Polska nie wyśle wojskowych do Ukrainy — Sikorski
Polska nie planuje obecnie wysyłania swoich żołnierzy na terytorium Ukrainy w czasie trwania wojny. Minister spraw zagranicznych Radosław Sikorski oświadczył, że Warszawa jest zamiast tego gotowa pomagać w logistyce oraz wspierać wspólne ćwiczenia wojskowe sojuszników.
Polska nie rozważa możliwości wysłania swoich wojskowych do Ukrainy podczas wojny. Oświadczył to minister spraw zagranicznych Polski Radosław Sikorski w wywiadzie dla stacji „Espreso”. Jak zaznaczył, w Polsce istnieje wspólne stanowisko w tej sprawie. Warszawa nie chce, aby polscy żołnierze wchodzili na terytorium Ukrainy, dopóki trwają działania wojenne.
„W Polsce istnieje konsensus co do tego, by nie wchodzić do Ukrainy. I myślę, że spór wokół nazwy jednej z ukraińskich jednostek wojskowych pokazuje wszystkim powody, dla których jesteśmy ostrożni” — stwierdził Sikorski. Tym samym polskie władze na razie nie rozważają udziału swoich wojskowych w ewentualnej misji międzynarodowej bezpośrednio na ukraińskim terytorium.
W Polsce odbędą się ćwiczenia „koalicji chętnych”
Jednocześnie Warszawa nadal uczestniczy we wspólnych inicjatywach wojskowych krajów europejskich. Sikorski przekazał, że w przyszłym miesiącu na terytorium Polski mają odbyć się ćwiczenia z udziałem wojskowych z państw tzw. „koalicji chętnych”. Dołączą do nich żołnierze francuscy, niemieccy, brytyjscy oraz z innych krajów.
Oznacza to, że Polska jest gotowa przyjmować sojuszników na swoim terytorium i pomagać im w przeprowadzaniu ćwiczeń. Jej własne wojsko nie planuje jednak wkraczać do Ukrainy. Sikorski określa Polskę jako kluczowe ogniwo w zapewnieniu niezbędnej logistyki. Chodzi o wsparcie przemieszczania wojskowych, sprzętu oraz innych zasobów niezbędnych do działań sojuszników.
Dlaczego Warszawa zachowuje ostrożność
Sikorski wyjaśnił, że Polska rozumie dążenie Ukrainy do obecności zagranicznych wojskowych na swoim terytorium.Jednak polskie władze uważają, że taka obecność mogłaby stworzyć dodatkowe problemy. „Rozumiemy, że Ukraina byłaby rada z takiego rozwiązania w pierwszym miesiącu, a potem mogłyby pojawić się problemy” — powiedział polski minister.
Nie sprecyzował, o jakie dokładnie problemy chodzi. Z jego wypowiedzi wynika jednak, że Warszawa nie chce bezpośrednio angażować swoich wojskowych w sytuację, która podczas wojny może ulegać dynamicznym zmianom.Strona polska nie rezygnuje przy tym z pomocy Ukrainie — chodzi o inny format wsparcia, przede wszystkim logistyczny.
Polska stawia na logistykę
Według słów Sikorskiego rola Polski polega na stwarzaniu warunków do pracy dla sojuszników. Polska ma kluczowe znaczenie geograficzne dla wspierania Ukrainy, ponieważ przez jej terytorium przebiegają istotne szlaki dostaw. „Ani Polska, ani żaden inny kraj Unii Europejskiej czy NATO nie rozważa możliwości wysłania wojskowych do Ukrainy, dopóki trwa wojna. I tu również uważamy, że rola Polski polega na zapewnieniu odpowiednich zdolności logistycznych” — zaznaczył Sikorski.
Jednocześnie oświadczenie to odzwierciedla stanowisko polskiego ministra i nie oznacza automatycznie, że wszystkie kraje UE czy NATO mają absolutnie identyczne plany odnośnie do ewentualnej obecności wojskowej w Ukrainie. Konkretne formaty udziału sojuszników mogą być omawiane odrębnie.
Co to oznacza dla „koalicji chętnych”
„Koalicja chętnych” skupia kraje, które omawiają dalsze wsparcie dla Ukrainy oraz potencjalne gwarancje bezpieczeństwa po zakończeniu lub wstrzymaniu aktywnych działań bojowych. Jedną z kwestii poruszanych wcześniej przez sojuszników była możliwość rozmieszczenia zagranicznych wojskowych w Ukrainie jako jeden z elementów przyszłych gwarancji bezpieczeństwa.
Stanowisko Polski pozostaje jednak ostrożne. Warszawa jest gotowa pomagać sojusznikom na własnym terytorium, prowadzić ćwiczenia oraz zapewniać wsparcie logistyczne, ale nie planuje kierowania polskich wojsk bezpośrednio do Ukrainy w czasie trwania wojny. Tym samym Polska wybiera obecnie format wsparcia, który nie przewiduje bezpośredniego udziału jej wojskowych w działaniach wojennych. Jednocześnie Warszawa kontynuuje współpracę z europejskimi sojusznikami i przygotowuje się do organizacji wspólnych ćwiczeń wojskowych. Poinformował o tym w wywiadzie dla stacji „Espreso” minister spraw zagranicznych Polski Radosław Sikorski.