W Kremlu nie wierzą już w plan pokojowy Trumpa i stawiają na nasilenie ataków — Bloomberg
W Kremlu nie liczą już na to, że prezydent USA Donald Trump zdoła zmusić Ukrainę do podpisania porozumienia pokojowego na warunkach Rosji. Z tego powodu Moskwa zamierza zwiększyć presję militarną na Ukrainę i jej europejskich sojuszników, a także przygotowuje się do długotrwałej wojny.
Źródła gazety wskazują, że osłabienie pozycji Trumpa w Stanach Zjednoczonych w wyniku wyborów uzupełniających ograniczy jego pole manewru. Może to dać Władimirowi Putinowi swobodę działania w celu dalszej eskalacji konfliktu i nasilenia ataków na ukraińską infrastrukturę energetyczną. Jednocześnie Moskwa planuje szukać sposobów na zniesienie amerykańskich sankcji i przekonywać Waszyngton o możliwości prowadzenia interesów bez czekania na zakończenie wojny.
Pomimo tego, że na 10–11 listopada w Abu Zabi zaplanowano nową rundę konsultacji z udziałem przedstawicieli Ukrainy, USA i Rosji, rosyjski dyktator nadal nie wykazuje gotowości do ustępstw w kwestii terytoriów ukraińskich. Ponadto Kreml potwierdził już, że liczy na długotrwałą wojnę, zwiększając wydatki wojskowe na rok 2026 o prawie 60 mld dolarów – do około 200 mld dolarów (ponad 8,2 bln hrywien), przy zachowaniu podobnego poziomu finansowania również na rok 2027.
Źródło: Bloomberg.
Podczas zbliżających się rozmów pokojowych w Abu Zabi Ukraina planuje poruszyć kwestię gwarancji bezpieczeństwa. Wśród innych priorytetów znajdują się: zaprzestanie ataków na infrastrukturę energetyczną, odblokowanie „korytarza zbożowego”, wymiana jeńców wojennych oraz zorganizowanie spotkania przywódców państw.
Prezydent USA Donald Trump zapowiedział spotkanie z prezydentem Ukrainy Wołodymyrem Zełenskim i przywódcą Rosji Władimirem Putinem. Jak powiedział, może ono odbyć się wkrótce.
Podczas wystąpienia na berlińskiej konferencji bezpieczeństwa prezydent Ukrainy Wołodymyr Zełenski wyraził nadzieję, że po wyborach w USA Donald Trump skoncentruje się na osiągnięciu sprawiedliwego pokoju na Ukrainie.