Minister Hesji zaproponował zakaz protestów Gen Z — Deutsche Welle
W Niemczech minister spraw wewnętrznych Hesji Roman Poseck zaproponował zakazanie kolejnych protestów Gen Z po zamieszkach, do których doszło po demonstracjach 31 października. Jak informuje Deutsche Welle, we Frankfurcie po akcji doszło do ulicznych starć, w wyniku których rannych zostało ponad 100 policjantów, w tym jeden ciężko. Uszkodzono i splądrowano także sklepy. Sytuacja zaostrzyła się również w Kolonii, Hamburgu i Berlinie.
Propozycja zakazu zgromadzeń
Komentując akcje zaplanowane na 20 listopada, Poseck oświadczył, że prawo do zgromadzeń jest cenne, jednak spokój społeczny jest nie mniej ważny. Według niego podczas demonstracji dochodziło do ataków na dużą skalę na policję, a organizatorzy nie kontrolowali zgromadzeń.
Organizatorzy protestów odrzucili te oskarżenia i natychmiast odcięli się od przemocy. Przed zamieszkami dziesiątki tysięcy młodych ludzi wyszły na przeważnie pokojowe demonstracje w całym kraju. Inicjatywa Gen Z regelt wezwała uczestników, by mówili o obawach dotyczących przyszłości, domagali się lepszych możliwości edukacyjnych, dostępnych mieszkań i bardziej aktywnych działań na rzecz klimatu.
Więcej aktualnych wiadomości na kanale UA.News w Telegramie Telegram.
Spór o odpowiedzialność
Federalny minister spraw wewnętrznych Niemiec Alexander Dobrindt oświadczył, że pokojowe wieczorne demonstracje zostały przejęte przez brutalne grupy lewicowe i migranckich chuliganów. Kanclerz Friedrich Merz poparł ocenę ministra, powołując się na obserwacje organów śledczych i służb ratunkowych pracujących na miejscu.
Jednocześnie minister obrony Boris Pistorius skrytykował sformułowanie dotyczące grup migranckich. Zapytał, czy dotyczy ono również obywateli Niemiec, których rodziny mieszkają w kraju już od trzech pokoleń. Pełnomocniczka rządu federalnego ds. integracji Natalie Pawlik podkreśliła, że uogólnienia dotyczące osób z pochodzeniem migracyjnym są zbyt uproszczonym podejściem, choć winni przemocy muszą zostać ukarani.
Minister ds. rodziny i edukacji Karin Prien oświadczyła, że należy badać przyczyny agresywnych zachowań, nie podsycając wrogości. Według Federalnego Urzędu Statystycznego Niemiec pochodzenie migracyjne ma około 31% ludności kraju, a we Frankfurcie wskaźnik ten przekracza 50%.