W Pakistanie dealerzy LPG zamknęli do 6 tys. sklepów — The Express Tribune
W Lahore i innych miastach Pakistanu dealerzy skroplonego gazu ropopochodnego (LPG) zamknęli około 5,5–6 tys. punktów sprzedaży. Sprzedawcy oświadczyli, że protestują przeciwko presji ze strony organów kontrolnych i brakowi działań wobec firm gazowych oraz domniemanych spekulantów. Z powodu zamknięcia sklepów konsumenci, którzy już wcześniej mierzyli się z wysokimi cenami gazu, szukają alternatywnego paliwa do gotowania, informuje The Express Tribune.
Skargi dealerów na kontrole
Właściciel sklepu Kashif Bilal Asghar powiedział, że pracownicy PERA Force i obrony cywilnej przychodzili do sklepów i konfiskowali pompy do napełniania butli gazowych. Według niego koszt jednej takiej pompy wynosi od 50 tys. do 60 tys. rupii, a kwoty grzywien — od 5 tys. do 10 tys. rupii.
Więcej aktualnych wiadomości na kanale UA.News w Telegramie Telegram.
Asghar twierdzi, że sprzedawcy detaliczni nie są odpowiedzialni za wzrost cen LPG. Według niego firmy gazowe oraz sieć, którą określił jako zaangażowaną w spekulacje, dostarczają gaz po zawyżonych cenach, podczas gdy konsekwencje kontroli ponoszą właściciele punktów sprzedaży. Oświadczył również, że OGRA nie podjęła działań przeciwko żadnej firmie gazowej ani zakładowi w związku z domniemanymi spekulacjami.
Popyt na węgiel i drewno opałowe
Zamknięcie sklepów pogorszyło sytuację mieszkańców szukających gazu z pustymi butlami, a także małych punktów gastronomicznych, w tym tandoorów i kawiarni, które są zależne od LPG. Ludzie zaczęli częściej kupować węgiel i suche drewno opałowe, jednak wzrost popytu wpłynął także na ich ceny. Cena kilograma węgla, która wcześniej wynosiła 40 rupii, wzrosła do 50–60 rupii.