Badacze z USA zaktualizowali definicję dysleksji, rezygnując z testów IQ — ScienceAlert
Badacze z USA opublikowali w Annals of Dyslexia zaktualizowaną rekomendowaną definicję dysleksji, w której nie proponuje się stosowania testów IQ jako obowiązkowego kryterium jej rozpoznawania. Dokument przygotowano po konsultacjach z ponad 15 międzynarodowymi ekspertami, informuje ScienceAlert.
Ocena czytania zamiast IQ
Poprzednia definicja zakładała, że wynik testu czytania musiał różnić się o co najmniej 15 punktów od wyniku standaryzowanego testu IQ. Podejście to miało potwierdzać, że trudności z czytaniem są nietypowe w świetle ogólnego poziomu inteligencji. Według publikacji dzieci, którym do tego progu brakowało choćby jednego punktu, mogły nie otrzymać dalszej pomocy.
Autorzy zaktualizowanej definicji uważają, że do oceny wystarczą testy czytania. Jednocześnie zaznaczają, że należy uwzględniać umiejętności czytania i pisowni w czasie oraz po nauczaniu, zamiast rozpatrywać pojedynczy wynik w oderwaniu.
Więcej aktualnych wiadomości na kanale UA.News w Telegramie Telegram.
Czynniki językowe i wczesne wsparcie
W dokumencie usunięto sformułowanie o mózgowych podstawach dysleksji, aby nie stwarzać wrażenia, że z mózgiem osoby mającej trudności z czytaniem koniecznie coś jest nie tak. Jednocześnie w nowej definicji zachowano wzmiankę o neurobiologicznym pochodzeniu tego stanu oraz dodano czynniki genetyczne i środowiskowe.
Badacze uwzględnili również więcej prac dotyczących dysleksji w językach, w których angielski nie jest językiem podstawowym, w tym chińskim, japońskim, hebrajskim i arabskim. Autorzy podkreślili znaczenie wczesnej interwencji: trudności z mową lub późniejszy początek mówienia mogą być możliwymi oznakami, lecz same w sobie nie potwierdzają dysleksji. Poprzednia definicja nie była aktualizowana od 2002 roku.