Niektóre gatunki w Zatoce Meksykańskiej zmniejszyły się o 60% po katastrofie BP — CBC
W Zatoce Meksykańskiej w USA, ponad 16 lat po katastrofie na platformie wiertniczej Deepwater Horizon, badacze odnotowali utrzymujący się spadek liczebności niektórych gatunków ryb, skorupiaków i kałamarnic. W przypadku części gatunków spadek wynosi około 60%, a ich liczebność nie odbudowała się po katastrofie z 2010 roku — informuje CBC.
Skutki wycieku ropy
Platforma Deepwater Horizon, obsługiwana przez BP u wybrzeży stanu Luizjana, eksplodowała 20 kwietnia 2010 roku. Zginęło wówczas 11 osób, a kolejnych 17 zostało rannych. W ciągu następnych trzech miesięcy do Zatoki Meksykańskiej trafiło do 4,9 mln baryłek ropy, według szacunków amerykańskiej rządowej grupy zadaniowej.
W ciągu pierwszych trzech i pół roku po wycieku liczebność poszczególnych gatunków zmniejszyła się o 60–85%. Nowe badanie połączyło wyniki kolejnych ośmiu lat skanowania i pobierania próbek; zostało opublikowane w czasopiśmie Proceedings of the National Academy of Sciences. Według oceanografa biologicznego Traceya Suttona niski poziom liczebności utrzymuje się, a gęste skupiska ofiar potrzebne drapieżnikom zniknęły.
Więcej aktualnych wiadomości na kanale UA.News w Telegramie Telegram.
Związki ropopochodne w tkankach zwierząt
Autorzy badania uważają skutki katastrofy Deepwater Horizon za najbardziej prawdopodobną przyczynę długotrwałego spadku. W pobranych próbkach nadal wykrywają wielopierścieniowe węglowodory aromatyczne — składniki ropy — w tkankach mięśniowych i ikrze ryb głębinowych oraz kałamarnic. Naukowcy wskazują, że związki te mogą wpływać na zdrowie i rozmnażanie zwierząt, a także na węch samców niektórych gatunków ryb, potrzebny do znajdowania partnerek.
Niezależni eksperci, z którymi rozmawiało CBC, zauważyli, że badanie uwzględniło naturalne czynniki mogące wpływać na liczebność ryb, w tym temperaturę wody, dostępność pokarmu i poziom tlenu. Uznali takie podejście za jedną z mocnych stron pracy.
Wpływ na ekosystem głębinowy
Obserwacje prowadzono w głębinowej strefie pelagicznej na głębokościach około 200–1500 metrów. Żyją tam między innymi świetlikowate, płaszczki, kaszaloty i kryl. Wiele z tych organizmów regularnie migruje między powierzchnią a głębią, przenosząc energię i węgiel w głąb oceanu. Naukowcy podkreślają, że spadek ich liczebności może osłabiać rolę oceanu w pochłanianiu dwutlenku węgla.