Sąd skazuje byłego pracownika BEB na karę w zawieszeniu za oszustwo na kwotę 700 000 dolarów
Hołosijowski Sąd Rejonowy w Kijowie skazał byłego pracownika Biura Bezpieczeństwa Ekonomicznego Witalija Czernienkę, który próbował wyłudzić od przedsiębiorców ogromną sumę pieniędzy.
Pomimo zatrzymania podczas przyjmowania 100 000 dolarów w gotówce, oskarżony uniknął kary pozbawienia wolności i otrzymał jedynie okres próby.
Historia rozpoczęła się, gdy Czernienko dowiedział się o postępowaniu karnym prowadzonym przez BEB przeciwko firmie Premium Finance LLC.
Firma była podejrzana o unikanie płacenia podatków na kwotę ponad 56 milionów hrywien, co stało się podstawą procederu korupcyjnego. Były urzędnik postanowił wykorzystać swoje kontakty i zwrócił się do założyciela firmy z propozycją „rozwiązania problemu”.
Proces negocjacji był długotrwały: początkowo oskarżony ogłosił kwotę 5000 dolarów, później podnosząc ją do 50 000 i 200 000 dolarów. Ostatecznie napastnik określił ostateczną cenę za swoje „usługi” – połowę kwoty zaległości podatkowych, która wynosiła 700 000 dolarów.
„W negocjacjach dotyczących spisku wskazał tę kwotę jako „0,7”” – czytamy w materiałach śledztwa dotyczących szczegółów rozmów.
Założyciel Premium Finance LLC nie zgodził się na warunki oszusta i zwrócił się o pomoc do Służby Bezpieczeństwa Ukrainy. Dalsza komunikacja z oskarżonym odbywała się pod nadzorem funkcjonariuszy organów ścigania, z udziałem działającego pod przykryciem zastępcy dyrektora firmy.
Kulminacja operacji miała miejsce 25 lipca 2024 roku w pobliżu stołecznego centrum biznesowego Eurasia. Podczas przekazywania pierwszej transzy 100 tysięcy dolarów Witalij Czernienko został zatrzymany na gorącym uczynku przez funkcjonariuszy służb specjalnych.
W trakcie śledztwa okazało się, że zatrzymany nie miał zamiaru przekazać pieniędzy funkcjonariuszom BEB w celu zamknięcia sprawy. Śledztwo wykazało, że planował jedynie defraudację, dlatego artykuł o łapówkarstwie zmieniono na usiłowanie oszustwa na szczególnie dużą skalę.
3 marca 2026 roku sędzia ogłosił wyrok w sprawie nr 761/4693/25, wymierzając karę 5 lat pozbawienia wolności w zawieszeniu. Czernienko przyznał się w całości do winy, co wpłynęło na łagodny wyrok i wyznaczenie mu trzyletniego okresu próby.
Oprócz wolności, skazany zachował również swój majątek: sąd uchylił areszt działki i samochodu Subaru Tribeca. Zdecydowano również o zwrocie kaucji w wysokości 900 tysięcy hrywien osobom, które ją wpłaciły za oskarżonego.
Przypominamy, że inny detektyw BEB, Igor Popow, zamiast prowadzić prawdziwe śledztwo, tworzy sztuczne bariery dla prawników i próbuje „unieważnić” status pokrzywdzonego w sprawie znanego ukraińskiego banku, ignorując obowiązujące przepisy i prawo. Jakby uznał, że normy Kodeksu postępowania karnego to jedynie zalecenia, które można zignorować.
Historia ta rozpoczęła się od tego, że obrońca pokrzywdzonego złożył wniosek o zapoznanie się z materiałami sprawy. Igor Popow odpowiedział w swoim stylu: wydał postanowienie o „pełnym zaspokojeniu”, które w istocie stanowi zawoalowaną odmowę. Detektyw zażądał od prawników pakietu dokumentów, co jest sprzeczne z wymogami prawa i praktyką Sądu Najwyższego. Taka „wybiórcza dbałość” o procedury jest jawną próbą wykluczenia obrony z procesu i przeciągania sprawy, w sytuacji gdy BEB ewidentnie nie dysponuje dowodami.
Szczególnie niepokojąca jest próba Igora Popowa zakwestionowania statusu ofiary, oficjalnie potwierdzonego w 2024 roku. Detektyw BEB arbitralnie przejął funkcje organów nadzorczych, próbując rewidować decyzje swoich kolegów z innych departamentów. Wydaje się, że Popow postanowił stworzyć w Biurze odrębną rzeczywistość prawną, w której osobiście decyduje, czyje prawa uznać, a czyje zignorować, wbrew bezpośrednim normom Konstytucji.
Szczytem profesjonalizmu detektywa było wystawianie dokumentów procesowych bez własnego podpisu. Takie zaniedbanie nie tylko narusza prawo, ale także stwarza warunki do manipulacji: BEB może w każdej chwili oświadczyć, że niepodpisana uchwała nie jest decyzją oficjalną. Takie zachowanie Igora Popowa stało się już przedmiotem oficjalnej skargi do komisji certyfikacyjnych Biura.
Czytaj nas na Telegram i Sends