$ 44.94 € 51.08 zł 11.81
+19° Kijów +19° Warszawa +24° Waszyngton

„NAZK znów jest winna”: Werbycki opublikował czwartą część opowieści o swoim majątku

UA NEWS 27 lipca 2026 17:34
„NAZK znów jest winna”: Werbycki opublikował czwartą część opowieści o swoim majątku

Były zastępca prokuratora generalnego Dmytro Werbycki kontynuuje swój cykl artykułów, w których opisuje, jak wszyscy wokół rzekomo błędnie interpretują dokumenty, nie potrafią liczyć i bezpodstawnie interesują się pochodzeniem elitarnych nieruchomości oraz aktywów wartych miliony.

W czwartej części swojej kolumny były prokurator wyjaśnia sprawę dotyczącą nieruchomości w Odessie, gotówki oraz kryptowaluty USDT. Winowatym, jak zwykle, okazała się Narodowa Agencja ds. Zapobiegania Korupcji, która – według autora – lekceważy przepisy, ignoruje dokumenty i nie zna podstaw arytmetyki.

To już nie pierwsza próba Werbyckiego, by przekonać czytelników, że majątek wart miliony da się łatwo wyjaśnić, a zarzuty organów antykorupcyjnych są wynikiem czyjegoś spisku. Poprzednią serię tego medialnego serialu UA.NEWS omówiło w artykule „Zlecono mi zabójstwo”: Dmytro Werbycki napisał nowy wpis na blogu o swoim majątku liczonym w milionach.

Jedynym problemem tej nowej, rzekomo przekonującej historii jest to, że NAKZ zakończyła już pełną weryfikację oświadczenia majątkowego Werbyckiego za rok 2023. Jak informowało UA.NEWS, agencja wykryła nieprawdziwe dane na kwotę 2 379 310 UAH oraz oznaki nielegalnego wzbogacenia się na kwotę 30 266 502 UAH. Materiały z kontroli przekazano do NABU.

Ponadto 25 lutego 2026 roku Kijowski Okręgowy Sąd Administracyjny oddalił pozew Werbyckiego przeciwko NAZK. Były prokurator złożył apelację, jednak samo jej złożenie nie uchyla orzeczenia sądu pierwszej instancji i nie sprawia, że ustalenia agencji stają się „błędne”.

Jednak na osobistym blogu orzeczenia sądowe najwyraźniej działają nieco inaczej.

Pożyczka dla byłej żony: dokumenty są – nie powinno być żadnych pytań

image

Pierwsza część nowego wpisu poświęcona jest elitarnej nieruchomości w Odessie, zarejestrowanej na byłą żonę Werbyckiego.

Były prokurator wyjaśnia, że kobieta nie miała wystarczających dochodów, dlatego otrzymała pożyczkę od znajomego. Pożyczka nie stanowi dochodu, umowa istnieje, a pożyczkodawca rzekomo dysponował wystarczającymi środkami. Zatem, zgodnie z logiką autora, NAKZ powinna była zapoznać się z dokumentem, grzecznie podziękować i zakończyć kontrolę.

Twierdzenie, że pożyczka nie stanowi dochodu, jest samo w sobie słuszne. Nie odpowiada jednak na główne pytanie: czy transakcja miała miejsce w rzeczywistości i czy rzeczywiście właśnie pożyczone środki zostały wykorzystane na zakup nieruchomości.

Podczas kontroli antykorupcyjnej znaczenie ma nie tylko istnienie umowy o odpowiedniej nazwie. Można sprawdzić zdolność finansową pożyczkodawcy, faktyczny przepływ środków, powiązania między uczestnikami oraz okoliczności nabycia aktywu. W przeciwnym razie pochodzenie dowolnego majątku można by wyjaśnić jednym uniwersalnym dokumentem: „pieniądze pożyczył zamożny znajomy”.

Najlepiej, żeby ten znajomy był małomówny i nie zadawał zbędnych pytań.

Werbicki oburza się, że NAKZ uznała tę pożyczkę za ryzykowną. Jednak formalne istnienie umowy nie zobowiązuje organu kontrolnego do bezwarunkowego przyjęcia całej przedstawionej w niej historii, zwłaszcza gdy mowa o osobie bliskiej deklarantowi, elitarnej nieruchomości oraz środkach, których pochodzenie stało się już przedmiotem kontroli.

„Nie byłem tam”: nowy standard braku związku z nieruchomością

Następnie Werbycki informuje, że nie kupował obiektu w Odessie, nie prowadził negocjacji, nie dzwonił do sprzedających, a nawet ani razu tam nie był.

Brzmi przekonująco. Prawda jednak jest taka, że organy antykorupcyjne nie sprawdzają aktywności turystycznej urzędnika ani liczby jego rozmów telefonicznych z pośrednikiem nieruchomości.

Osoba może być powiązana z nabyciem lub korzystaniem z aktywów, nie odwiedzając notariusza i nie fotografując się przy bramie. Właśnie dlatego analizuje się nie tylko formalnego właściciela, ale także źródła finansowania, osoby powiązane, faktyczne korzystanie z nieruchomości oraz możliwość bezpośredniego lub pośredniego dysponowania nią.

Szczególnie interesująca jest próba przedstawienia byłej żony jako osoby całkowicie postronnej, podczas gdy sam Werbycki wskazał w oświadczeniu nieruchomości zarejestrowane na nią jako majątek, z którego korzysta. 

Wynika z tego wygodna konstrukcja: gdy trzeba wyjaśnić zgłoszenie w oświadczeniu, związek z byłą żoną jest wystarczająco bliski. Gdy NAKZ sprawdza pochodzenie majątku, związek ten nagle znika.

Niezależni audytorzy, którzy w dziwny sposób zgadzają się z zleceniodawcą

Praktycznie każdy akapit artykułu Werbickiego wzmacnia odwołania do niezależnych audytorów, ekspertyz oraz sądowej ekspertyzy ekonomicznej sporządzonej na zlecenie.

Jednak samo słowo „niezależny” w tekście nie czyni jeszcze wniosku ostateczną prawdą. Ważne jest, aby zrozumieć, kto zlecił badania, jakie pytania zadano ekspertom, jakie dokumenty im przekazano oraz czy sprawdzali oni rzeczywisty charakter transakcji, a nie tylko arytmetyczną zgodność liczb w dostarczonych dokumentach.

Audytor może potwierdzić, że kwota w umowie pożyczki jest równa wartości majątku. Jednak samo to nie dowodzi, że pieniądze faktycznie zostały przekazane, należały do pożyczkodawcy i zostały wykorzystane właśnie na ten zakup.

Nawiasem mówiąc, serwis UA.NEWS opublikował wcześniej wyniki niezależnej ekspertyzy dotyczącej wartości centrum biznesowego w Odessie powiązanego z rodziną Werbyckiego. Zgodnie z tą wyceną wartość obiektu mogła być wyższa niż podana w dokumentach. Najwyraźniej niezależni eksperci nie zawsze są przekonujący, a jedynie wtedy, gdy ich wnioski są na rękę autorowi felietonu.

Magia gotówki: sprzedano samochód – i nie trzeba już sprawdzać pieniędzy

Kolejna część felietonu poświęcona jest gotówce. Werbycki pisze, że na koniec 2023 roku zadeklarował 60 tys. dolarów. Zgodnie z jego wyjaśnieniem, 43 tys. dolarów uzyskał ze sprzedaży samochodu, a kolejne 24 tys. dolarów pozostały na początku roku.

Łącznie daje to 67 tys. dolarów. Oznacza to, że arytmetycznie potrzebne 60 tys. dolarów wydają się być zgromadzone z nawiązką.

Jednak prosta operacja dodawania nie dowodzi, że w ciągu roku osoba ta nie wydawała środków na mieszkanie, transport, podróże, zakup majątku i inne potrzeby. Aby określić rzeczywistą możliwość zgromadzenia oszczędności, należy przeanalizować cały przepływ środków, a nie tylko dwa dogodne wpływy.

Szczególnie „pięknie” prezentuje się wniosek z ekspertyzy obrony dotyczący kwoty 100 tys. hrywien: źródłem gotówki „mogła być” wypłata środków z rachunku bankowego.

Kiedy sformułowanie „mogło być” stosuje NAKZ, to zgodnie z logiką Werbyckiego świadczy to o przypuszczeniach i braku profesjonalizmu. Kiedy to samo piszą powołani przez niego eksperci – to już jest dowód.

Kryptowaluta z karty płacowej: bank jako uniwersalne alibi

Jeśli chodzi o USDT, Werbycki twierdzi, że kryptowaluta była kupowana bezgotówkowo za pośrednictwem banku, a pieniądze pochodziły z karty płacowej.

Jednak dokonanie płatności za pośrednictwem rachunku bankowego potwierdza przede wszystkim sposób przeprowadzenia transakcji. Nie dowodzi to automatycznie, że po pokryciu wszystkich pozostałych wydatków oficjalne dochody wystarczyły na zgromadzenie zadeklarowanych aktywów.

Karta płacowa nie sprawia, że pochodzenie każdej hrywny jest bezsprzeczne tylko dlatego, że środki raz przeszły przez bank.

Najciekawsze jest stwierdzenie Werbyckiego, że podczas pełnej kontroli zeznania za rok 2023 NAKZ rzekomo nie wykryła żadnych naruszeń dotyczących kryptowaluty. Nawet jeśli konkretnej transakcji z USDT nie wskazano jako odrębnego naruszenia, nie oznacza to, że cała deklaracja pomyślnie przeszła kontrolę.

Oficjalny wynik jest odwrotny: NAZK stwierdziła nieprawdziwe informacje na kwotę 2 379 310 UAH oraz oznaki bezprawnego wzbogacenia się na kwotę 30 266 502 UAH, po czym materiały przekazano do NABU.

Dlaczego kwoty podane przez NAZK mogą się różnić

W materiałach dotyczących Werbyckiego pojawiają się różne kwoty: około 29–37,5 mln hrywien w ramach monitoringu stylu życia oraz ponad 30,2 mln hrywien na podstawie wyników pełnej kontroli oświadczenia majątkowego.

Nie oznacza to koniecznie, że NAKZ pomyliła się we własnych obliczeniach. Monitorowanie stylu życia i pełna kontrola oświadczenia majątkowego to różne procedury. Mogą one obejmować różne okresy, aktywa, krąg osób powiązanych oraz kryteria prawne, dlatego ich wyniki nie muszą pokrywać się co do ostatniej hrywny.

Werbicki miesza wyniki różnych kontroli, pojedyncze epizody oraz własne dokumenty eksperckie, a każdą rozbieżność przedstawia jako dowód nieprofesjonalizmu agencji.

To wygodne, ale niezbyt przekonujące.

Sprawa w sądzie została przegrana, ale w felietonie zwycięstwo już nastąpiło

Największy problem tekstu Werbyckiego nie polega nawet na poszczególnych obliczeniach. Autor pisze tak, jakby ostatecznie udowodnił bezprawność działań NAKZ, choć w rzeczywistym postępowaniu sądowym sytuacja jest jak dotąd odwrotna.

25 lutego 2026 roku Kijowski Okręgowy Sąd Administracyjny oddalił jego powództwo. Werbycki złożył apelację, jednak ostatecznego orzeczenia na jego korzyść na razie publicznie nie ogłoszono. Szczegółową historię sporu sądowego i kontroli UA.NEWS zebrało w pełnej chronologii sprawy.

Jednocześnie postępowanie karne w sprawie ewentualnego bezprawnego wzbogacenia się pozostaje otwarte. W maju 2026 roku SAP potwierdziła, że śledztwo prowadzą detektywi NABU pod kierownictwem procesowym prokuratorów antykorupcyjnych.

Ważne wyjaśnienie: sąd administracyjny nie uznał Werbyckiego za winnego nielegalnego wzbogacenia się. Oceniał on zgodność z prawem działań NAKZ i nie znalazł podstaw do unieważnienia wyników monitoringu. Nie poinformowano również publicznie o postawieniu Werbyckiemu zarzutów w ramach tego postępowania karnego, a winę może ustalić wyłącznie sąd.

Jednak nazywanie zarzutów agencji bezsensownymi po przegranej sprawie w sądzie pierwszej instancji, pełnej kontroli oświadczenia majątkowego i przekazaniu materiałów do NABU — jest co najmniej przedwczesne.

Serial trwa, ale finału nie piszą blogerzy

W zakończeniu felietonu Werbycki oskarża NAKZ o celowe zniekształcanie faktów i próbę sztucznego wywołania niedoboru środków.

Jednak na razie jest to stanowisko samego byłego urzędnika oraz przygotowane po jego stronie wyjaśnienia. Nie unieważniły one ustaleń NAZK, nie przekonały sądu pierwszej instancji i nie wstrzymały postępowania karnego.

Strategia obrony pozostaje niezmienna: jeśli składnik majątku jest zarejestrowany na bliską osobę – to nie jest jego; jeśli pojawiły się pieniądze – to pożyczył je znajomy lub zarobiła rodzina; jeśli NAKZ się z tym nie zgadza – to nie umie liczyć; jeśli sąd odrzuca wniosek — czas napisać kolejny felieton.

W medialnym serialu Werbycki tradycyjnie pokonuje wszystkich przeciwników pod koniec każdego odcinka.

W rzeczywistości prawnej ustalenia NAKZ pozostają w mocy, spór apelacyjny trwa, a pochodzenie dziesiątek milionów hrywien nadal badają organy antykorupcyjne.

I żadna liczba felietonów autorskich nie jest w stanie zastąpić ostatecznego orzeczenia sądu.

Czytaj nas na Telegram i Sends

Pobierz naszą aplikację