Krawczenko po wyjeździe z Ukrainy zarejestrował się w Wiedniu
Były prokurator generalny Rusłan Krawczenko po wyjeździe z Ukrainy zarejestrował główne miejsce zamieszkania w Wiedniu. Jednak jak ustaliła „Ukrajinska prawda”, w austriackim rejestrze wskazano adres biura firmy, a nie lokalu mieszkalnego. Dziennikarze przypuszczają, że w ten sposób mogło zostać ukryte jego faktyczne miejsce zamieszkania w Austrii.
Rusłan Krawczenko i jego żona Ołeksandra wyjechali z Ukrainy w wrześniu. Według danych „Ukrajinskiej prawdy” dotarli do Austrii transportem lądowym i następnie zarejestrowali tam główne miejsce zamieszkania. Sam Krawczenko przekroczył ukraińską granicę w nocy z 13 na 14 września przez przejście graniczne „Szehyni”. Jechał samochodem Mercedes z kierowcą zajmującym się przewozem osób.
Żona Krawczenki wyjechała wcześniej — 12 września przekroczyła pieszo granicę z Mołdawią, po czym kontynuowała podróż samochodem przez Rumunię. Według danych dziennikarzy małżeństwo nie korzystało z połączeń lotniczych. Swój wyjazd Krawczenko tłumaczył delegacją służbową i spotkaniami z partnerami międzynarodowymi. Po tym nie wrócił już do pracy.
Adres w Wiedniu okazał się biurem
Najciekawszy szczegół pojawił się już po przeprowadzce do Austrii. W dokumentach Centralnego Rejestru Miejsca Zamieszkania Austrii Krawczenko i jego żona wskazali ten sam adres — Jordangasse 7/12, 1010 Wien. Jest to budynek w historycznym centrum Wiednia, niedaleko Stephansplatz. Jednak dziennikarze ustalili, że lokal nr 12 pod tym adresem jest w rzeczywistości biurem firmy CS Corporate Services GmbH, a nie lokalem mieszkalnym.
Firma bezpośrednio oferuje usługę domicyliacji. Mówiąc prościej, może zapewnić przedsiębiorstwom adres rejestrowy, odbierać pocztę i pracować z nią w imieniu klienta. Zajmuje się również usługami sekretarskimi i zarządczymi oraz sprzedaje już zarejestrowane spółki. Pod tym adresem, według danych dziennikarzy, zarejestrowany jest szereg innych firm, wśród nich Duracell Austria GmbH oraz KPLER GmbH. „Ukrainska prawda” zaznacza, że wskazanie takiego lokalu jako faktycznego miejsca zamieszkania może być niezgodne z austriackimi przepisami rejestracyjnymi. Jednocześnie to właśnie dziennikarze wydania wyciągają wniosek o możliwym naruszeniu, a nie austriacki sąd czy inny kompetentny organ.
Co wiadomo o wyjeździe Krawczenki
Wyjazd byłego prokuratora generalnego nastąpił na tle konfliktu między Biurem Prokuratora Generalnego a organami antykorupcyjnymi. 14 września Krawczenko oświadczył, że podpisał zawiadomienie o podejrzeniu popełnienia przestępstwa przez dyrektora NABU Semena Krywonosa. Wiązał to z rzekomym fałszowaniem dokumentów. Jednocześnie Biuro Prokuratora Generalnego informowało, że oficjalne podejrzenie nie zostało Krywonosowi wręczone.
Tego samego dnia prezydent Wołodymyr Zełenski zawiesił Krawczenkę w pełnieniu obowiązków i zwrócił się do Rady Najwyższej o jego odwołanie. 15 września parlament poparł dymisję — „za” głosowało 317 deputowanych. Sytuacja rozwijała się na tle operacji „Kefalonia” (Karfagen) oraz śledztw NABU i SAP. W ramach tej sprawy funkcjonariusze przeprowadzali czynności śledcze, m.in. w Biurze Prokuratora Generalnego.
Jednocześnie szef SAP Ołeksandr Kłymenko oświadczył, że nie było rozmów z Krawczenką na temat operacji „Kefalonia”, a ich współdziałanie pozostawało robocze i techniczne. Tym samym po wyjeździe z Ukrainy Krawczenko znalazł się w Austrii i zarejestrował tam miejsce zamieszkania. Jednak adres, który wskazał w dokumentach, według śledztwa dziennikarskiego prowadzi nie do mieszkania, lecz do biura firmy świadczącej usługi adresów rejestrowych.
Biuro Prokuratora Generalnego przeprowadziło ostateczne rozliczenie z Rusłanem Krawczenką po jego odwołaniu ze stanowiska prokuratora generalnego. Wypłacono mu pensję oraz rekompensatę za wszystkie niewykorzystane dni corocznego urlopu, jednak konkretnej kwoty wypłaty w OPG nie podano.
Były prokurator generalny Krawczenko nie wrócił do pracy po delegacji.
Były prokurator generalny Rusłan Krawczenko ostatecznie opuścił organy prokuratury po rezygnacji ze stanowiska prokuratora generalnego. Złożył wniosek o zwolnienie, po czym pełniący obowiązki prokuratora generalnego Anton Kowalski podpisał stosowne rozporządzenie.