sytuacji bez echa. Kijów ostrzegał przed międzynarodowymi konsekwencjami i groził „pełnym zestawem środków dyplomatycznych i międzynarodowo-prawnych”. Jednocześnie Izrael, według strony ukraińskiej, nie zareagował odpowiednio na wszystkie apele. 

Następnie izraelski ambasador został wezwany do Ministerstwa Spraw Zagranicznych Ukrainy. Poinformował o tym minister Andrij Sybiga. Według niego Kijów „nie może zrozumieć” braku reakcji Tel Awiwu. Ambasadorowi Izraela Michałowi Brodskiemu, z którym UA.News przeprowadziło obszerny wywiad, wręczono nawet notę protestacyjną. 

Następnie konflikt ostatecznie przeniósł się na arenę publiczną. Izraelskie Ministerstwo Spraw Zagranicznych zareagowało na tę sytuację bardzo ostro. Stwierdziło ono swoim ukraińskim kolegom, że Kijów nie przedstawił dowodów na to, że zboże pochodziło właśnie z terytoriów okupowanych, a także skrytykowało Sybigę za „politykę na Twitterze” (ukraiński minister pisał o sytuacji w serwisie społecznościowym X).

„Stosunki dyplomatyczne, zwłaszcza między przyjaznymi państwami, nie toczą się na Twitterze ani w mediach. Oskarżenia nie są dowodami. Dowody potwierdzające oskarżenia nie zostały dotychczas przedstawione. Nie złożyliście nawet wniosku o pomoc prawną przed zwróceniem się do mediów i sieci społecznościowych”napisał z oburzeniem szef izraelskiego MSZ Gideon Saar, zaznaczając jednak, że kwestia zostanie rozpatrzona. 

Зустріч Президента України з Президентом Держави Ізраїль — Офіційне  інтернет-представництво Президента України


Jednak konflikt nadal się nasilał. Do Izraela zwrócił się nawet naczelny rabin Ukrainy z prośbą o rezygnację z zboża z terytoriów tymczasowo okupowanych. A prezydent Zełenski ogłosił – ni mniej, ni więcej – wprowadzenie sankcji wobec Izraela w związku z tą sytuacją. Głowa państwa nazwała to „kupowaniem kradzionych towarów”. 

„Nabywanie kradzionych towarów we wszystkich normalnych krajach jest działaniem pociągającym za sobą odpowiedzialność prawną. Dotyczy to… również zboża skradzionego przez Rosję. Kolejny statek z takim zbożem przybył do portu w Izraelu i przygotowuje się do załadunku… Władze Izraela nie mogą nie wiedzieć, jakie statki i z jakim ładunkiem przybywają do portów kraju… Ukraina wprowadzi sankcje wobec tych, którzy bezpośrednio transportują to zboże, oraz wobec tych… którzy próbują zarobić na tym przestępczym procederze” – oświadczył Zełenski.

Prezydent wezwał również do nałożenia sankcji ze strony UE. Ukraińska prokuratura generalna wystąpiła o aresztowanie statku PANORMITIS. 

Ostatecznie doprowadziło to do tego, że Tel Awiw odmówił rozładunku statku z zbożem, które rzekomo wywieziono z terytoriów tymczasowo okupowanych. Importerzy są zaniepokojeni potencjalnymi sankcjami europejskimi. Skarżyli się również, że rząd Izraela milczy i nie udziela jasnych wskazówek. 

Później odmowę rozładunku statku potwierdzono również na Ukrainie. PANORMITIS wypłynął na wody neutralne, a Kijów oświadczył, że umarza postępowanie karne i znosi sankcje. Jednocześnie strona ukraińska nadal domaga się aresztowania statku. Izrael natomiast, mimo że w tej sytuacji poszedł na ustępstwa wobec Ukrainy, nadal uważa, że dowodów jest za mało i należy dalej badać tę sprawę. Oznacza to, że konflikt w rzeczywistości jest daleki od zakończenia. 

Украина экспортировала почти 34,2 млн. тонн зерна


Dlaczego tak się stało 

 

Ten przypadek nie jest odosobnionym incydentem, a jedynie jednym z przejawów systemowej praktyki realizowanej przez rosyjską „flotę cieni”, która zajmuje się nie tylko ropą, ale także wieloma innymi transportami. Wielokrotnie publikowano śledztwa dotyczące tego, jak działa schemat pozwalający Moskwie zarabiać.

Kluczowym elementem jest metoda przeładunku STS (ship-to-ship, czyli „statek na statek”) na otwartym morzu. Zboże zebrane na terytoriach okupowanych jest najpierw transportowane małymi statkami, kursującymi z zamkniętych portów ukraińskich, do dużych pływających magazynów zbożowych lub bezpośrednio do masowców, które czekają na redzie na południe od Cieśniny Kerczeńskiej. 

Właśnie wtedy dzieje się „magia” zniknięcia: podczas tych operacji statki wyłączają automatyczne systemy identyfikacyjne, co stanowi rażące naruszenie międzynarodowego prawa morskiego. W ten sposób prawdziwe pochodzenie zboża gubi się na morzu, a na papierze staje się ono „rosyjskie”. Według danych prokuratury generalnej, od początku pełnej inwazji z terytoriów tymczasowo okupowanych w ten sposób nielegalnie wywieziono ponad 1,7 mln ton produktów rolnych o wartości ponad 20 mld hrywien. 

Dlaczego to właśnie Izrael znalazł się w centrum skandalu? Odpowiedź jest boleśnie pragmatyczna: kraj ten jest znaczącym importerem zboża, a rosyjska oferta często okazuje się ekonomicznie atrakcyjna dla lokalnych handlowców. PANORMITIS w tym kontekście nie jest bynajmniej pierwszym statkiem. To właśnie ta „milcząca tolerancja” wobec wątpliwych ładunków sprowokowała tym razem ostrą reakcję Ukrainy. 

Wyjście Panormitis z wód izraelskich nie oznacza jednak końca tej historii. Jest to raczej punkt wyjścia dla bardziej systematycznej konfrontacji. Śledztwo najwyraźniej będzie trwało dalej – podobnie jak próby zatrzymania tego statku i podobnych mu. 

Konflikt wokół tego zboża po raz kolejny uwypuklił globalny problem: we współczesnej wojnie bronią są nie tylko rakiety i drony, ale dosłownie wszystko. Handel skradzionym zbożem, jeśli rzeczywiście chodzi o produkty pochodzące właśnie z terytoriów tymczasowo okupowanych, to bezpośrednie (nawet jeśli nieumyślne) finansowanie rosyjskiej agresji, zamaskowane pod zwykłą działalność handlową.

Експорт зерна в Україні залишається високим, навіть в умовах війни —  АГРОПОЛІТ


Opinia eksperta 

 

Politolog, dyrektor Ukraińskiego Instytutu Polityki Rusłan Bortnik podkreśla: w tej sytuacji nadal nie wiemy dokładnie i nie możemy wiedzieć, kto ma rację, a kto jest winny. Trzeba zbadać dokumenty, których nie mamy.

„Izrael twierdzi, że Ukraina nie udowodniła, iż zboże to pochodzi właśnie z terytoriów okupowanych. Ukraina twierdzi, że zboże to było dostarczane właśnie z terytoriów okupowanych na terytorium Izraela i niektórych innych krajów regionu. Problem polega na tym, że nie mając dokumentów, nie możemy tego potwierdzić ani zaprzeczyć. I to już nie jest pierwszy kryzys tego rodzaju. Fakt, że wyszedł on na płaszczyznę publiczną, tworzy obciążające tło dla stosunków międzypaństwowych i może być przejawem kilku procesów.

Przede wszystkim jest to pogorszenie stosunków między Izraelem a Europą. Izrael uważa, że Ukraina zajmuje twarde, negatywne stanowisko wobec Izraela z powodu pogarszających się stosunków tego ostatniego z Europą. I że Ukraina w ten sposób niejako ujednolica swoje stanowisko. Po drugie, jest to historia współpracy, która rozwija się między Ukrainą a nowym rządem syryjskim, który pozostaje antyizraelski — to również może rzucać cień na te procesy. Po trzecie, nie można wykluczyć, że motorem tego konfliktu są pewne interesy poszczególnych firm, ponieważ zboże z terytoriów okupowanych jest dostarczane przez rosyjskie przedsiębiorstwa i zajmuje niszę niektórych ukraińskich firm. I motorem tego mogą być właśnie interesy biznesowe. Wydaje mi się, że obecnie rząd stara się doprowadzić do sytuacji, w której Izrael będzie zmuszony albo przeprosić, a Ukraina będzie wyglądać na silną, albo zrekompensować to Ukrainie w jakiś inny sposób – na przykład poprzez udzielenie dodatkowego wsparcia wojskowego lub finansowego” – podsumował Rusłan Bortnik. 

Czytaj nas na Telegram i Sends