Przemyśl zawiesił współpracę partnerską ze Lwowem w związku z decyzją dotyczącą UPA
Rada Miasta polskiego Przemyśla jednogłośnie podjęła decyzję o zawieszeniu stosunków partnerskich ze Lwowem, które trwały od 1995 roku. Powodem tej decyzji była uchwała Rady Obwodowej we Lwowie o ogłoszeniu roku 2027 rokiem UPA, Romana Szuchewicza i Olega Olżycza.
Po długiej dyskusji radni zgodzili się zawiesić wspólne działania do czasu uzyskania jasnego stanowiska władz miejskich Lwowa w sprawie upamiętniania organizacji i postaci historycznych, których działalność w Polsce uznaje się za antypolską.
Początkowo proponowano całkowite zerwanie umowy o partnerstwie, jednak w ostatecznym projekcie postanowiono jedynie zawiesić współpracę. Strona polska postawiła dwa warunki wznowienia współpracy: uchylenie decyzji rady obwodowej o upamiętnieniu UPA oraz potępienie jej heroizacji. Jednocześnie żądania te skierowano właśnie do Rady Miejskiej we Lwowie, która z prawnego punktu widzenia nie ma uprawnień do uchylenia decyzji organu wojewódzkiego.
Źródło: burmistrz Przemyśla Wojciech Bakun.
Burmistrzowie polskich miast Krakowa i Przemyśla zainicjowali również przegląd stosunków partnerskich ze Lwowem w związku z decyzją Rady Wojewódzkiej we Lwowie o ogłoszeniu roku 2027 rokiem Ukraińskiej Armii Powstańczej (UPA) i Romana Szuchewicza.
24 sierpnia zastępca ministra spraw zagranicznych Polski Marcin Bosacki oświadczył, że uhonorowanie Stepana Bandery i Romana Szuchewicza w Panteonie Narodowym może utrudnić integrację Ukrainy z Unią Europejską. Według niego może to pogorszyć stosunki Kijowa nie tylko z Warszawą, ale także z całą Europą.
Polski eurodeputowany Marcin Sipniewski z partii „Konfederacja” podczas wystąpienia w Parlamencie Europejskim podarł portrety Stepana Bandery i Romana Szuchewicza. Wezwał również do zaprzestania wsparcia finansowego dla Ukrainy.
Premier Polski Donald Tusk stwierdził, że decyzja Rady Obwodowej we Lwowie o ogłoszeniu roku 2027 rokiem Romana Szuchewicza, Ukraińskiej Armii Powstańczej oraz Olega Olżycza szkodzi Ukrainie i może stać się argumentem dla przeciwników jej przystąpienia do Unii Europejskiej.