Kongresmen Torres przedstawił projekt ustawy o własności gier wideo — Ars Technica
W Stanach Zjednoczonych kongresmen ze stanu Nowy Jork Ritchie Torres przedstawił projekt ustawy Power to Players Act, który ma zagwarantować kupującym gry wideo prawo własności do nabytych gier, a nie jedynie odwoływalną licencję na ich używanie. Jak informuje Ars Technica, inicjatywa ma również zapewnić graczom dostęp do gier po latach od ich premiery.
Przykład NBA 2K25
W komunikacie dotyczącym projektu ustawy jako przykład wskazano NBA 2K25. Gra została wydana 6 września 2025 roku, ale ma stać się niegrywalna 31 grudnia z powodu wyłączenia serwerów. Inicjatywa zobowiązuje amerykańską Federalną Komisję Handlu do podjęcia działań, aby w przyszłości zapobiegać podobnym przypadkom.
Torres oświadczył, że konsumenci powinni mieć prawo do posiadania, grania i przekazywania nabytych gier. Jego zdaniem produkt, do którego dostęp może zniknąć po decyzji firmy o wyłączeniu usługi, jest najmem zamaskowanym jako sprzedaż. W wywiadzie dla Kotaku nazwał proponowaną zmianę powrotem do historycznej normy, odwołując się do sposobu, w jaki większość graczy korzystała z gier w latach 90.
Więcej aktualnych wiadomości na kanale UA.News w Telegramie Telegram.
Przeszkody techniczne i legislacyjne
Inicjatywa pojawiła się w kontekście dyskusji o ochronie gier wideo i przejściu rynku na sprzedaż cyfrową. Według najnowszego raportu finansowego Sony cyfrowe pobrania stanowiły 82% sprzedaży pełnych gier na PlayStation 4 i PlayStation 5 w odpowiednim roku finansowym. Jednocześnie fizyczna płyta nie zawsze gwarantuje długoterminowy dostęp: niektóre gry wymagają działania serwerów online, a umowy licencyjne często określają zakup jako licencję, którą można cofnąć.
Zgodnie z opisem w komunikacie prasowym projekt ustawy nie zobowiązuje deweloperów do bezterminowego utrzymywania serwerów gier online, lecz przewiduje tryby offline dla gier, które zwykle działają wyłącznie przez sieć. W przypadku niektórych projektów może to wymagać istotnej zmiany architektury technicznej. Pełny tekst dokumentu nie został jeszcze opublikowany, dlatego obecnie nie można ocenić jego praktycznej skuteczności ani możliwości egzekwowania. Projekt ustawy musi także przejść procedurę legislacyjną, a większość zgłaszanych inicjatyw nie trafia pod głosowanie.