Frekwencja w wyborach do Saeimy Łotwy wyniosła 51% — LSM English
Na Łotwie frekwencja w wyborach do Saeimy 3 października wyniosła 51%. Badacz partycypacji politycznej z Uniwersytetu Łotewskiego Jurij Nikišin nazwał ją historycznie niską i zaznaczył, że spadek aktywności wyborczej obserwuje się również w innych krajach europejskich.
Jak informuje LSM English, Nikišin bada partycypację polityczną na Łotwie od około 15 lat. Jak podkreślił, udział w głosowaniu wymaga czasu, w tym na zapoznanie się z programami partii, kandydatami, ich reputacją i wcześniejszą działalnością.
Brak zaufania do polityki
Zdaniem badacza część ludzi nie dostrzega w propozycjach partii i pracy polityków oczekiwanych rezultatów, uczciwości i konsekwencji. Dlatego polityka jest często postrzegana jako „brudny interes”, a wybór wyborców może zależeć bardziej od zaufania do konkretnych polityków niż od programów lub orientacji politycznej partii.
Więcej aktualnych wiadomości na kanale UA.News w Telegramie Telegram.
Nikišin zwrócił również uwagę, że na Łotwie jest zauważalna część obywateli, którzy pozytywnie oceniają zarówno demokrację, jak i system skoncentrowany na silnym przywódcy, który nie musi liczyć się z parlamentem i wyborami. Powiązał to z dążeniem części społeczeństwa do zobaczenia polityka zdolnego szybko i autorytatywnie rozwiązywać problemy.
Ryzyko alienacji wyborców
Według oceny Nikišina niska frekwencja nie musi doprowadzić do masowych protestów, zamieszek ani prób siłowej zmiany władzy na Łotwie. Jednocześnie u części obywateli może narastać poczucie alienacji od systemu politycznego oraz przekonanie o jego niewystarczającej legitymizacji społecznej.
Badacz wskazał również na ryzyko ograniczenia wpływu organizacji pozarządowych i mediów na debatę publiczną. Jego zdaniem krytyka NGO, które często oceniają działania władz, może przeradzać się w poszukiwanie „kozła ofiarnego” zamiast analizy nieefektywnego lub nieprzejrzystego wykorzystania środków publicznych.