W Kenii pochowano mężczyznę, który zmarł na Ebolę, wykryto 57 kontaktów — Anadolu Agency
W Kenii pochowano mężczyznę, który został pierwszym w kraju pacjentem z potwierdzoną Ebolą i zmarł na tę chorobę. Pogrzeb odbył się w środę na cmentarzu Langata, około 7 kilometrów na południowy zachód od centralnej dzielnicy biznesowej Nairobi, z zachowaniem rygorystycznych protokołów przeciwepidemicznych.
Osoby kontaktowe
Liczba osób, które miały kontakt z pacjentem, wzrosła z 55 do 57. Sekretarz gabinetu Kenii ds. zdrowia Aden Duale poinformował, że 10 z nich przebywa w ośrodku kwarantanny i codziennie przechodzi monitoring objawów w Szpitalu Narodowej Służby Policji w Nairobi.
Według urzędnika, zintensyfikowano działania mające na celu odnalezienie pozostałych osób kontaktowych. W chwili jego oświadczenia udało się zlokalizować około 17 osób, które już przybyły do wyznaczonego miejsca.
Więcej aktualnych wiadomości na kanale UA.News w Telegramie Telegram.
Przypadek zawleczony z DR Konga
Jak informuje Anadolu Agency, zmarły był obywatelem Kenii i mieszkał w Demokratycznej Republice Konga. Tam zachorował, po czym dotarł drogą lądową przez Ugandę i 3 października przyleciał do Nairobi.
Mężczyzna został przewieziony do szpitala w Nairobi i odizolowany. Badania laboratoryjne potwierdziły chorobę wywołaną przez ebolawirusa Bundibugyo — rzadką ciężką wirusową gorączkę krwotoczną. Duale podkreślił, że w Kenii obecnie nie ma ogniska Eboli, a jedyny potwierdzony przypadek został zawleczony z DR Konga.
Od czasu wzmocnienia gotowości na Ebolę w kraju przebadano ponad 652 tysiące podróżnych, przetestowano 267 podejrzanych próbek i przeszkolono niemal 5 tysięcy pracowników medycznych w zakresie profilaktyki i prowadzenia przypadków choroby.