Były prezydent Obama potępił śledztwo wobec Ilhan Omar — The Hill
W USA były prezydent Barack Obama skrytykował federalne postępowanie karne wobec reprezentantki Izby Reprezentantów z Minnesoty Ilhan Omar. We wpisie w serwisie społecznościowym X stwierdził, że jego zdaniem administracja prezydenta Donalda Trumpa prześladuje przeciwników politycznych i dąży do pozbawienia kongresmenki amerykańskiego obywatelstwa, a także potencjalnie do jej deportacji z powodu krytyki prezydenta.
Obama oświadczył, że jedną z fundamentalnych zasad amerykańskiej demokracji jest zakaz wybiórczego prześladowania ludzi ze względu na ich poglądy polityczne lub wypowiedzi. Według niego właśnie to administracja Trumpa robi wobec Omar.
Przeszukanie i weryfikacja dokumentów
Jak informuje The Hill, niemal tydzień przed oświadczeniem Obamy federalni agenci przeprowadzili przeszukanie w waszyngtońskim mieszkaniu Omar i zabrali jej telefon. Śledczy sprawdzają, czy Omar lub jej ojciec podali fałszywe informacje podczas procedury naturalizacji, gdy była dzieckiem.
Więcej aktualnych wiadomości na kanale UA.News w Telegramie Telegram.
Oskarżenia o możliwe oszustwo imigracyjne wcześniej wysuwali Trump i inni przedstawiciele Partii Republikańskiej. Jednocześnie przeciwko demokratce z Minnesoty nie postawiono żadnych zarzutów. Omar zaprzecza wszystkim twierdzeniom i oświadcza, że stała się celem politycznie motywowanego prześladowania.
Stanowiska Obamy i Trumpa
Obama odrzucił również twierdzenia wysuwane wobec Omar. Oświadczył, że urodzona w Somalii Omar przybyła do USA wraz z ojcem w wieku 12 lat i automatycznie została obywatelką kraju w wieku 17 lat po jego naturalizacji. Zdaniem Obamy administracja opiera się na niepotwierdzonej teorii, według której Omar miała wówczas już 18 lat, a więc powinna była złożyć oddzielny wniosek o obywatelstwo.
Trump zaprzeczył swojemu udziałowi w śledztwie, mówiąc dziennikarzom, że sprawa należy do kompetencji Departamentu Sprawiedliwości. Obama wspomniał również o śledztwach wobec prokurator generalnej Nowego Jorku Letitii James i byłego dyrektora FBI Jamesa Comeya, nazywając je, jego zdaniem, przykładami prześladowania przeciwników przez administrację.