Rządowy samolot zatrzymał się w Manchesterze, by zabrać Burnhama — The Guardian
W Wielkiej Brytanii rządowy samolot lecący na szczyt szefów rządów Wspólnoty Narodów na Antigui i Barbudzie zatrzymał się w Manchesterze, by zabrać premiera Andy’ego Burnhama i jego żonę. Informuje o tym The Guardian.
Samolot, który rząd wynajmuje na podróże premiera, wystartował ze Stansted pod Londynem około godziny 6:00 w poniedziałek w kierunku Antigui i Barbudy. Szczyt ma się tam rozpocząć we wtorek.
Na pokładzie byli urzędnicy oraz kilku dziennikarzy z puli parlamentarnej, jednak Burnhama tam nie było. Około 30 minut później samolot przyleciał do Manchesteru, gdzie zabrał premiera i jego żonę. Po godzinie spędzonej na ziemi wyruszył przez Kanadę na tankowanie.
Stanowisko Downing Street
Rzecznik premiera oświadczył, że decyzje dotyczące logistyki podróży są podejmowane ze względów bezpieczeństwa i potrzeb operacyjnych, których szczegółów nie komentuje się. Jak powiedział, dane dotyczące kosztów podróży zostaną opublikowane w zwykłym trybie.
Więcej aktualnych wiadomości na kanale UA.News w Telegramie Telegram.
Według rzecznika Burnham przebywał w piątek w Szkocji, a tego samego wieczoru pojechał do Manchesteru, aby pracować w biurze No 10 North. Dom rodzinny premiera znajduje się w Wielkim Manchesterze, gdzie regularnie pracuje on w piątki i spędza weekendy.
Krytyka opozycji
The Guardian zauważa, że dodatkowy odcinek trasy mógł być bardziej kosztowny finansowo i środowiskowo niż podróż Burnhama do Londynu. Minister gabinetu cieni Mike Wood powiedział, że Partia Pracy obiecywała ograniczyć korzystanie z prywatnych samolotów, lecz jego zdaniem wobec Burnhama obowiązują inne zasady.
Gazeta przypomniała również, że Partia Pracy wcześniej krytykowała byłego premiera Rishiego Sunaka za korzystanie z prywatnych samolotów i helikopterów podczas podróży krajowych. Po dojściu do władzy partia anulowała kontrakt o wartości 40 mln funtów na helikoptery do takich podróży.