Kushner łączy negocjacje w sprawie Ukrainy z biznesem wartym miliardy — The New Yorker
Zięć prezydenta USA Donalda Trumpa, Jared Kushner, stał się jednym z kluczowych nieformalnych dyplomatów jego drugiej kadencji i bierze udział w negocjacjach dotyczących Ukrainy, Iranu i Bliskiego Wschodu. Jednocześnie nadal kieruje prywatnym funduszem inwestycyjnym Affinity Partners, który pozyskał miliardy dolarów od państw Zatoki Perskiej.
O tym mowa w obszernym reportażu dziennikarza Dextera Filkinsa dla magazynu „The New Yorker”. Autor opisuje model, w ramach którego Kushner próbuje stosować zasady negocjacji biznesowych do konfliktów międzynarodowych, jednocześnie zachowując szerokie prywatne interesy finansowe.
Jedną z głównych tez artykułu jest to, że dla Kushnera dyplomacja pod wieloma względami przypomina negocjacje w branży nieruchomości. Sam stwierdził, że porozumienia pokojowe, podobnie jak umowy biznesowe, wiążą się z targowaniem się, wywieraniem presji, a czasem także blefowaniem. Przy takim podejściu znajomość wieloletniej historii konfliktu czy wszystkich technicznych szczegółów stanowisk negocjacyjnych uważa on za mniej istotną niż umiejętność wysłuchania stron i znalezienia kompromisu.
Sam Kushner wielokrotnie odrzucał krytykę ze strony tradycyjnych dyplomatów. Jeszcze podczas pierwszej kadencji Trumpa oświadczył, że poprzedni amerykańscy negocjatorzy przez lata nie potrafili rozwiązać problemów Bliskiego Wschodu, a zatem ich doświadczenie niekoniecznie jest atutem.
Kushner i Witkoff rozpoczęli pracę nad sprawą Ukrainy, mając niewielką wiedzę na temat wojny
Osobna część artykułu poświęcona jest wojnie rosyjsko-ukraińskiej. Pod koniec 2025 roku Kushner został zaangażowany w proces negocjacyjny wraz ze specjalnym wysłannikiem prezydenta USA, Stevem Witkoffem.
Były wysoki rangą urzędnik administracji Trumpa, cytowany przez „The New Yorker”, twierdzi, że na początku pracy nad kwestią ukraińską obaj negocjatorzy mieli ograniczone zrozumienie tej wojny. Według rozmówcy magazynu postrzegali oni negocjacje przede wszystkim przez pryzmat umowy biznesowej.
„Uważają, że to umowa dotycząca nieruchomości. Wygląda na to, że nie rozumieją, że to wojna” – stwierdził były amerykański urzędnik.
Po spotkaniach z przedstawicielami Ukrainy i Rosji na Florydzie Kushner i Witkoff przedstawili projekt planu pokojowego. Według magazynu „The New Yorker” przewidywał on znaczne ustępstwa ze strony Ukrainy, w szczególności terytorialne, rezygnację z członkostwa w NATO oraz znaczne zmniejszenie ukraińskiej armii.
Rzeczniczka prasowa Białego Domu Caroline Levitt określiła wówczas tę propozycję jako dobry plan zarówno dla Ukrainy, jak i dla Rosji. Jednocześnie po ujawnieniu szczegółów plan spotkał się z poważną krytyką.
Magazyn „The New Yorker” pisze również o nieujawnionym dokumencie europejskiej służby wywiadowczej. Według źródła magazynu zawierał on informacje o potencjalnych projektach gospodarczych między amerykańskimi a rosyjskimi podmiotami, które mogłyby zostać zrealizowane po zawarciu porozumienia pokojowego.
W artykule wymieniono wśród takich projektów ewentualne wznowienie budowy „Północnego Strumienia 2” pod kontrolą amerykańską, powrót ExxonMobil na Sachalin, wydobycie ropy na Morzu Ochockim oraz ewentualne odblokowanie części rosyjskich aktywów.
Jednocześnie twierdzenie to opiera się na treści nieujawnionego raportu wywiadowczego oraz wypowiedziach rozmówcy magazynu „The New Yorker”. Rzecznik Kushnera zaprzeczył, jakoby amerykańscy urzędnicy mieli czerpać zyski z potencjalnych umów z Rosją.
Podczas jednej z ostatnich podróży do Kijowa sam Kushner nadal mówił o możliwym zakończeniu wojny językiem biznesu.
„W świecie biznesu rozpatruje się sprawy w kontekście »korzyści dla obu stron«” – powiedział.
Kushner i Witkoff rozmawiali o „pakiecie pokojowym”, który po zakończeniu wojny pozwoliłby Ukrainie i Rosji skupić się na rozwoju gospodarczym i „wzajemnych korzyściach”.
Przed wojną z Iranem negocjatorzy z USA przybyli bez eksperta technicznego
Kolejnym ważnym wątkiem materiału były negocjacje między USA a Iranem przed rozpoczęciem wojny w lutym 2026 roku. Według magazynu „The New Yorker” Kushner i Witkoff spotkali się z irańską delegacją w Genewie, kiedy Waszyngton domagał się od Teheranu przekazania zapasów wzbogaconego uranu oraz zaprzestania jego dalszego wzbogacania.
Negocjacje dotyczyły przy tym niezwykle skomplikowanych kwestii technicznych – działania wirówek, zapasów uranu, możliwości kontroli oraz sposobów weryfikacji realizacji ewentualnego porozumienia.
Magazyn „The New Yorker” twierdzi, że w sali negocjacyjnej, w której przebywali Kushner i Witkoff, nie było doradcy technicznego. Biały Dom zaprzeczył tym doniesieniom. Jeden z byłych dyplomatów powiedział również magazynowi, że kiedy minister spraw zagranicznych Iranu Abbas Araghchi zaproponował możliwe ustępstwa, amerykańscy negocjatorzy nie byli w stanie od razu ocenić ich rzeczywistego znaczenia.
Zwrócili się o konsultacje do dyrektora generalnego MAEA Rafaela Grossiego, który uczestniczył w procesie jako strona neutralna. Stanowiska rozmówców magazynu „The New Yorker” co do tego, czy porozumienie było rzeczywiście możliwe, są zróżnicowane.
Kushner po rozmowach stwierdził, że Iran jedynie próbował zyskać na czasie. Jeden z byłych amerykańskich urzędników zgodził się z tą oceną i twierdził, że Teheran chciał uzyskać złagodzenie sankcji bez rzeczywistego demontażu swojej infrastruktury jądrowej.
Jednocześnie inni eksperci uznali propozycje Iranu za istotne. Według ich oceny Teheran był gotów między innymi całkowicie wstrzymać wzbogacanie uranu i rozcieńczyć istniejące zapasy.
Kilka godzin po tym, jak Kushner i Witkoff poinformowali Trumpa o wynikach rozmów, Stany Zjednoczone i Izrael przeprowadziły ataki na Iran. Jeden z byłych urzędników Białego Domu, cytowany przez gazetę, podkreślił, że nie obarcza Kushnera i Witkoffa bezpośrednią odpowiedzialnością za fiasko negocjacji, ale uważa decyzję o przystąpieniu do wojny za zbyt pochopną.
Arabia Saudyjska zainwestowała w fundusz Kushnera 2 mld dolarów
Główny zarzut autorów artykułu dotyczy nie tylko stylu dyplomatycznego Kushnera, ale także jego działalności biznesowej. Po zakończeniu pierwszej kadencji prezydenckiej Trumpa w 2021 roku Kushner założył prywatny fundusz inwestycyjny Affinity Partners. Wkrótce zwrócił się do suwerennego funduszu Arabii Saudyjskiej z prośbą o zainwestowanie 2 mld dolarów.
Wewnętrzny komitet inwestycyjny saudyjskiego funduszu początkowo sprzeciwił się tej decyzji. W dokumentach, które wcześniej upubliczniono, jako problemy wymieniono brak wystarczającego doświadczenia inwestycyjnego, wysoki poziom ryzyka oraz znaczne prowizje.
Jednak kierownictwo funduszu ostatecznie zatwierdziło inwestycję. Fakt saudyjskiej inwestycji w wysokości 2 mld dolarów pojawił się również w dokumentach Kongresu Stanów Zjednoczonych. Zaznaczono w nich, że umowa została zawarta pomimo zastrzeżeń komitetu inwestycyjnego saudyjskiego PIF.
Później w Affinity Partners zainwestowały również podmioty ze Zjednoczonych Emiratów Arabskich i Kataru.
W 2024 roku katarska agencja inwestycyjna oraz podmiot z Abu Zabi przekazały Affinity dodatkowo około 1,5 mld dolarów. Zgodnie z raportami regulacyjnymi aktywa zarządzane przez firmę Kushnera wzrosły do końca 2024 roku do około 4,8 mld dolarów.
Fundusz otrzymywał dziesiątki milionów dolarów prowizji
Artykuł przytacza również dane z dochodzenia Komisji Finansowej Senatu USA. Zgodnie z nimi, prawie trzy lata po uruchomieniu Affinity zarządzało około 3 mld dolarów środków klientów, jednak zainwestowało jedynie około jednej trzeciej kapitału.
Jednocześnie fundusz uzyskał już około 157 mln dolarów prowizji. Część amerykańskich ustawodawców przypuszczała, że duże inwestycje krajów Zatoki Perskiej mogły dawać im dodatkowe możliwości wywierania wpływu na Kushnera.
Sam Kushner odrzuca tego typu twierdzenia. Podkreślał, że decyzje, które podejmował podczas pracy w administracji Trumpa, były zgodne z interesami USA. Nie ma również bezpośrednich dowodów na to, że Arabia Saudyjska zainwestowała w jego fundusz w zamian za konkretne decyzje polityczne.
Po powrocie do dyplomacji Kushner zachował swój prywatny fundusz
Po rozpoczęciu drugiej kadencji prezydenckiej Trumpa Kushner ponownie zaangażował się w działania w zakresie polityki zagranicznej, ale formalnie nie otrzymuje za to wynagrodzenia. Biały Dom wykorzystuje to jako argument przeciwko zarzutom o konflikt interesów.
Jednak eksperci ds. etyki rządowej, cytowani przez magazyn „The New Yorker”, uważają, że brak wynagrodzenia nie rozwiązuje głównego problemu: Kushner zajmuje się stosunkami z państwami, które jednocześnie są dużymi inwestorami w jego prywatnym biznesie.
Była radca prawny Białego Domu, Virginia Kanter, oświadczyła w wywiadzie dla magazynu, że Kushner ma znaczące motywacje finansowe związane z interesami swoich inwestorów.
Kushner i Witkoff zaprzeczają istnieniu konfliktu interesów. Rzeczniczka prasowa Białego Domu, Caroline Levitt, z kolei podkreśla, że Kushner poświęca swój czas na pracę dla administracji bez wynagrodzenia i pomaga prezydentowi w negocjacjach międzynarodowych.
W sprawie Strefy Gazy Kushner zaproponował plan odbudowy o wartości 112 mld dolarów
Podobne podejście biznesowe Kushner stosuje również w odniesieniu do Strefy Gazy. Podczas Światowego Forum Ekonomicznego w Davos przedstawił koncepcję powojennej odbudowy terytorium pod nazwą „Projekt Świt”.
Zgodnie z zamysłem Kushnera w ciągu dziesięciu lat na wybrzeżu mają powstać nowe kompleksy mieszkaniowe, wieżowce biurowe, szybka kolej oraz rozbudowana infrastruktura. Szacował orientacyjny koszt programu na 112 mld dolarów, z czego znaczną część mieliby zapewnić międzynarodowi darczyńcy oraz kraje regionu. Jednocześnie Kushner mówił o ogromnych możliwościach dla prywatnych inwestorów.
Część byłych amerykańskich urzędników odniosła się do projektu sceptycznie. Jednocześnie jeden z byłych wysokich rangą przedstawicieli administracji Joea Bidena, cytowany przez magazyn „The New Yorker”, docenił rolę Kushnera, Witkoffa i Trumpa w osiągnięciu porozumień, które pozwoliły na złagodzenie intensywności działań wojennych w Strefie Gazy.
Kushner – przykład nowej „dyplomacji dolarowej”
Główna teza artykułu w „The New Yorker” polega na tym, że Kushner stał się jednym z najwyraźniejszych przykładów przenikania się prywatnego biznesu i amerykańskiej polityki zagranicznej. Z jednej strony ma on bezpośredni dostęp do prezydenta USA i bierze udział w negocjacjach dotyczących największych konfliktów międzynarodowych – od Ukrainy po Iran i Strefę Gazy.
Z drugiej strony jego fundusz inwestycyjny w znacznym stopniu opiera się na środkach finansowych pochodzących z innych państw, w szczególności z Arabii Saudyjskiej, Kataru i Zjednoczonych Emiratów Arabskich.
Sam Kushner postrzega swoje doświadczenie biznesowe jako atut. Jego zdaniem to właśnie umiejętność myślenia nie jak tradycyjny dyplomata, ale jak negocjator i przedsiębiorca pozwala na znalezienie rozwiązań, których przez lata nie potrafili osiągnąć zawodowi dyplomaci. Krytycy uważają natomiast, że taki model rodzi pytania dotyczące granicy między amerykańską polityką państwową a prywatnymi interesami finansowymi osób z najbliższego otoczenia prezydenta. Sam Kushner i Biały Dom odrzucają te zarzuty.
Czytaj nas na Telegram i Sends