Rząd Francji zwołał naradę kryzysową po masowych zamieszkach — BBC News
We Francji premier Sébastien Lecornu w poniedziałek prowadzi kryzysowe posiedzenie rządu po zakrojonych na szeroką skalę zamieszkach i pogromach, do których doszło podczas sobotnich protestów przeciw rosnącym kosztom życia i pogarszającemu się dostępowi do usług publicznych. Według BBC News, wydarzenia te były jednym z najpoważniejszych przejawów niepokojów społecznych we współczesnej historii kraju.
Pogromy podczas protestów
W sobotnich demonstracjach uczestniczyło ponad pół miliona osób. Większość uczestników pokojowo protestowała przeciw kosztom życia, stanowi usług publicznych i edukacji. Później pojawiły się grupy aktywistów i wandali ubranych na czarno oraz w maskach, po czym protesty przerodziły się w przemoc i grabieże.
Szacuje się, że splądrowano lub zniszczono około 1 500 sklepów i przedsiębiorstw. Policja używała gazu łzawiącego i armatek wodnych, a w kilku miejscach, jak podało BBC, funkcjonariusze bili ludzi pałkami. Francuskie Ministerstwo Spraw Wewnętrznych poinformowało, że w sobotę obrażeń doznało około 1 000 policjantów, z czego siedmiu ciężkich.
W Paryżu wandale pomazali posąg Republiki. W pobliżu wielu zniszczonych sklepów we francuskiej stolicy pojawiło się również graffiti o mrocznych czasach dla „Miasta Świateł”.
Więcej aktualnych wiadomości na kanale UA.News w Telegramie Telegram.
Reakcja Macrona i krytyka
Prezydent Francji Emmanuel Macron w niedzielnym wystąpieniu telewizyjnym wezwał do jedności narodowej i oświadczył, że winni przemocy zostaną ukarani. Przed wystąpieniem w kraju krążyły pogłoski o możliwym wprowadzeniu tymczasowej godziny policyjnej w niektórych rejonach lub stanu wyjątkowego, jednak prezydent nie ogłosił takich decyzji.
Wystąpienie Macrona skrytykowali przeciwnicy polityczni i użytkownicy mediów społecznościowych, wskazując na brak konkretów. Sekretarz generalna związku zawodowego CGT Sophie Binet oświadczyła, że prezydent nie odpowiedział na obawy studentów, kryzys kosztów życia ani pogarszanie się jakości usług publicznych.
Przewodnicząca niższej izby parlamentu Yaël Braun-Pivet chce zainicjować śledztwo w sprawie okoliczności zamieszek. Macron i Lecornu przypisali odpowiedzialność za przemoc radykalnym skrajnie lewicowym grupom oraz sprawcom wykroczeń. Lider lewicy Jean-Luc Mélenchon oskarżył rząd o niekompetencję, a Marine Le Pen zarzuciła administracji Macrona wyczerpanie i dezorientację.
Część związków zawodowych oraz ruch żółtych kamizelek zapowiedziały nowe masowe protesty na 5 listopada.