Rosjanie nieco posunęli się naprzód w szarej strefie w pobliżu Kozaczej Lopani — Tregubow
W strefie odpowiedzialności Grupy Sił Połączonych rosyjskie wojska próbują zwiększyć presję wzdłuż granicy państwowej. W ciągu doby na tym odcinku dochodzi do 10–12 starć bojowych.
Jednocześnie w pobliżu Kozaczej Łopani w obwodzie charkowskim okupantom udało się nieco posunąć naprzód w strefie szarej. Poinformował o tym rzecznik Grupy Sił Połączonych Wiktor Tregubow.
„W ostatnich dniach odnotowujemy około 10–12 starć bojowych dziennie w naszej strefie odpowiedzialności – łącznie od wschodniej części obwodu sumskiego aż po kierunek Kupiański włącznie. Wróg próbuje wywierać presję wzdłuż granicy, próbuje przenikać wzdłuż linii demarkacyjnej. Nie idzie mu to zbyt dobrze, przynajmniej na razie, między innymi ze względu na pogodę, ponieważ na drzewach nie ma już liści, więc wróg nie może zbyt skutecznie się infiltrować. Chociaż podejmowane są pewne próby, a w rejonie Kozaczej Łopani obserwuje się nawet pewne posunięcie w przód – choć niewielkie – to wrogowi udało się jednak nieco przesunąć się tam w stronę strefy czerwonej kosztem strefy szarej, co oczywiście jest negatywnym zjawiskiem. „Jednak ogólnie rzecz biorąc, wysiłki wroga w stosunku do osiąganego przez niego efektu są nieporównywalne” – zaznaczył Tregubow.
Podkreślił, że taktyka wroga zasadniczo nie zmieniła się od czasu pojawienia się dronów na sieci światłowodowej. Rosjanie nie mogą bowiem obecnie wykorzystywać ciężkiego sprzętu.
„Gdy na kablach światłowodowych pojawiły się drony, zniknęła ciężka technika. To była wielka zmiana, miała miejsce półtora roku temu i od tamtej pory nie odnotowaliśmy takich zmian technologicznych, które miałyby tak duży wpływ na pole bitwy. Od tego czasu jedyną skuteczną taktyką dla Rosjan pozostaje taktyka infiltracji małymi grupami” – wyjaśnił rzecznik.
Odpowiadając na pytanie, czy wróg rozszerzy wykorzystanie gazociągów do posuwania się w głąb terytorium Ukrainy, Tregubow zaznaczył, że wróg nie będzie w stanie tego rozszerzyć, ponieważ gazociągi nie są wszędzie dostępne.
„Nie ma gdzie tego rozszerzać, bo nie ma dużych gazociągów magistralnych, przecież nie w każdej wsi są. W rejonie Kupianska wykorzystują je, bo po prostu tam jest taka możliwość – znajduje się tam gazociąg magistralny, przez który rzeczywiście można było przepędzać piechotę. Właśnie tam z niego korzystali. Nie jest to jednak sytuacja, którą można powielać tam, gdzie brakuje odpowiedniej infrastruktury” – wyjaśnił rzecznik.
Tregubow poinformował również, że sytuacja w rejonie Kupianska zasadniczo się nie zmieniła, a wróg zaczął aktywniej działać w kierunku miejscowości Radkivka.
„Rosjanie zaczęli teraz bardziej aktywnie wkraczać w kierunku miejscowości Radkivka – znajduje się ona na prawym brzegu, na północ od Kupianska i na zachód od Holubivki. Jeśli wcześniej wprowadzali wojska głównie przez Golubówkę, to teraz mają wyraźny plan przedostania się do Radkivki i ataku nieco z innej strony, czyli i tak zmierzając w kierunku Kupianska, ale nie bezpośrednio z północy, a, powiedziałbym, z północnego zachodu. Właśnie tam w ostatnim tygodniu kierują swoje główne siły ofensywne. Jednak bez powodzenia” – powiedział Tregubow.
Rzecznik zaznaczył, że obecnie nie obserwuje się przygotowań wroga do aktywnych działań szturmowych, chodzi jedynie o utrzymywanie stałej presji na kierunek Kupiańska.
O tym w telewizji poinformował rzecznik Grupy Sił Połączonych Wiktor Tregubow.
DeepState odnotowało postępy rosyjskich wojsk na kierunku Pokrowskim.
Łączne straty bojowe armii rosyjskiej od początku pełnej inwazji na Ukrainę, od 24 lutego 2022 r. do 30 października 2026 r., wynoszą około 1 586 500 żołnierzy.