W Jordanii przeprowadzono serię nalotów po ataku w Ammanie — Asharq Al-Awsat
W Jordanii siły bezpieczeństwa przeprowadziły serię nocnych nalotów po ataku w Ammanie, w którym zginął jeden funkcjonariusz służb bezpieczeństwa, a drugi został ranny. Atak miał miejsce w czwartek w pobliżu ambasady Sri Lanki w zachodniej części stolicy, informuje Asharq Al-Awsat.
Atak w pobliżu ambasady
Według publikacji napastnika określono jako terrorystę. Wcześniej został zatrzymany w 2020 roku w sprawie dotyczącej przygotowywania ataków, a w 2022 roku skazany na dziewięć lat więzienia. Krótko przed atakiem niedawno wyszedł z więzienia. Publikacja twierdzi również, że w 2019 roku mężczyzna złożył przysięgę wierności przywódcy grupy Państwo Islamskie.
Operacje sił bezpieczeństwa rozpoczęły się w nocy z czwartku na piątek i trwały do rana. Naloty przeprowadzono w Południowym Mazarze w muhafazie Al-Karak, Irbidzie na północy kraju, a także w Marce, Al-Radżm asz-Szami i Dżubejsze w pobliżu północnej części Ammanu. Kontrole prowadzono również w Rusajfie w muhafazie Az-Zarka.
Więcej aktualnych wiadomości na kanale UA.News w Telegramie Telegram.
Obawy przed nowymi atakami
Do nalotów doszło kilka dni po ataku na kościół św. Jerzego w wiosce Hamud w muhafazie Al-Karak. Według Asharq Al-Awsat zginęło wówczas dziewięć osób, a 40 zostało rannych. Publikacja pisze, że korespondencja między grupą Państwo Islamskie a komórką, którą wiąże ona z atakiem na kościół, zawierała listę potencjalnych celów.
Eksperci ds. bezpieczeństwa cytowani przez publikację wskazują na ryzyko ataków przeprowadzanych przez samotnych sprawców, a także na możliwe kontakty między bojownikami w kraju a organizacjami za granicą. Poinformowane źródła przekazały, że istnieją obawy dotyczące możliwego ożywienia powiązań między tak zwanymi uśpionymi komórkami w Jordanii a ekstremistycznymi ugrupowaniami poza krajem.