Rosja deportowała 10-letnią dziewczynkę z Kostiantynówki i przekazała ją pod opiekę nieznajomego
Rosja deportowała do Federacji Rosyjskiej 10-letnią Sofię z Kostiantynówki w obwodzie donieckim, której rodzina zginęła podczas walk. Po wywiezieniu dziecko zostało oddane pod opiekę Rosjanina, którego wcześniej w ogóle nie znała.
Jednocześnie w Ukrainie dziewczynka ma bliskich.
Jak twierdzi, Rosjanie przez wiele miesięcy przetrzymywali dziewczynkę w internacie na okupowanym terytorium i ukrywali informacje o jej prawdziwym miejscu pobytu. Dziewczynka ma rodzinę na Ukrainie, która jej szukała i prosiła o jej zwrot.
„Od pierwszych dni rosyjscy żołnierze nagrywali z dziesięcioletnim dzieckiem filmy, zmuszali ją do dziękowania za »ratunek«, mówienia o »przeklętej Ukrainie«, »chochlach«, o „wojnie Trumpa” oraz o ukraińskiej armii, która rzekomo zabija jej bliskich” — opowiada Dworecka.
Niedawno rosyjska pełnomocniczka ds. praw dziecka Maria Lwowa-Bielowa oświadczyła, że Sofia zostanie przekazana do Rosji. Dziecko zostanie oddane wujowi, którego – według słów obrończyni praw człowieka – nie widziała za życia przed porwaniem.

Na opublikowanym nagraniu wideo przedstawiającym przekazanie dziecka Rosjanie próbowali zamazać twarz „opiekuna”, ale w jednym z kadrów jego twarz mimo wszystko częściowo się ujawniła. Sofię ubrano w czapkę z rosyjskim wzorem kamuflażu, flagą Federacji Rosyjskiej i napisem „Spets”.

Informuje o tym obrończyni praw człowieka Aleksandra Dworecka.
W sprawach dotyczących deportacji dzieci do Federacji Rosyjskiej postawiono 22 zarzuty.
Zełenski wprowadził sankcje wobec osób zamieszanych w deportację ukraińskich dzieci.
Ukraina sprowadziła z powrotem troje dzieci z tymczasowo okupowanego obwodu chersońskiego.
W obwodzie chersońskim zwrócono kolejną grupę dzieci z terytoriów tymczasowo okupowanych.
Rosja reedukuje uprowadzone ukraińskie dzieci nie tylko we własnych ośrodkach i obozach, ale zaangażowała do tego również swojego nowego partnera – Koreę Północną.