Reporterka Channel 14 zgłosiła nękanie w Hajfie — Jerusalem Post
W Izraelu północna korespondentka Channel 14 Gal Tobi oświadczyła, że podczas relacjonowania głosowania w lokalu wyborczym w rejonie Deniya w Hajfie była słownie obrażana i nękana. Do incydentu doszło we wtorek rano, gdy dziennikarka pracowała w lokalu bez operatora kamery.
Ingerencja w transmisję na żywo
Jak informuje Jerusalem Post, Tobi powiedziała, że mężczyzna podszedł do niej bardzo blisko, dotykał jej sprzętu filmowego i przeszkadzał jej w pracy, w tym podczas transmisji na żywo. Według niej mężczyzna twierdził, że filmuje ona osoby znajdujące się w tle.
Dziennikarka wyjaśniła, że znajdowała się w miejscu publicznym, a także zmieniła kąt ustawienia kamery, aby w kadrze była tylko ona. Mimo to, jak twierdzi, mężczyzna nadal ingerował w jej pracę. Tobi oświadczyła również, że był on z dwiema innymi osobami i powiedział im, że nie chcą widzieć Channel 14.
Więcej aktualnych wiadomości na kanale UA.News w Telegramie Telegram.
Reakcja na incydent
Według Tobi podczas incydentu słyszała wypowiedzi przeciwko premierowi Binjaminowi Netanjahu, a inni obecni w lokalu wyborczym próbowali ją chronić. Dziennikarka rozpłakała się po zdarzeniu, jednak na antenie Channel 14 oświadczyła, że będzie nadal pracować i relacjonować wydarzenia z miejsca.
Przewodniczący partii „Naród Izraela” Ofer Winter potępił doniesienia o nękaniu korespondentki. Wezwał organy ścigania do reakcji i oświadczył, że ataki na dziennikarzy i ekipy filmowe wykonujące swoją pracę muszą zostać jednoznacznie potępione.