W okolicach Mangusza, dzięki zmobilizowanym siłom okupacyjnym, zlikwidowano punkt dowodzenia Rosjan
Ruch partyzancki „ATESH” poinformował o zniszczeniu punktu dowodzenia oraz innych obiektów wojskowych rosyjskich sił zbrojnych w pobliżu tymczasowo okupowanego Mangusza w obwodzie donieckim. Według ruchu, współrzędne pozycji przekazał rosyjski żołnierz, który zaczął współpracować z partyzantami z powodu znęcania się ze strony dowódców.
Jak udało się zlokalizować obiekty wojskowe
Z informacji partyzantów wynika, że ich informatorem został rosyjski żołnierz, zmobilizowany w 2022 roku. Samodzielnie nawiązał kontakt z przedstawicielami ruchu z powodu systematycznych znęcania się ze strony dowództwa.
Otrzymane od niego dane pomogły ustalić lokalizację poszczególnych pozycji rosyjskich wojsk oraz całego węzła wojskowego. Według twierdzeń „ATESH” w jego skład wchodziły punkt dowodzenia oraz polowe magazyny amunicji.
Jakie były skutki ataku
Ruch poinformował, że natychmiast przekazał współrzędne wykrytych obiektów Siłom Obrony Ukrainy, po czym zostały one zbombardowane.
Zgodnie z oświadczeniem „ATESH” w wyniku ataku zniszczono punkt dowodzenia oraz wyrzutnie rosyjskich sił zbrojnych. Partyzanci twierdzą również, że atak zakłócił łączność wojskową i system dowodzenia okupantów, a także ograniczył ich możliwości ogniowe na tym odcinku frontu.
Przypomnijmy, że drony zaatakowały zakład chemiczny „Azot” w obwodzie tulskim w Rosji.
Tymczasem w Lipiecku rozległy się wybuchy, donosi się o pożarze w pobliżu lotniska.
Podczas Forum Krajów Eksportujących Gaz (FSEG) w Moskwie 27 października, z udziałem Putina, siły obrony przeciwlotniczej kraju-agresora zestrzeliły nad stolicą RF co najmniej 16 dronów.
W ciągu dnia 26 października oraz w nocy z 26 na 27 października oddziały Sił Obronnych Ukrainy przeprowadziły skuteczne ataki na obiekty wojskowe rosyjskich okupantów w obwodach ługańskim, donieckim i zaporoskim.