Szef UNHCR Salih wezwał Bliski Wschód do przerwania cyklu wojen — The National
W Nowym Jorku Wysoki Komisarz ONZ ds. Uchodźców Barham Salih wezwał przywódców Bliskiego Wschodu, aby nie rezygnowali z wysiłków na rzecz zakończenia wojen. Stwierdził, że konflikty i represje prowadzą do przymusowych przesiedleń, utraty życia, możliwości, talentów i zasobów regionu. Salih powiedział to w wywiadzie dla The National.
Według niego państwa regionu powinny poważniej szukać wyjścia z „dynamiki nieustających konfliktów”. Szef UNHCR podkreślił, że świat nie może odwracać się od ludzi zmuszonych do opuszczenia swoich domów z powodu prześladowań, przemocy i wojen.
Ochrona uchodźców i prawo do azylu
Salih zabiega o odnowienie poparcia dla Konwencji dotyczącej statusu uchodźców z 1951 roku, której 75. rocznicę obchodzi się w tym roku. Przypomniał, że dokument został przyjęty po II wojnie światowej, aby zagwarantować ochronę osobom uciekającym przed prześladowaniami, przemocą i konfliktami.
Według przytoczonych przez niego danych na świecie jest ponad 41 milionów osób prawnie uznanych za uchodźców, nie licząc osób wewnętrznie przesiedlonych. Salih oświadczył, że państwa mają prawo kontrolować granice i prowadzić kontrolę imigracyjną, jednak takie działania muszą być humanitarne, zgodne z prawem i respektować prawa człowieka. Podkreślił również potrzebę nierozmywania różnicy między kwestią nieregularnej migracji a systemem azylowym.
Więcej aktualnych wiadomości na kanale UA.News w Telegramie Telegram.
Zdaniem Saliha skutki wojen i przesiedleń ludności mają globalny wpływ. Jako przykład podał Syrię: w jego przekonaniu wczesne działania społeczności międzynarodowej w latach 2011–2012 mogłyby złagodzić masowy wyjazd Syryjczyków, który później wpłynął także na politykę w krajach Europy.
Ograniczenie przedłużającego się przesiedlenia
Szef UNHCR poinformował, że około dwie trzecie z 41 milionów uchodźców znajduje się w sytuacji przedłużającego się przesiedlenia — przez pięć lub więcej lat — i jest zależnych od pomocy humanitarnej. Postawił sobie za cel zmniejszenie liczby takich osób o 50% w ciągu następnej dekady. Aby to osiągnąć, jak powiedział, potrzebna jest współpraca darczyńców, instytucji finansowych, sektora prywatnego, państw przyjmujących uchodźców i organizacji międzynarodowych.
Salih zaznaczył, że większość uchodźców chce wrócić do domu, a pobyt w obozach nie powinien stawać się stanem trwałym. Zwrócił także uwagę na szczególną podatność kobiet i dziewcząt na zagrożenia podczas przymusowego przesiedlenia.
Urzędnik osobno wspomniał o sytuacji w Jemenie i Sudanie. Według jego oceny pomocy humanitarnej potrzebuje niemal 20 milionów Jemeńczyków. W sprawie wojny w Sudanie Salih oświadczył, że problem humanitarny wymaga rozwiązania politycznego, a osoby, które popełniły zbrodnie wojenne, muszą stanąć przed wymiarem sprawiedliwości.