Wysoki Trybunał Australii rozpatrzył apelację w sprawie Jamesa Cullena
Wysoki Trybunał Australii w Canberze rozpatrzył apelację w sprawie Jamesa Cullena, szefa personelu premiera Nowej Południowej Walii Chrisa Minnsa. Spór dotyczy zgodności z prawem procedury, na mocy której Cullen mógł zostać aresztowany i przymusowo doprowadzony na posiedzenie komisji parlamentarnej po odmowie stawienia się na dochodzenie w sprawie wycieku poufnych protokołów, informuje ABC News Australia.
Uprawnienia parlamentu
W grudniu ubiegłego roku Sąd Apelacyjny Nowej Południowej Walii uznał, że mechanizm przymusowego doprowadzania świadków, sięgający XIX wieku, jest nieważny. Następnie inne osoby również powoływały się na orzeczenie w sprawie Cullena, aby uniknąć przesłuchań przez przedstawicieli stanowego organu ustawodawczego.
Sprawa dotyczy artykułów 7–9 ustawy o dowodach parlamentarnych z 1901 roku. Zgodnie z tymi przepisami przewodniczący Rady Legislacyjnej może poświadczyć niestawiennictwo wezwanego świadka przed sędzią Sądu Najwyższego stanu. Sędzia miał następnie wydać nakaz aresztowania, aby doprowadzić tę osobę przed izbę parlamentu lub komisję w celu złożenia zeznań.
Sąd Apelacyjny uznał taką rolę sędziego za konstytucyjną wadę tego mechanizmu. Zdaniem sądu sędzia nie miał innego wyboru, jak podpisać i opieczętować nakaz, co stwarzało pozory orzeczenia sądowego w sprawie, która w istocie została już rozstrzygnięta przez przewodniczącego Rady Legislacyjnej.
Więcej aktualnych wiadomości na kanale UA.News w Telegramie Telegram.
Argumenty i koszty
Apelację przewodniczącego Rady Legislacyjnej Bena Franklina rozpatrywał skład pięciu sędziów pod przewodnictwem prezesa Sądu Najwyższego Stephena Gagelera. W sprawie uczestniczyli także przedstawiciele Wspólnoty Australii, Australii Południowej i Terytorium Północnego.
Prawnik Franklina, Bret Walker, oświadczył, że wniosek Sądu Apelacyjnego jest niezgodny z historią australijskiej Konstytucji. Zaznaczył, że uprawnienia dotyczące nakazów w ustawie z 1901 roku były wcześniej przyznane Sądowi Najwyższemu na mocy ustawy o dowodach parlamentarnych z 1881 roku. Przedstawiciel Cullena, Brendan Lim, odpowiedział, że zasada nieingerowania sądów w wewnętrzne sprawy parlamentu nie oznacza, iż sąd jest zobowiązany użyczać swojego autorytetu takim procedurom.
Według sekretarza parlamentów i Rady Legislacyjnej Stephena Reynoldsa obrona w pierwotnej sprawie kosztowała 443 518 dolarów, a koszty apelacji do Wysokiego Trybunału wynosiły według stanu na lipiec 384 620 dolarów. Franklin został również zobowiązany do zapłaty Cullenowi około 250 tys. dolarów kosztów sądowych; usługi prawne Cullena są pokrywane z rządowego grantu. Liderka opozycji Nowej Południowej Walii Kellie Sloane skrytykowała wykorzystanie pieniędzy podatników w tej sprawie, a Cullen odmówił komentarza.
Koalicja przedstawiła projekt ustawy o przywróceniu uprawnień do przymusowego wzywania świadków na dochodzenia parlamentarne. Rząd stanowy nie rozpatruje tej inicjatywy do czasu zakończenia postępowania apelacyjnego przed Wysokim Trybunałem.
Czytaj nas na Telegram i Sends