Putin nakazał generałowi Surowikinowi zniszczyć mosty w Kijowie — The Telegraph
Rosja zimą może zmienić taktykę wojenną i nasilić ataki na infrastrukturę krytyczną Kijowa, w tym na mosty na Dnieprze. Do realizacji takiego scenariusza, według autora publikacji The Telegraph, może zostać zaangażowany rosyjski generał Siergiej Surowikin, nazywany „Generałem Armagedonem”.
Wydanie analizuje możliwą zmianę rosyjskiej taktyki na tle trudności armii Federacji Rosyjskiej na froncie.
Autor publikacji zaznacza, że szef Krempla może ponownie uciec się do taktyki, którą Rosja stosowała w sytuacjach, gdy jej armia ponosiła porażki na polu walki. Chodzi o presję na ludność cywilną oraz niszczenie infrastruktury miejskiej.
Zdaniem autora, do realizacji takiego scenariusza wobec Kijowa może zostać zaangażowany generał Siergiej Surowikin, znany pod pseudonimem „Generał Armagedon”.
To właśnie Surowikin, jak twierdzi autor, dowodził rosyjskimi operacjami w Syrii, w tym podczas zniszczenia Aleppo, w wyniku czego zginęły tysiące cywilów.
Zdaniem autora materiału, rosyjska ofensywa w Donbasie od kilku miesięcy napotyka na poważne trudności.
Siły ukraińskie wywierają nacisk na wojska rosyjskie w rejonach Pokrowska i Łymanu, podczas gdy straty armii FR pozostają znaczne.
Prezydent Ukrainy Wołodymyr Zełenski oświadczył wcześniej, że tylko w ciągu jednego tygodnia zginęło ponad 10 tysięcy rosyjskich wojskowych. Przy tym zyski terytorialne Rosji, w ocenie autora, nie odpowiadają cenie, jaką Moskwa płaci za posuwanie się naprzód.
Jednocześnie Rosji, jak zauważono w materiale, coraz trudniej jest rekrutować wystarczającą liczbę ochotników-kontraktowych, aby zrekompensować straty na froncie.
Nowa mobilizacja na dużą skalę, która mogłaby objąć setki tysięcy Rosjan, jest dla Krempla ryzykowna politycznie.
Zdaniem autora The Telegraph, rosyjskiemu dowództwu potrzebna jest gwałtowna zmiana sytuacji na wojnie, zanim znajdzie się ono w obliczu decyzji, które mogą stanowić zagrożenie dla władzy.
„Odpowiedź staje się coraz bardziej oczywista: jeśli Rosja nie może pokonać ukraińskiej armii, spróbuje złamać Ukraińców tej zimy” — pisze autor.
Przypomina, że podobna taktyka nie jest dla Rosji nowością. Moskwa wspierała reżim Baszara al-Asada w Syrii, gdzie, według autora, rosyjscy wojskowi widzieli skutki ataków na szpitale, szkoły i dzielnice mieszkalne.
Kalkulacja, jak zaznaczono w materiale, polega na tym, aby zabijać, kaleczyć i zastraszać ludność cywilną, zmuszając ludzi do żądania od władz zakończenia wojny.
Autor uważa, że w Syrii taka strategia nie przyniosła oczekiwanego rezultatu i w Ukrainie prawdopodobnie również nie zadziała.
Osobną uwagę autor poświęca możliwym atakom na Kijów.
Analiza The Telegraph oparta na danych ACLED wskazuje, że udział ataków dronów i rakiet na stolicę Ukrainy pośród wszystkich ataków na terytorium kraju rośnie. W materiale wykorzystano dane do 31 sierpnia 2026 roku.
Autor nazywa siedem mostów na Dnieprze potencjalnie oczywistymi celami dla rosyjskich uderzeń.
Kijów jest ważnym węzłem komunikacji drogowej i kolejowej.
Dlatego, jak zauważa autor, uszkodzenie lub zniszczenie mostów mogłoby poważnie utrudnić połączenia transportowe i wpłynąć na funkcjonowanie znacznej części północnej Ukrainy.
Dla porównania proponuje wyobrazić sobie sytuację, w której w Londynie zniszczono by wszystkie mosty, w tym te powiązane z obwodnicą M25. Skutki takiego scenariusza odczułby cały południowy wschód Anglii.
„To nie jest zachowanie człowieka, który przygotowuje się do zakończenia swojej wojny. To zachowanie dyktatora, który przygotowuje swoje społeczeństwo do dłuższej wojny” — pisze autor.
Kolejnym czynnikiem ryzyka autor nazywa deficyt amunicji dla ukraińskiej obrony powietrznej.
Szczególnie ostry, według niego, jest problem z potężnymi rakietami przechwytującymi, w tym amerykańskimi Patriotami.
Moskwa, jak twierdzi autor, wie o ograniczonych zapasach takich rakiet. Dlatego Rosja może coraz częściej atakować nie tylko obiekty wojskowe, ale i infrastrukturę, od której zależy funkcjonowanie Kijowa oraz innych ukraińskich miast.
Autor zaznacza, że Rosja stawia na wojnę na wyczerpanie i osłabienie Ukrainy.
FR dysponuje znacznie większą liczbą ludności niż Ukraina, a jej gospodarka została stopniowo przestawiona na tory wojenne.
W ocenie autora, Władimir Putin jest gotów nadal poświęcać rosyjskich żołnierzy, licząc na to, że Rosja będzie w stanie dłużej znosić straty niż Ukraina rosyjskie uderzenia, a zachodnie rządy — presję polityczną i finansową powiązaną z dalszym wsparciem Kijowa.
„Pytanie brzmi nie tylko, czy Ukraina utrzyma Pokrowsk lub Łyman. Pytanie brzmi, czy Wielkiej Brytanii i Europie wystarczy wytrwałości politycznej, aby Ukraina utrzymała się zarówno w przyszłym roku, jak i za rok” — podkreśla autor.
O sprawia poinformowało wydanie The Telegraph.
Rosyjski plan zniszczenia infrastruktury energetycznej Ukrainy przewidywał całkowite odcięcie Kijowa, Charkowa i Odessy od energii elektrycznej, ciepła i dostaw wody. W przechwyconym dokumencie mowa jest o 60 kluczowych celach, wśród których znajdują się obiekty energetyczne, wodociągowe oraz infrastruktura komunalna.
Infrastruktura energetyczna stała się jednym z głównych celów nocnego zmasowanego ataku Rosji na Ukrainę, oświadczył Wołodymyr Zełenski. Według jego słów, FR wystrzeliła 70 rakiet, z których znaczna część stanowiła pociski balistyczne.
W obwodzie dniepropetrowskim dron zaatakował jeden z odcinków pracy energetyków, znajdujący się w rejonie przyfrontowym. Od początku września obiekt ten już po raz dziewiąty stał się celem ataku bezzałogowca.