Trump miał proponować Kosiniakowi-Kamyszowi zmianę rządu Polski — Notes from Poland
Polskie media, powołując się na anonimowe źródła, podały, że prezydent USA Donald Trump podczas marcowej rozmowy miał proponować wicepremierowi i ministrowi obrony Polski Władysławowi Kosiniakowi-Kamyszowi opuszczenie koalicji premiera Donalda Tuska i utworzenie rządu z prawicową opozycją. Pisze o tym Notes from Poland.
Kosiniak-Kamysz potwierdził, że 2 marca krótko rozmawiał z Trumpem w Białym Domu. Doszło do tego podczas uroczystości pośmiertnego odznaczenia amerykańskiego żołnierza Michaela Ollisa Medalem Honoru. Minister wskazał również na rolę kancelarii prezydenta Polski Karola Nawrockiego w organizacji rozmowy.
Doniesienia mediów
Dziennikarka Dominika Wielowieyska oświadczyła, że jej anonimowi rozmówcy informowali o rzekomej propozycji Trumpa dla Kosiniaka-Kamysza, by stworzył koalicję z siłami prawicowymi. Według jej wersji takiemu rządowi obiecano pełne wsparcie USA i administracji prezydenckiej.
Prawicowy nadawca Republika, również powołując się na anonimowe źródła, poinformował o oznakach zainteresowania strony amerykańskiej zmianą premiera Polski. Kosiniak-Kamysz nie ujawnił treści rozmowy i nazwał ją nieformalną. Zaprzeczył, by strony omawiały rozmieszczenie stałej amerykańskiej bazy wojskowej w Polsce.
Więcej aktualnych wiadomości na kanale UA.News w Telegramie Telegram.
Reakcja rządu
Tusk powiedział stacji TVN, że minister obrony poinformował go o spotkaniu z Trumpem natychmiast po jego zakończeniu. Według premiera bazy wojskowe nie były tematem rozmowy, która dotyczyła wewnętrznej sytuacji w Polsce.
Szef polskiego MSZ Radosław Sikorski oświadczył, że organizator spotkania, doradca prezydenta Nikodem Rachoń, miał przygotować notatkę służbową, jednak ministerstwo jej nie otrzymało. Sikorski przypuścił, że spotkanie mogło być próbą zaangażowania obcego państwa w wewnętrzną politykę Polski.
Polskie Stronnictwo Ludowe, któremu przewodzi Kosiniak-Kamysz, wchodzi w skład rządowej koalicji Tuska. Jego wyjście z koalicji pozbawiłoby rząd większości parlamentarnej, jednak partia i jej lider wielokrotnie deklarowali lojalność wobec obecnego sojuszu.