W dzielnicy Teremki policja toruje drogę dla rurociągu ciepłowniczego, co wiąże się z wycinką stuletnich dębów
W stołecznej dzielnicy Teremki ponownie doszło do konfliktu między społecznością a władzami miasta w związku z budową rurociągu ciepłowniczego przebiegającego przez dębowy zagajnik. 21 września o godz. 05:30 rano na miejsce przybyły autobusy policyjne, które blokują mieszkańcom wszelki dostęp do miejsca wycinki drzew.
„Mówią, że zamierzają postawić ogrodzenie. Odbyły się dziesiątki narad oraz spotkanie w administracji rejonowej, podczas którego dla wszystkich stało się oczywiste, że ten projekt jest symbolem barbarzyńskiego niszczenia przyrody. Niezależni architekci dokładnie wyjaśnili, co jest nie tak z tym projektem i jak można by ocalić stuletnie dęby. Następnie zastępca Kliczki – Pantelejew obiecał wstrzymać prace i nawiązać dialog ze społecznością w celu wypracowania optymalnego rozwiązania dotyczącego przebiegu trasy cieplnej. Kliczko postanowił nie zmieniać projektu, nie angażować środowiska architektów, nie nawiązywać dialogu z lokalną społecznością, ale po prostu przeczekać i bezczelnie spróbować siłą przeforsować to, co nie wyszło za pierwszym razem” – poinformował działacz społeczny i weteran Oleg Symoroz.


Przypomnijmy, że konflikt na kijowskich Teremkach trwa już od kilku miesięcy i dotyczy planów wycinki ponad 660 drzew. Miejscowi mieszkańcy twierdzą, że władze miejskie nie udostępniają im dokumentów dotyczących planowanych prac, a sytuacja ta przyciągnęła już uwagę na szczeblu krajowym.
Władze wyjaśniły obecność ciężkiego sprzętu w pobliżu parku na Teremkach, gdzie prowadzono wycinkę drzew.
Wcześniej w Kijowskiej Administracji Miejskiej zaznaczono, że opracowano zoptymalizowany plan — trzeba będzie usunąć tylko 10 drzew, a pozostałe 160 — zachować, a część z nich poddać przycinaniu koron.
Czytaj nas na Telegram i Sends