$ 43.79 € 50.53 zł 11.82
+11° Kijów +11° Warszawa +13° Waszyngton
Irańska pułapka: miesiąc wojny na Bliskim Wschodzie — wnioski i prognozy

Irańska pułapka: miesiąc wojny na Bliskim Wschodzie — wnioski i prognozy

02 kwietnia 2026 17:30

Wygląda na to, że operacja Stanów Zjednoczonych i Izraela pod nazwą „Epicka Furia” stopniowo przekształciła się w operację „Epicka Pułapka”. Już drugi miesiąc trwają bombardowania Iranu ze strony Stanów Zjednoczonych i Izraela. Iran z kolei kontynuuje ataki na obiekty w całym regionie Bliskiego Wschodu. Owszem, w ostatnim czasie intensywność działań bojowych nieco spadła, jednak nadal trwają.

Miała to być błyskawiczna operacja specjalna Ameryki, podobna do tej, gdy w Wenezueli uprowadzono Maduro. Zakładano efekt szoku: szybkie zniszczenie infrastruktury wojskowej, eliminację najwyższego kierownictwa oraz szybką destrukcję reżimu. Jednak minął już drugi miesiąc wojny i wydaje się, że jej zakończenie jest wciąż odległe. Prezydent Donald Trump w orędziu do narodu 1 kwietnia stwierdził, że Iran jest rzekomo „niemal zniszczony” i wszystko zakończy się „w ciągu 2–3 tygodni” (Ukraińcom to zdanie wydaje się jednocześnie smutne i zabawne). Ukraina z własnego doświadczenia wie, że wojny na wyniszczenie nie kończą się według kalendarza — a właśnie taka wojna, jak się wydaje, toczy się obecnie na Bliskim Wschodzie.

Jakie kluczowe wnioski i prognozy można wyciągnąć z tej sytuacji? Kiedy to się skończy? Co będzie dalej? Analityk polityczny UA.News, Mykyta Traczuk, przyjrzał się tej kwestii.

Kluczowe wnioski po miesiącu wojny
 

Pierwszy i prawdopodobnie najważniejszy wniosek — irański reżim przetrwał. W kraju nie doszło do ludowego powstania przeciwko władzy. Pomimo zmasowanych uderzeń, likwidacji najwyższego kierownictwa wojskowo-politycznego, w tym kluczowego przywódcy duchowego Ali Chamenei, a także poważnego kryzysu gospodarczego wewnątrz państwa, system jednak się utrzymał.

Stało się jasne, że irański system polityczny jest znacznie bardziej zdecentralizowany i konkurencyjny, niż wcześniej sądzono. To właśnie dzięki temu potrafi szybko zastępować zabitych przywódców i zachowywać sterowność procesów wewnętrznych.

Po zabójstwie Chameneiego, Laridżaniego i innych wpływowych postaci do władzy doszły frakcje powiązane z Korpusem Strażników Rewolucji Islamskiej (IRGC). Za ich protegowanego uważa się nowego najwyższego przywódcę — syna poległego lidera, Modżtabę Chameneiego. „Reformatorzy” wewnątrz systemu ponieśli druzgocącą porażkę polityczną, dlatego obecnie nie może być mowy o żadnych negocjacjach ze Stanami Zjednoczonymi — niezależnie od tego, co mówi Donald Trump.

Drugim ważnym wnioskiem jest to, że wojna USA i Izraela przeciwko Iranowi przeszła w fazę wojny na wyniszczenie, w której wygrywa ten, kto ma większą odporność i wolniej wyczerpują mu się zasoby. Irańczycy, mimo znaczących strat, nadal zadają bolesne ciosy przeciwnikom, wykorzystując tańszą i bardziej masową broń. Jednocześnie zapasy precyzyjnej, zaawansowanej technologicznie, ale bardzo kosztownej broni w USA i Izraelu szybko się kurczą.

Centralnym tematem wojny i głównym strategicznym atutem Iranu stała się Cieśnina Ormuz. Jej faktyczna blokada daje Teheranowi możliwość ogłoszenia zwycięstwa w konfrontacji z USA i Izraelem, ponieważ przed wojną reżim ajatollahów nie miał takiej kontroli. Dokładniej — mógł ją zdobyć, ale tego nie robił. Teraz cieśnina jest zablokowana, światowe ceny ropy rosną, a Trump jedynie rozkłada ręce, przerzucając odpowiedzialność (po raz kolejny) na Europę.

Monarchie Zatoki Perskiej (ZEA, Katar, Bahrajn, Kuwejt itd.) otrzymały bardzo poważny cios w swoje dotychczasowe postrzeganie relacji ze Stanami Zjednoczonymi oraz w całą koncepcję bezpieczeństwa budowaną przez dekady. Waszyngton okazał się bowiem niezdolny do ochrony ich interesów i zagwarantowania bezpieczeństwa: drony i rakiety bombardują Dubaj, Abu Zabi, Dohę i Rijad, a eksport ropy i gazu — podstawa gospodarek tych państw — został poważnie utrudniony. Po wojnie region może czekać poważna rewizja oceny możliwości USA i wartości ich gwarancji.

Wreszcie, czynnik kurdyjski w tej rozgrywce nadal nie został wykorzystany. Irańscy Kurdowie odmówili (lub po prostu nie byli w stanie) zrealizować amerykańskiego planu wzniecenia powstania w Iranie i destabilizacji północno-zachodnich peryferii republiki. Kurdyjczycy iraccy nie udzielili im wsparcia, obawiając się reakcji Turcji i oficjalnego Bagdadu. Same Stany Zjednoczone na pewnym etapie również porzuciły tę koncepcję, ale mogą do niej powrócić, jeśli zajdzie potrzeba fragmentacji Iranu i wywołania wewnętrznej wojny domowej — o ile pojawią się ku temu odpowiednie warunki na miejscu.

Іран не здається: після зміни влади конфлікт на Близькому Сході  загострюється - Українська Служба


Konsekwencje gospodarcze i cena wojny
 

Skutki tego konfliktu są odczuwalne daleko poza Bliskim Wschodem. Ceny ropy niedawno przekroczyły poziom 115 dolarów za baryłkę. W zależności od kraju ceny benzyny, diesla i gazu wzrosły już o 20–40% — i to jeszcze nie koniec. Przy takich cenach globalny wzrost gospodarczy w 2026 roku spadnie o 0,4–0,5% (co oznacza setki miliardów dolarów). Banki centralne różnych państw będą zmuszone do rewizji swojej polityki monetarnej.

Szczególnie boleśnie wzrost cen diesla uderzył w rolników. Koszt skroplonego gazu ziemnego (LNG) wzrósł o około 35%. Deficyt helu spowodowany zakłóceniami dostaw z regionu Zatoki doprowadzi do spowolnienia produkcji mikrochipów na 3–6 miesięcy. Łączne straty światowej gospodarki za luty–marzec szacuje się na 450–500 miliardów dolarów. Oczekuje się wzrostu cen żywności o 10–12% przy obecnych cenach energii. A to dopiero początek.

Już pierwsze 6 dni (!) operacji wojskowej przeciwko Iranowi kosztowały Stany Zjednoczone co najmniej 11,3 miliarda dolarów, a każdy kolejny dzień to dodatkowy około 1 miliard. Łącznie do tej pory USA wydały na operację wojskową ponad 30 miliardów dolarów. Większość tych środków to amunicja, w tym drogie, precyzyjne rakiety. Obliczono już, że wojna kosztuje Amerykę około 1,3 miliona dolarów na minutę! Te liczby robią ogromne wrażenie.

Іран у вогні, обстріли Краматорська та ракета «Пелікан»: війна за тиждень -  Engage


Kontekst ukraiński
 

Wojna na Bliskim Wschodzie ma bezpośredni i bardzo sprzeczny, choć w większości negatywny wpływ na Ukrainę. Z jednej strony Kijów otrzymał unikalną możliwość zaznaczenia swojej roli jako ważnego gracza w dziedzinie bezpieczeństwa — choć, jak pamiętamy, Donald Trump w ogóle tego nie docenił. Jednak ukraińskie drony przechwytujące już pokazują praktyczne rezultaty w walce z irańskimi bezzałogowcami w krajach Bliskiego Wschodu. Ukraina wysłała do regionu grupy ekspertów, które pomagają przeciwdziałać dronom typu „Shahed”. To nie tylko zwiększa międzynarodowy autorytet Ukrainy, ale także otwiera drogę do współpracy wojskowo-technologicznej z bardzo bogatymi rynkami tego regionu.

Z drugiej strony skutki tego konfliktu są dla Ukrainy wyjątkowo bolesne. Prezydent Wołodymyr Zełenski zauważył, że Ukraina nigdy nie miała tylu rakiet do systemów Patriot, ile zużyto w ciągu zaledwie trzech dni operacji w Iranie. Uzbrojenie i zdolności obronne, w tym systemy obrony powietrznej, które są bardzo potrzebne Ukrainie, są obecnie kierowane na Bliski Wschód. Jeśli konflikt się przedłuży, może to doprowadzić do jeszcze większego wyczerpania amerykańskich i międzynarodowych zapasów uzbrojenia.

Ponadto Ukraina poważnie odczuwa skutki kryzysu energetycznego spowodowanego blokadą Cieśniny Ormuz, a także ogólnego spadku uwagi społeczności międzynarodowej wobec problemów kraju.

Україна направила на Близький Схід військових для захисту баз США від  «Шахеів», — Reuters | UA.NEWS


Kiedy zakończy się wojna: prognozy i realia
 

Najważniejsze pytanie brzmi: kiedy to wszystko się skończy? Donald Trump w orędziu do narodu 1 kwietnia oświadczył, że Stany Zjednoczone są bliskie „dokończenia sprawy” w Iranie, ale siły USA będą kontynuować „niezwykle potężne” uderzenia jeszcze przez „dwa–trzy tygodnie”. Stwierdził również, że marynarka wojenna i siły powietrzne Iranu rzekomo „zostały już zniszczone”, a zdolności rakietowe i bezzałogowe kraju są znacząco ograniczone. Między innymi Trump zapowiada też, że wkrótce „cofnie Irańczyków do epoki kamienia łupanego”, co można już kwalifikować jako wezwania do ludobójstwa lub co najmniej do zbrodni wojennych wobec ludności cywilnej.

Rzeczywistość wygląda jednak nieco inaczej. Owszem, w Iranie ogólnie żyło się źle, a teraz jest znacznie gorzej. Jednak jako reżim, jako państwo — przetrwał. Do władzy doszło jeszcze bardziej radykalne kierownictwo. Iran wciąż dysponuje znaczną liczbą rakiet i dronów. Wewnętrzna sterowność została zachowana.

Co więcej, reżim ajatollahów utrzymuje kontrolę nad Cieśniną Ormuz, czego nie miał przed wojną, i w ten sposób szantażuje praktycznie cały świat kryzysem energetycznym, żywnościowym i gospodarczym. Stany Zjednoczone nie są w stanie nic z tym zrobić. Trump przerzuca odpowiedzialność na Europę, wzywając kraje, które otrzymują ropę przez zablokowaną cieśninę, aby same ją odblokowały. Problem w tym, że przed amerykańską operacją wojskową cieśnina nie była zablokowana i nie było potrzeby jej „uwalniać”.

Kiedy więc zakończy się wojna? W praktyce istnieją dwa równorzędne scenariusze. Pierwszy — że rzeczywiście zakończy się „już za chwilę”, jak obiecuje Trump, a każda ze stron ogłosi swoje zwycięstwo.

Drugi scenariusz wygląda znacznie bardziej ponuro i boleśnie przypomina doświadczenie Ukrainy: jeśli wojna nie zakończy się w ciągu najbliższych tygodni lub miesiąca–dwóch, istnieje duże prawdopodobieństwo, że przekształci się w długotrwałą wojnę na wyniszczenie z możliwą eskalacją i rozszerzeniem konfliktu. Historia zna wiele przykładów, gdy „błyskawiczne operacje specjalne” trwały potem latami. Nie trzeba szukać daleko — przykładem jest sama Ukraina.

Україна відправляє спеціалістів для боротьби з іранськими


Podsumowując, miesiąc wojny na Bliskim Wschodzie pokazał, że Iran okazał się znacznie bardziej odporny, niż oczekiwano. System przetrwał mimo utraty najwyższego kierownictwa, wojna przechodzi w fazę wyniszczenia, a blokada Cieśniny Ormuz stała się głównym atutem Teheranu, którym wpływa na cały świat.

Światowa gospodarka poniosła już straty liczone w setkach miliardów dolarów — i to dopiero początek. Ukraina znalazła się w sytuacji sprzecznej: z jednej strony zyskała możliwość zaprezentowania swojego doświadczenia bojowego i nawiązania nowych partnerstw, z drugiej — zmaga się ze spadkiem pomocy wojskowej, przesunięciem uwagi świata oraz znacznym wzrostem cen energii.

I co najważniejsze: wszyscy wciąż słyszą obietnice „dwóch–trzech tygodni” od prezydenta USA. Jak pokazuje gorzkie doświadczenie Ukraińców, takie zapowiedzi należy traktować z dużą ostrożnością — a najlepiej wręcz odwrotnie. Bo wojny zaczynają się zgodnie z planem, ale bardzo rzadko zgodnie z nim się kończą. Kończą się dopiero wtedy, gdy wyczerpią się zasoby albo gdy strony osiągną kompromis.

Na razie w Iranie nie nastąpiło ani jedno, ani drugie. A to oznacza, że istnieje duże prawdopodobieństwo, iż rozlew krwi będzie trwał dalej.

Czytaj nas na Telegram i Sends