W Komyshuwasi wezwano mieszkańców do ewakuacji po ostrzale z bomb lotniczych ze strony Rosji
Pomimo trudnej sytuacji w zakresie bezpieczeństwa w miejscowości Komyshuwaha w obwodzie zaporoskim nadal mieszka około 200 osób. Władze wzywają mieszkańców do jak najszybszej ewakuacji i obiecują pomoc w wyjeździe oraz dalszym zakwaterowaniu.
Jak podał, od początku roku policja ewakuowała z osady 166 osób. Jednocześnie znaczna część mieszkańców nadal pozostaje w tej niebezpiecznej miejscowości.
„W ciągu tego roku policja ewakuowała z Komyszuwaki 166 osób. W miejscowości pozostaje około 200 osób i chcę zwrócić się do każdej z nich: nie zwlekajcie z podjęciem decyzji o ewakuacji, jesteśmy gotowi pomóc w wyjeździe i dalszym zakwaterowaniu” – powiedział Semikin.
Michaił Semikin przypomniał również, że decyzje o przymusowej ewakuacji ludności z danej miejscowości podejmują wojskowi.
Jak powiedział, kwestia ewentualnej przymusowej ewakuacji mieszkańców Komyshuvahy zostanie ponownie omówiona w tym tygodniu.
Władze wzywają mieszkańców miejscowości do skorzystania z możliwości wyjazdu do bezpieczniejszych miejsc, podkreślając, że są gotowe zorganizować ewakuację i pomóc w zakwaterowaniu.
Informację tę przekazał na antenie telemaratonu pełniący obowiązki szefa obwodowej administracji wojskowej w Zaporożu Michaił Semikin.
Rodziny osób, które zginęły w wyniku rosyjskiego ataku na Komyszuwakhę w obwodzie zaporoskim, otrzymają środki na pogrzeb, a rannym zostanie wypłacona pomoc finansowa z budżetu obwodowego. Wysokość wypłat dla jednej poszkodowanej osoby może wynieść do 50 tysięcy hrywien.
W Komyszuwacie w obwodzie zaporoskim ratownicy wydobyli spod gruzów ciała 31 osób, które zginęły w wyniku rosyjskiego nalotu. Tożsamość 12 ofiar została już ustalona.
Rosyjskie wojska okupacyjne opublikowały nagranie wideo dokumentujące zbrodnię wojenną — nalot na szkołę ogólnokształcącą w miejscowości Komyshuwaha, gdzie w momencie ataku miejscowi mieszkańcy otrzymywali pomoc humanitarną. W wyniku zrzucenia trzytonowej bomby lotniczej zginęło co najmniej 33 osoby, pięć zostało rannych, a ponad 50 osób uznaje się za zaginione pod gruzami zniszczonego schronu.