Instytut w Krakowie nie zmienił wniosków w sprawie dokumentów Wałęsy — Interia
W Polsce Instytut Ekspertyz Sądowych im. prof. Jana Sehna w Krakowie oświadczył, że w pełni podtrzymuje wnioski ekspertyzy pisma dotyczącej dokumentów przypisywanych byłemu prezydentowi Lechowi Wałęsie. Prokuratura wcześniej umorzyła postępowanie, w którym Wałęsie postawiono zarzut składania fałszywych zeznań, kwestionując przydatność materiałów do porównania pisma ręcznego.
Jak informuje Interia, po wydaniu pisemnej opinii eksperci instytutu przedstawili również opinię ustną i potwierdzili swoje pierwotne oceny. Żaden organ prowadzący postępowanie nie zwrócił się później do instytucji o dodatkową ekspertyzę.
Postępowanie w sprawie zeznań
Zarzut dotyczył przesłuchania Wałęsy w charakterze świadka 13 kwietnia 2016 roku. Był on przesłuchiwany w ramach śledztwa oddziału Komisji Ścigania Zbrodni przeciwko Narodowi Polskiemu w Białymstoku w sprawie autentyczności tak zwanych teczek Czesława Kiszczaka.
Według prokuratury Wałęsie okazano odręczne dokumenty znalezione w mieszkaniu wdowy po generale Kiszczaku. Pochodziły one z teczki personalnej i teczki pracy tajnego współpracownika Służby Bezpieczeństwa o pseudonimie „Bolek” i zawierały podpisy „Bolek” lub „Lech Wałęsa”. Z wyjątkiem jednego dokumentu Wałęsa zaprzeczył, że napisał lub podpisał okazane mu materiały.
Więcej aktualnych wiadomości na kanale UA.News w Telegramie Telegram.
Uzasadniając umorzenie postępowania, prokuratura oświadczyła, że opinia ekspertów nie była kategoryczna w kwestii autorstwa badanych zapisów i podpisów. Zaznaczyła również, że eksperci nie mogli mieć pewności, czy próbki przekazane im do porównania rzeczywiście zostały napisane przez Wałęsę.
Spór o próbki pisma
Prokuratura uznała materiał porównawczy za nieadekwatny, w szczególności dlatego, że próbki pochodziły z różnych okresów życia byłego prezydenta. Wskazała na znaczną różnicę między pismem w dokumentach z 1976 i 1996 roku oraz stwierdziła, że zestawianie długich tekstów z krótkimi zapisami lub podpisami nie odpowiada standardom badań pisma ręcznego.
Instytut się z tym nie zgodził. Według niego materiały porównawcze obejmowały lata 1963–2016, w tym ponad 30 podpisów z lat 70., a także ponad 50 podpisów i zapisy na około 20 dokumentach z lat 80. Instytucja oświadczyła, że przed badaniem sprawdziła spójność materiałów i wykluczyła część podpisów. Eksperci poinformowali również, że wykryli zapisy pracowników Służby Bezpieczeństwa, w tym sześć podpisów „Bolek” oraz jedno doniesienie napisane i podpisane przez pracownika tej służby.