Operacja Midas: NABU i SAP zakończyły śledztwo w sprawie zakrojonej na szeroką skalę afery korupcyjnej w sektorze energetycznym
NABU i SAP zakończyły dochodzenie przedprocesowe w sprawie organizacji przestępczej, która – według wersji śledczych – otrzymywała od 10% do 15% wartości kontraktów kontrahentów „Energoatomu” i innych przedsiębiorstw państwowych. W ciągu pięciu lat przez struktury wykorzystywane do legalizacji środków przepłynęło ponad 111 mln dolarów i 12 mln euro.
Według danych śledczych członkowie organizacji systematycznie żądali nielegalnych korzyści od firm współpracujących z „Energoatomem” i innymi przedsiębiorstwami państwowymi. Wysokość płatności wynosiła od 10% do 15% wartości zawartych kontraktów.
W celu prania nielegalnie uzyskanych środków oskarżeni korzystali z oddzielnego biura, operacji z kryptowalutami i papierami wartościowymi, a także zagranicznego funduszu inwestycyjnego. W latach 2020–2025 za pośrednictwem tej struktury przepłynęło ponad 111 mln dolarów amerykańskich i 12 mln euro.
Organy ścigania podjęły również działania mające na celu zajęcie aktywów organizacji przestępczej zarówno na Ukrainie, jak i za granicą. Jednocześnie trwa dochodzenie w sprawie innych przypadków potencjalnej korupcji i prania pieniędzy w sektorze energetycznym.
Przestępczą organizację ujawniono w listopadzie 2025 roku. Następnie podejrzenia w tej sprawie postawiono między innymi byłemu wicepremierowi i ministrowi energii Ukrainy.
Informację tę podało 4 listopada Krajowe Biuro Antykorupcyjne.
Wcześniej sąd znacznie obniżył kaucję dla oskarżonego w sprawie, Midasa Mironiuka.
Mindicz, oskarżony w sprawie „Energoatomu”, może być zamieszany w zakup niskiej jakości kamizelek kuloodpornych dla wojska.
Kim jest Timur Mindicz i dlaczego figuruje w sprawach prowadzonych przez NABU?
Wcześniej informowaliśmy również, że Timur Mindicz, podejrzany w śledztwie dotyczącym korupcji, prawdopodobnie miał również wpływ na Rustema Umerowa – byłego ministra obrony.
NABU przeprowadziło przeszukania u współwłaściciela „Kwartalu 95” – Mindicha.
Szef Biura Bezpieczeństwa Gospodarczego Oleksandr Cywiński skomentował informacje o możliwym udziale pracowników BBG w gromadzeniu „teczek” na osoby figurujące w sprawie „Mindiczgate”. Według niego natychmiast rozpoczęto dochodzenie w tej sprawie.